• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

ja tylko na chwilke.
zuzanka sto lat dla córki :)
Marcia ale ci zazdroszcze. Mi tez ciezko i przydalby sie ktos zeby chociaz pobawic godzinke Mlodego.
Ja dla odmiany do rodziców wybieram sie na poniedzialek i wtorek.
katjusza odpocznij.

A ja wlasnie ze spacerku wrocilam, od 11 na dworku i spacerujemy.
 
reklama
Widocznie dzisiaj taki dobry dzien na spanie. Moj przez ten dlugi sen nie zaliczyl juz popoludniowej drzemki wiec byl juz bardzo zmeczony wieczorem. Tymek tez dzisiaj nie spal wiec teraz juz oboje spia. Tymka mam dzisiaj z glowy bo oczywiscie spi z babcia :-) zobaczymy jak Ignas.

Agunia jak tam kolejny dzien w pracy? Jak Julek przezyl rozlake?
 
Witam się wieczorową porą:-)

Internetu brakowało przez da dni więc wybaczcie ale odpiszę tylko na dzisiejsze posty;-)

Marcia Ignaś szaleje z rozwojem:tak: Ale dobrze niech chłopak się rozwija no i szybciej ząbki będziesz miała z głowy:tak:

Katjuszka może zmiana klimatu wyciszy i uspokoi Małą:tak: Oby tak było, żebyś mogła odpocząć i nacieszyć się wyjazdem:-) A z pakowaniem masz rację:tak: Ja wybieram się niebawem do rodziców na tydzień i też już widzę te toboły:-D Baa jeździmy na weekendy i też jak ja to mówię Rumuny;-)

Agunia jak tam Juluś? Kubeczek mam nadzieję się sprawdzi:tak: a Tobie kobieto zazdroszczę tego makijażu, szpilek i wyjścia do pracy, do ludzi:-D Jak mi się marzy powrót do pracy ale niestety do 2 roku życia Kubusia mogę o tym zapomnieć:no:

Edysiek oby katarek Kindze szybko przeszedł :tak:


Dobrej nocki życzę i mam nadzieję, że będę już na bieżąco :tak:
 
Kroczku nie trzeba wracac do pracy-wystarczy mieć starsze dziecko chodzące do przedszkola:-D:-D Od miesiąca wiem co to makijaż (mimo, że zazwyczaj w domu się malowałam, ale to tak dla siebie) i jako taki wygląd. Trochę rozmów z innymi mamami i życie nabiera innych kolorów. (pominęłam fakt zabierania ze sobą młodego,życia z zegarkiem w ręku).
Dobranoc:-)
 
Matko, umieram :( zamiast się pakować siedzę i myślę co zrobić żeby nie zasnąć :(

pobudki o 21,23,24,2,4 z czego o 2 taka dłuższa typu wyspałam się, o 4 już w ogóle całkiem rozgadana :-( ja naprawdę oszaleję, tak się na dłuższą metę funkcjonować nie da.. o 2 i o 4 mąż usiłował ją ogarnąć, ale ja też nie spałam i w rezultacie jesteśmy oboje jak Zombie:angry:
drzemka jeszcze przed 7 i o 7 definitywne wstanie.. wszystko mnie boli, każda kosteczka, bo nie spałam ciągiem 3 godzin już chyba drugi tydzień :(

przepraszam, że tak przynudzam, ale komu mam się wyżalić? :-(
 
Matko, umieram :( zamiast się pakować siedzę i myślę co zrobić żeby nie zasnąć :(

pobudki o 21,23,24,2,4 z czego o 2 taka dłuższa typu wyspałam się, o 4 już w ogóle całkiem rozgadana :-( ja naprawdę oszaleję, tak się na dłuższą metę funkcjonować nie da.. o 2 i o 4 mąż usiłował ją ogarnąć, ale ja też nie spałam i w rezultacie jesteśmy oboje jak Zombie:angry:
drzemka jeszcze przed 7 i o 7 definitywne wstanie.. wszystko mnie boli, każda kosteczka, bo nie spałam ciągiem 3 godzin już chyba drugi tydzień :(

przepraszam, że tak przynudzam, ale komu mam się wyżalić? :-(


Mi się możesz pożalić, bo doskonale Cię rozumiem. U nas każda noc tak wygląda, mówię że "całkiem niezła" jeśli poza 5 pobudkami uda się uniknąć dwugodzinnego darcia dzioba, na które pomaga tylko moje lulanie na rękach chodząc po mieszkaniu. Jak siądę czy stanę to jest wrzask... Mąż pomóc nie może bo u niego na rękach nic nie pomada...
Już rozważam opcję wybrania się do jakiegoś lekarza po leki na sen, uspokajające czy cokolwiek bo doskonale wiem, że tak żyć się nie da :-/ nie rozumiem dlaczego niektóre dzieci są takie okrutne... i widzę że u nas zamiast wyrastać, to co raz gorzej.
 
Mi się możesz pożalić, bo doskonale Cię rozumiem. U nas każda noc tak wygląda, mówię że "całkiem niezła" jeśli poza 5 pobudkami uda się uniknąć dwugodzinnego darcia dzioba, na które pomaga tylko moje lulanie na rękach chodząc po mieszkaniu. Jak siądę czy stanę to jest wrzask... Mąż pomóc nie może bo u niego na rękach nic nie pomada...
Już rozważam opcję wybrania się do jakiegoś lekarza po leki na sen, uspokajające czy cokolwiek bo doskonale wiem, że tak żyć się nie da :-/ nie rozumiem dlaczego niektóre dzieci są takie okrutne... i widzę że u nas zamiast wyrastać, to co raz gorzej.

Jakbyś się zdecydowała to daj znać czy lekarz coś wymyślił..

Camilla - nie działa
Viburcol - nie działa
Sonna Stres - nie działa
Mąż - nie działa tak jak u Ciebie... bo czasem się uda, ale zazwyczaj ze skrzeczenia przechodzi w tryb wycia u tatusia na rękach

oczywiście mówię co u nas nie działa...
 
reklama
VILTUTTI,KATJUSZKA jak was czytam to obiecuję więcej nie narzekac na moje dziecko,bardzo Wam współczuję.Mój syn był rozdarty ale w nocy za to spał pięknie,a Wy dzień i noc macie przerąbane:no:.Mam nadzieję że za jakiś czas wynagrodza Wam wszystko dzieciaki.

TRUSKAWKOWA,KROCZEK dokładnie tak starsze dziecko nie daje możliwośći żeby sie obijać i nie zorganizować,ja o 8rano wychodzę z 2 a wcześniej myję i suszę włosy,lekki make up,śniadanie dla dzieciaków i ubranie ich:-D. A jak był syn mały to listonosz o 10mnie w szlafroku zastawał;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry