Marcheweczka, dasz rade, jak my wszystkie dalysmy ;-) a wiekszosc z nas zupelnie zielona w tym wzgledzie..
co do jedzenia - ja nie chce sie specjalnie ograniczac, nie lubie gotowanego i sama sobie tego nie zrobie, bo nie mam czasu. jem za to gotowanego lososia w duuuzych ilosciach (od porodu jeden dzwonek dziennie), hehe. generalnie nie wydaje mi sie, by reagowal tak na jedzenie - bo u niego sa rozne okresy, jednego dnia lepiej, jednego gorzej, a jem niemal codziennie to samo.
wczoraj byl aniolem normalnie... spal do 14, potem balkonowanie 45min (spal), potem nie spal jakies 1,5h, nazarl sie i zasnal mi na brzuszku, spal 2h, potem znowu 1,5h czuwania i tak w kolko. o 22 kapiel - nakarmiony przed kapiela (tak wyszlo), nie chcial jesc po, 23 zasnal na godzinke. po godzince obudzil sie na karmienie, ostro sie najadl, zrobil kupke, przewinelam, dokarmilam i spal do 5.30! suuuuper! aniol! nie spal co prawda jakies 1,5h, ale mialam go w lozku u siebie i kimalam, a on sobie gulgal troche. potem spal 3h, karmilam, kolejne 2h i pobudka ;-) balkonik, spanko i teraz sobie podziwiamy swiat...
poemat, nie dziecko.. w ogole nie plakal, nie krzywil sie wczoraj, kupki luzne, choc nie tak czeste jak dawniej (na szczescie, w nocy tylko 1! zero stresu z przewijaniem)
aha!!! zapomnialam powiedziec, ze NIC mu nie dalam! ani wody koperkowej, ani tego czopka, bo nie bylo potrzeby!!! chyba sie zapowiedzi wystraszyl ;-)
wiec nie sadze, by to od jedzenia bylo, tym bardziej, ze moim pozywieniem od dluzszego czasu jest kurczak z grilla, surowka z marchewki i ziemniaczki na obiad, na kolacje i sniadanie 2 lub 3 kromki bialego chlebka z maslem, losos, dzem truskawkowy (nic mu nie jest, w szpitalu tez dawali), salatka ryzowo-kurczakowa i takie tam cuda. zdrowo.
a lekarz domowy odradzil mi hippa koperkowego, zalecil natomiast sama ciepla wode lub herbatke lipton lekka!! z glukoza!! ale na razie sie boje i nie daje nic.
napisze reszte pozniej, bo zaczal piszczec, chyba z glodu ;-)