reklama

mamusie grudniowe:)

luckymama-Ja mam ten sam klopot .Mikus chce czasami possac...a z cyca hektolitry sie wylewaja...tyle tylko,ze jemu nie odpowiadaja ani AVENT,a ni NUK...
Zupelnie je odrzuca,albo oduch wymiotny
...moze calkiem dac sobie na luzik i pozostawic tylko cycusia...tak jak do tej pory....
heh:-(
 
reklama
Asiu - spróbuj różnych końcówek smoczków... bo są okrągłe i spłaszczone... są silikonowe i gumowe... każde dziecko lubi inny! Nam pasuje Nuk o anatomicznym /spłaszczonym/ kształcie...i silikonowy.
Koleżanki lubi ten gumowy... a jeszcze innej ten okrągły... Próbuj... albo dawaj tylko cyca!
 
U mnie smoczki Canpola. Ale w sumie teraz to używam tylko jak jest głodny, a chcę go np. przed karmieniem przewinąć albo zakroplić oczka. Generalnie to nie potrzebuje i wypluwa jak ja potrzebuję go uspokoić (nie ma lekko). Kształty są różne, mój akurat lubi kształt niepodobny do niczego, taki symetryczny, silikonowy w kształcie łezki. Ale kiedyś dawaliśmy mu takie w kształtach klasycznych i też zasysał.


Kate, fajne posty, zgadzam się z nimi. Fakt, że nam się trafiło dziecko nie wymagające przytulania. Nigdy nie płakał, żeby go wziąć na ręce, bo chce się przytulić (albo mu się nudzi albo coś takiego), zawsze był konkretny powód - głodny, mokro, boli brzuszek. Ja go dużo nie noszę, bo dla mnie za ciężki, raczej leżę z nim razem w łóżku albo trzymam na rękach na fotelu.
W swoim łóżeczku zasypia sam z siebie, jak nikogo przy nim nie ma, wystarczają mu drewniane szczebelki, dziwne, ale jakoś tak od początku było. Co prawda mieszkamy w kawalerce, więc ciężko powiedzieć "nikogo przy nim nie ma", bo zawsze ktoś w tym samym pokoju jednak jest ;-)

Ja na razie jak gdzieś wychodzę to odciągam swoje mleko, ale ciekawe jak będę musiała wyjść z domu na cały dzień :confused: Nie chciałabym wprowadzać mieszanki tak długo jak się da...
 
Kasiu - no właśnie... moja nowa teoria do udowodnienia!!!
Maluszek nie płacze i przez to nie "domaga się" noszenia na żądanie /ale to głupio brzmi/ jeśli poświęca mu się dużo czasu pomiędzy spaniem i jedzeniem... należy mówić, śpiewać, czytać, itp... i kołysać tak po prostu, bo tego chcemy... a nie, że musimy...
Mam temat nowego artykułu!!!... dzięki:)
 
he, ja sie w ogole nie zastanawialam nad smoczkami ;-/ moj dziec nie bardzo umie zassac smoczka, bardzo rzadko mu sie to zdarza. myslalam, ze nie umie i nie lubi. nie myslalam, ze inny smoczek moze to zmienic :-) ale w sumie.. po co.. jakos sie tym zadowalamy.. je co 2h, wiec niezle.

kurde, chyba mam kryzys laktacyjny. w cycach zdecydowanie mniej mleka ;-/ dziwne, ze teraz. no ale coz.
mam nadzieje, ze maly nie bedzie wyl z glodu.

kasia_z - ja tak samo. boje sie wprowadzenia mieszanek, dlatego bede sie starac tak zachachmecic, zeby na studia chodzic co jakis czas na zaliczenia tylko. ciekawe, czy sie uda..

kate - brawo :-) kocham moje malenstwo i chce mu to okazac tak, jak ja lubie, by mi okazywano milosc - czuloscia, bliskoscia. ja sama strasznie lubie sie przytulac, trzymac za rece, glaskac, calowac... i nie umialabym sie powstrzymac przed okazywaniem Filipkowi tej milosci! i mam nadzieje, ze on tez bedzie, tak jak jest teraz, taki przylepka. i otwarty na czulosc jako dorosly...
 
Z Alą też tak było - przez 4 misiące był tylko na moim mleku, jak trzeba było to ściągałam.
Teraz od początku wprowadzam mieszankę - w tej chwili Bebilon HA (mała jest obciążona alergią), bo za 3 miesiace wracam do pracy i cieżko byłby tylko na moim mleku jechać.
Ale Nati bardzo ładnie je, dobrze toleruje wiec nie mam obaw czy wyrzutów sumienia.
A zreszta cyca ssie cały czas - mieszankę tylko wtedy jak muszę gdzieś wyjść.
 
