Miłka jeśli chodzi o spacery to powiem co u nas było nie tak że mały się darł a może coś u siebie wypróbujesz.. Do czasu mały niemal jak obowiązek traktował spanie na spacerze- tylko włożony do wózka od razu zasypiał. Ale do czasu.. Potem było zero snu a jak coś nie tak to darł się.. Powody były rożne:
1. nie widział mamy.. nieraz cały spacer patrzy mi w oczy,,
2. nie chce leżeć.. muszę mu podnosić pod główką a że mam wózek wielofunkcyjny więc spacerówka jest pod gondolą to i łatwo co raz zmieniać położenie
3. on chciał widzieć co się dzieje wokoło więc buda opuszczona a plecki wysoko.
4. od pewnego czasu mały nie cierpi słońca. Jak świeci mu na buzię to krzyk od razu więc albo zmieniam stronę rączki albo idę tak by robić małemu cień co czasem komicznie wygląda jak idę obok wózka i go za budę pcham..hehe..
Możesz jeszcze sprawdzić czy małą coś nie uwiera.. może kocyk czy śpiwór się zgina jak ona się kładzie.. może za ciasno jest owinięta.. a może zwyczajnie chce byś trzymała ją za rączkę.. czasem i to jest maluchowi potrzebne.. może chce mieć rączki wolne tzn na wierzchu wtedy lepiej dać rękawiczki jak wiatr jest a mała będzie spokojna.
Dziewczyny fajne filmiki..

zupełnie inaczej wyglądają Wasze Filipki niż na zdjęciach.. teraz to już takie realne dzieciaczki..

Sugar rozumiem Twój "strach" przed sprzątaniem przez faceta.. też sama się narobię a i tak wydaje mi się, że lepiej to zrobię niż mąż..hehe.. nie ma to jak natyrać się samemu..;-) Jak byłam w ciąży to mąż darł się jak sama sie zabierałam za coś większego.. więc jak był w pracy to ja szybko się uwijałam.. raz nawet się zebrałam i pomalowałam piwnicę w 7 miesiącu.. fakt, że potem odchorowałam to i byłam na obserwacji w szpitalu ale za to teraz jak miło się wchodzi do piwnicy.. jakie wspomnienia..
