Hej foremki
Mam nadzieję, że uda mi się coś odpisać zanim mała wstanie z drzemki. Mąż zajął się malowaniem przedpokoju więc dzieć na mojej głowie
Byłam w pracy i w piątek na nadgodzinach ...bleee
A jak w czwartek chciałam wejść na forum bo mała spała to przy chowaniu rzeczy które mi mąż dłubiący coś jeszcze przy antenie satelitarnej porozgrzebywał po całym salonie wzięłam i wysypałam całe pudełko różnych śrubek, gwoździków, pinezek, kołków rozporowych i innych takich badziewi na cały salon

. Możecie sobie tylko wyobrazić ile zajmuje odnalezienie czegoś takiego w salonie wyściełanym dywanem - kudłaczem z włosiem na jakieć 4 cm. K****ca mnie trafiła, bo myśl o Emmie połykającym gwoździa lub pinezkę przykuła mnie na czworakach na conajmniej dwie godziny. A i tak cholera znalazła jeden kołek rozporowy i dopiero jak dałam jej do ręki rzecz zabronioną czyli pilot do telewizora to z radości otworzyła paszczę i wyciągnęłam kołek
Odpisując kilku z was naraz to muszę powiedzieć, że nie zazdroszę, oj nie takich rozdartków w domu. Na prawdę nie wiem jak wytrzymujecie z dziećmi które cały czas piszczą, krzyczą lub wyją i nic tylko ręce

Chylę czoła bo ja chyba bym się załamała nerwowo - starsznie nie lubię hałasu, nawet radia jak słucham to rzadko w sumie i cicho musi być. Emma jest bardzo wesoła, w zasadzie nie płacze chyba że zrobi sobie jakąś krzywdę, i raczej gada niż krzyczy. Stwierdzam, ze mam dziecko idealne, bo i śpi dużo lepiej (oczywiście przespana cała noc dalej pozostaje marzeniem) , je dużo, chętnie i różnorodnie, jest bardzo samodzielna więc tylko za nią chodzę i patrzę żeby zbytnio nie rozrabiała, (ręce tylko jak jest zmęczona i chce jej się spać albo jak stała się krzywda) i na dodatek kompletnie nie przeszkadza jej ubieranie ani rozbieranie. Śmiejemy się z mężem bo sama wyciąga rączki i schyla głowę do bluzeczki, a ostatnio usiłowała sama sobie wciągnąć spodnie:-). Jedynym problemem było przebieranie się po kąpieli ale od kiedy ze trzy miesiące temu zaczęłam używać normalnych piżamek zamiast śpiochów to problem się skończył.
Ot...pochwaliła teraz pewnie dzieć się popsuje;-)
Milenko - trzymaj się jakoś! Jesteś jedną z tych osób które bardzo podziwiam. Prawie cały czas sama, dzieci do ogarnięcia z czego M rehabilitowana, obiady i jeszcze piszesz posty z których nie sączą się same żale i smutki. Myślę, że z wielką chęcia poznałabym Cię w realu

A co do alergii na mleko. U nas jest tak, ze Emma bez problemu może jeść kanapkę z masłem czy z serkiem do smarowania, natomiast dwukrotne podanie jogurtowych rzeczy skończyło się sraczką i śluzem. Tak że narazie z nabiału je tylko powyższe a z resztą czekamy aż trochę podrośnie.
Mika - gratki ząbka! I dobrze że F ma się już lepiej:-). Pamiętam jak E wyszły górne jedynki to cały czas na nie wargę zawijała jakby zdziwiona co też w tej buzi się pojawiło

I zgrzytanie zębami też było, mąż szału dostawał bo nienawidził tego dzwięku. Teraz już przestała, chyba przyzwyczaiła się do obecności zębów w buzi
Marcia - cieszę się, że chłopaki czują się lepiej i że mąż Cię odciąży choćby przez krótki okres czasu. A do pracy przywykniesz i pzrestaniesz się martwić czy w domu wszystko w porządku
Katjuszka - Oj K to prawdziwa księżniczka. Nigdy nie wiadomo co jej spasuje. A co do chodzika, miałam dokładnie ten sam dylemat co Ty. Byliśmy o krok od zakupu bo już nam obydwojgu plecy siadałay. Jak się w końcu poddałam i zaczęłam szukać tanich ofert na używany to Emma zaczęła raczkować więc nam się udało. Ale wiedz, że tak już byłam zmęczona chodzeniem za mała na kolanach przez prawie cały dzień że bez wahania bym kupiła i choć na chwilę się odciążyła
Madziolina - córeczce znajomych wyszedł pierwszy ząbek jak miała 13 i pół miesiąca
Magda - super masz pomocnice

I nie martw się, mama zawsze będzie potrzebna
Viltutti - czyżbyś wreszcie się wyspała ?

Jak opisujesz jak Olek reaguje na zakazy to jakbym Emmę widziała, też kręci głową i z błyskiem w oku i uśmiechem przekory dalej robi to samo
Truskawkowa - olej sprawę

. U nas też burdel zabawkowy w salonie i też sprzątam na wieczór. Nie ma się co męczyć, jeszcze trochę minie zanim nauczymy maluchy sprzątać po sobie to po co sobie życie uprzykrzać
Zdrówka dla wszystkich chorowitków - tych małych i tych dużych
Muszę przestać piec bo od początku stycznia przytyła 2 kg

. Wstyd normalnie