Patrycja - bierz Małego na zaliczenia i egzaminy... szybciej zdasz:) a jeśli Mały zapłacze, że chce mleczka... to tym bardziej zmięknie serce profesorów:)
Spadam robić obiadek:) dziś żurek...
 
Kate w zyciu by mi nie przyszlo, aby sie na Ciebie gniewac!!!
Ja wlasnie ucielam soebie dwugodzinna drzemke na kanapie z Majeranka przy cycku. Przede wszystkim trzeba postepowac z dzidzia tak jak nam instynkt podpowiada a nie sasiadka, tesciowa, mama. Pamietacie, jeszcze nie tak dawno byl boom, zeby karmic dzieci butelka. Taka byla moda. Dlaczego nie mam pojecia. Tak samo z usypianiem. Zostawialo sie dziecko w pokoju i ono plakalo dopoki nie zasnelo. Koszmar i paranoja. Instynkt matki nastawiony jest na przytulanie. Zwroccie uwage, ze bierzemy dzidziola na rece i samoistnie zaczynamy go kolysac. Sama nia rez sie lapalam na tym, ze bralam dziecko kolezanki na rece i cala sie bujalam.
Sa matki, ktore (szczegolnie przy pierwszym dzicku) nie maja tej "pewnej reki". A dziecko to wyczuwa. Boja sie odejsc od lozeczka chocby do ubikacji czy kuchni, boja sie zasnac bo moze nie uslysza placzu dziecka itd. Dziecko to wyczuwa i tez jest niespokojne, niepewne siebie i swiata otaczajacego. Przeciez uczy sie od nas wszystkiego, chocby na przyklad usmiechac. Uczy sie patrzac na nas jak my sie do niego usmiechamy. Tak samo jest z nastrojami. Pozniej jest tak, ze boi sie jak otworzy oczy i mamy nie ma.
sama ma porownanie jak juz kiedys pisalam. Julka byla bardzo niespokojnym dzieckiem, usypianie jej zajmowalo nawet 3-4 godziny non stop na rekach. I tak nie pomagalo. Ja mieszkalam sama u tesciow, meza nie bylo, bylam zestresowana nowa sytuacja, tym, ze tesciowa na mnie patrzy i pewnie ocenia i odbilo sie to na mojej Stonce. Teraz jest inaczej, i pomimo, ze tez jestem sama i to z dwojka. Jestem o wiele bardziej spokojna, nie wpadam w jakies paranoje. Majeranka to czuje i dlatego jest duzo spokojniejsza, pewniej sie czuje w otaczajacym ja swiecie. Dobra koncze swoje wywody;-);-);-)
 
jesli chodzi o smoka to moj jak byl mniejszy to ssal nuka, taraz wypluwa, bardziej mu podchodzi z aventu.

jesli chodzi o kolysanie to moim zdaniem nie da sie bardziej przyzwyczaic dziecka do tego niz bylo w zyciu plodowym. przeciez w brzuszku bylo kolysane prawie caly czas z przerwa w czasie kiedy spalysmy.
dlatego mysle ze nie mozna pozbawiac tego dzidzie tak odrazu.
ja maluszka kolysze jak placze a wiem ze nie jest glodny, nie ma mokro, nie pomaga przytulanie.

natomiast jesli chodzi o usypianie to bardzo chcialabym nauczyc malego zeby sam zasypial. narazie jest jeszcze za maly, mysle ze zaczniemy pomalu nauke samodzilnego zasypiania gdzies od pol roku jak zacznie juz cos kumac. nie chce doprowadzic do sytuacji jak u moich znajomych gdzie mala ma prawie 4 lata a chodzi spac o 24 i musi zawsze usypiac ja tatus, zasypiajac z nia w jej lozku - przegiecie.

ja mojego plumka ciagle przytulam, caluje, masuje, glaszcze. mowie mu ze go kocham i jaki jest cudowny i sliczny i wiem ze to go nie rozpiesci tylko da mu poczucie bezpieczenstwa :tak:
 
reklama
A tak wogole to mam mieszkanie pod dachem i mam wszystie okna polaciowe. W tej chwili czuje sie jak w iglo. Wszystko dosc spora pokrywa sniegu okryte. Masakra. W domu polmrok. A jak u Was ze sniegiem?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry