kate_less
Mama dwóch księżniczek:)
Ja mam smoczka nuk i jest super,
Lucky - co do słodyczy... hmmm... ja jem i nic się nie dzieje, nawet czekoladę!!!
A jak robisz to mleko? puszkę masz zamkniętą czy otwartą? jak gotujesz? i ile trzeba gotować?
Kasia - Natalia zniosła szczepienie bardzo dobrze... mimo, że była kłuta 3 razy /udo, pupa, rączka/, to płacz był króciutki... ja ją przytulałam i naprawdę było git... Paweł przytrzymywał kończyny, żeby nie wierzgała, a ja do niej mówiłam...nawet tej maści nie stosowałyśmy, bo mi ta pielęgniarka odradziła... naprawdę była rewelacyjna ta babka... Natalka zapomniała o szczepieniu w ciągu minutki, naprawdę!
Co do usypiania - dziecko wyczuwa wasz nastrój. Jeśli więc jesteście zdenerwowane, sfrustrowane z powodu np. niewyspania, to niestety, ale nieświadomie przenosice ten stan na dziecko... przez co ono może być zdenerwowane i płaczliwe... spróbujcie się wyluzować... musicie być spokojne i odstresowane... napijcie się lampkę winka czerwonego czy szklaneczkę piwka... mówcie do dziecka łagodnie i miłe rzeczy... nie zostawiajcie płaczącego dziecka samemu sobie... dziecko traci wówczas poczucie bezpieczeństwa... sprawdzcie czy nie ma mokro, nie jest głodne, nie chce się pić /może jest sucho w mieszkaniu???/, może jakaś metka czy guziczek przeszkadza?, może dzidziusia coś swędzi??? jak ma to powiedzieć??? tulcie, pieśćcie, rozpieszczajcie!!! to już się nie powtórzy... cieszcie się maluszkiem... i nie miejcie wyrzutów sumienia, że w książce piszą coś innego, że babcie mówią: "nie przyzwyczajaj do kołysania i noszenia na rękach" A DLACZEGO NIE??? zawsze zadaję to pytanie... i z reguły nie wiedzą dlaczego lub powtarzają stereotypy... "że dziecko będzie manipulować", "że się nie odzwyczai" /jakoś nie widziałam dorosłego, co potrzebuje kołysania czu bujania, żeby usnąć/... no właśnie - dlaczego mamy nie nosić swoich dzieci? nie bujać? nie kołysać? JAK MYŚLICIE???
Lucky - co do słodyczy... hmmm... ja jem i nic się nie dzieje, nawet czekoladę!!!
A jak robisz to mleko? puszkę masz zamkniętą czy otwartą? jak gotujesz? i ile trzeba gotować?
Kasia - Natalia zniosła szczepienie bardzo dobrze... mimo, że była kłuta 3 razy /udo, pupa, rączka/, to płacz był króciutki... ja ją przytulałam i naprawdę było git... Paweł przytrzymywał kończyny, żeby nie wierzgała, a ja do niej mówiłam...nawet tej maści nie stosowałyśmy, bo mi ta pielęgniarka odradziła... naprawdę była rewelacyjna ta babka... Natalka zapomniała o szczepieniu w ciągu minutki, naprawdę!
Co do usypiania - dziecko wyczuwa wasz nastrój. Jeśli więc jesteście zdenerwowane, sfrustrowane z powodu np. niewyspania, to niestety, ale nieświadomie przenosice ten stan na dziecko... przez co ono może być zdenerwowane i płaczliwe... spróbujcie się wyluzować... musicie być spokojne i odstresowane... napijcie się lampkę winka czerwonego czy szklaneczkę piwka... mówcie do dziecka łagodnie i miłe rzeczy... nie zostawiajcie płaczącego dziecka samemu sobie... dziecko traci wówczas poczucie bezpieczeństwa... sprawdzcie czy nie ma mokro, nie jest głodne, nie chce się pić /może jest sucho w mieszkaniu???/, może jakaś metka czy guziczek przeszkadza?, może dzidziusia coś swędzi??? jak ma to powiedzieć??? tulcie, pieśćcie, rozpieszczajcie!!! to już się nie powtórzy... cieszcie się maluszkiem... i nie miejcie wyrzutów sumienia, że w książce piszą coś innego, że babcie mówią: "nie przyzwyczajaj do kołysania i noszenia na rękach" A DLACZEGO NIE??? zawsze zadaję to pytanie... i z reguły nie wiedzą dlaczego lub powtarzają stereotypy... "że dziecko będzie manipulować", "że się nie odzwyczai" /jakoś nie widziałam dorosłego, co potrzebuje kołysania czu bujania, żeby usnąć/... no właśnie - dlaczego mamy nie nosić swoich dzieci? nie bujać? nie kołysać? JAK MYŚLICIE???
