reklama

mamusie grudniowe:)

kate pieknie napisane :yes: :wink: :blink: ja też rozpuszczam mojego ssaka ;-) pieszcze, całuje, tule, noszę i sypiam czasem w jednym łóżku bo jest taka słodziutka :tak:
aenye ja miałam kryzys mleczny w pon i wt normalnie cyce puste flaki :eek: a młoda chciala ssać i ssać całymi godzinami wisiały przy cycku co by się najeść :sick: ale od dzisiaj znow rzeka mleka :cool2:
Milenka nie dostaje smoka bo się dławiła i zaprzestałam podawania :tak:
Dita dajesz małą do złóbka :confused:
 
reklama
no, wrócilismy od tego neurologa:baffled:niby wszystko ok ale babka oczywiście musiała nas nastraszyć, poinformować nas że dziecko miało 'zamartwicę poporodową'(czy naprawdę nie można było użyć innego wyrażenia?) i zapytać czemu dziecko cały czas rusza kończynami(a co ma nie ruszać skoro jest w nowym miejscu trzymane przez obcą babę??) *****, najpierw cię olewają i robią cc za późno, a potem wysłu****esz jakie nieprawidłowośći mogą dziecku grozić...ps.zresztą tak na moje oko, to nic jej nie jest; reaguje na bodźce normalnie, jest wesola, ruchliwa itd.chociaż pewnie oko matki tuczy:dry:mamy jeszcze skierowanie na usg główki i zakaz szczepienia w tym miesiącu.
 
Miłka - nie, na pewno do żłobka jej nie oddam. Myślę o mojej siostrze, będzie miała od czerwca do października wolne. Brakuje mi miesiąca - od 16 kwietnia do końca maja - myśle,ze pokombinuję z urlopem, moze moja mama weźmie z tydzień, może mąż... Nie wiem, jeszcze o tym nie myślę.
W ostateczności niania, ale nie żłobek.

Kulka
- olej konowałów je..nych - akurat w takich przypadkach to rodzice wiedza najlepiej czy dziecko rozwija się prawidłowo - bo są z nim non stop. Jak taki lekarz może wydawać opinię po kilku minutach obserwacji??? Sic!. Nie przejmuj sie, nawet na zdjęciach widać,ze malutka pięknie się rozwija;)

Nonek
- u mnie pięknie, nareszcie zima!! W domu jest nawet jaśniej, bo mój salon zwykle zacienia ogromna lipa rosnąca nad domem (przeznaczona na drewno do kominka, hehe) a teraz jak spadł śnieg, to zrobiło się za oknem biało i jest widniej;) no i wreszcie o nartach mogę pomyśleć;)))
 
Nieistotna, Roni- pytałyście o okulistę. nic takiego nie bylo, tyle że żeby zbadać dno oka, muszą dzieciom przytrzymać powieki takimi specjalnymi szczypcami(nie znam fachowej nazwy).nie wygląda to zbyt atrakcyjnie dla rodzica a dla dziecka jest stresujące (chociaż najprawdopodobniej bezbolesne).
 
Baby blues minął u mnie niezauważalnie...:szok: :-D :happy:
Tak jak Nieistotna pisała, o tym mleku, 3 godziny w garnek z wodą, zamkniętą puszkę, i dać mu ostygnąć samemu, broń boże nie otwierać ciepłej bo grozi katastrofą:tak: . Moja bratowa miała tęgo poparzoną twarz (całe szczęście już nic nie idać, ale namęczyła sie bardzo:sick: ), ale deserek pycha!!!
A co do likieru to nieomieszkam wypróbować....Dzięki za przepis.;-)

Kate jestem jak najbardziej za rozpieszczaniem dzieci i byciem na każde zawołanie. I szczerze przyznam że nie wyobrażam sobie być twardzielem przy takiej śliczności i zmarnowania możliości tulenia, całowania i kochania przeogromnego takiego maleństwa:-)
A ważne jest to dla mnie jeszcze szczególniej bo nie planuję kolejnego dzieciaczka:no: , więc Minisiem cieszę się jeszcze bardziej:tak: niż Liluśkiem chociaż Liluś był dzieckiem od samego początku idealnym i dalej jest:happy: . Mądry i dzielny łobuz kochany:happy: . Uwielbiam gdy maleńki patrzy swoimi cudnymi oczętami na mnie z tak wielkim zaufaniem, bo ma przecież tylko mnie... oczywiście jeszcze tatę i brata i innych ale jednak mama jest najważniejsza:-) . Wogóle uwielbiam moje dzieci i traktuję je od początku po swojemu czyli strasznie kocham i żyję dla nich. I już:happy:

Dzieki kochaniutkie za podpowiedzi smoczkowe, Asia;-) chyba właśnie cycek zostanie.
 
zima w koncu!!!
sypie pieknie i bialo i jakos tak od razu inaczej na swiecie :-)
moja Lola jest zachwycona , od rana buszuje po podworku i ryje nosem w sniegu hehe , bazylia juz mniej ;-)
kombinuje juz jak tu sie wyrwac na kilka dni chociaz w gory!!! moj S w lutym bedzie krecil jakis program kurde i przktycznie caly miesiac bedzie w gorach na snowboardowym tour. kurde kurde w walentynki jakos sa w zakopcu i bym sie z checia wyrwala na kilka dni , malego zostawila babci i pohulala na desce!!
 
fajnie ci sugar - no to teraz tylko kwestia czy babcia się zgodzi;);-)

Ja koniecznie musze jakoś na nartach pohulać, ale na wyciagach u siebie - u mnie zostawienie na kilka dni małej odpada:no:
 
reklama
Kurw.. i jej przyjaciolka mac

bylam wlasnie w szpitalu
wchodze bo mial miec pobrana krew a doktorka do mnie z morda ze mam przyjsc jutro
Marcin je zjebal
i zmusilismy je aby przyjeli malego na oddzial

wlasnie ide sie pakowac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry