• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
U nas tfu tfu tfu wszystko ok. We wtorek lecimy (jupiiiii, jupiiiii - Agunia się ucieszy, Milenka masz racje, trzeba tutaj dodać trochę pikanterii) to mam nadzieje, że nic sie już nie przypląta. Oby :)

Zdrówka dla wszystkich ;)
 
Ostatnia edycja:
Helo dziewczynki!
Jakie tu chorowitki, bidulki, zdrowka zycze :-*
U nas pogoda ladna, od kilku dni sloneczko, moglo by byc wiecej sniegu, ale co tam ;-)
Pojutrze idziemy do ortopedy na kontrole, kazal przyjsc jak maly bedzie strabilnie siedzial ;-)
U nas nadal brak zabkow :-P a juz 9,5 m-ca za nami, potem jak wyjda to wszystkie, hehe
 
Witam :-)
Współczuję Wam tego chorowania dzieciaków. U nas (odpukać) na razie chorowanie sprowadza się do kataru i gorączki i mam nadzieję, że tak zostanie.
Na pewno ta pogoda sprawia, że dzieciaki chorują.
Od dwóch dni u mnie śnieg pada i mi akurat taka pogoda pasuje (a to tak żeby było weselej, może co niektórym się spodoba a innym może nie :P).
 
Hej hej:-D

Nie lubię takich rozwalonych dni. Pół dnia spędziłam na mieście a i tak jutro muszę znów jechać. Potem spacer z Młodym na szybko. Obiadu dziś nie ma bo nie i tyle ale mój maz zawsze cos tam sobie wezmie i nienarzeka:) Ja glodna nie jestem.

Matko Mamba u Ciebie na prawdę non stop jakas choroba. Wspolczuje

DJMka no zdrowka dla Mlodej:)
 
Dzięki.
Edysiek u nas też katar i trochę gorączki i gdyby nie to, że mąż miał antybiotyk i tydzień w domu siedział to bym nie poszła.
Truskawkowa to u Was poważne chorowanie. Oby obeszło się bez szpitala.
 
reklama
Hej foremki
Kurczę - strasznie się wam dzieciaczki porozkładały:-( I tak do końca nie wiadomo czy to wina pogody - raz wiosna, raz zima czy z odpornością coś nie tak. Oby tylko szybko zdrowiały i żeby z tego chorowania teraz był jakiś pozytyw - np nabyta dobra odporność jak już pociechy będą większe:tak:
Emma - puk puk nie choruje, oprócz jednego razu jak miała 9 miesięcy jest spokój.
Męczą ją tylko górne dwójki, bo lezą jakby nie mogły. Jedynki po przebiciu zdecydowanie szybciej rosły.

Muszę wam powiedzieć, że Emma nie zna umiarkowania w jedzeniu. Nie ważne ile zeżre jak tylko my z mężem sobie coś zrobimy od razu leci i am am am woła i ręce wyciąga. Pól dnia się oblizuje, śmietki po podłodze zbiera i do buzi wkłada:baffled: Cieszyło nas to ale zauważyłam że jak za dużo zje to niestety brzuch ją w nocy boli i biedna spać nie może, wije się i marudzi, bąki puszcza...i tak w sumie musimy pilnować ile dostaje i jeść w ukryciu przed nią albo jak śpi bo inaczej drze japę, że też chce:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry