• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

TRUSKAWKOWA to dobrze że byłaś,aż musiałam na google sprawdzić co to zespół krupu,i ten ciężki oddech to normalne ale po inhalacjach podobno przechodzi.To macie kolejny antybiotyk oby ostatni w tym sezonie.

EDYSIEK ten obrazek z fb to taka parodia,nie sadze że choć jedna mama z tego forum daje zapobiegawczo tyle witamin i leków dziecku,na spacery też raczej chodzą bo ostatnio był taki temat a mimo to dzieci chorują.No włąśnie UK ,MIKA dopóki siedziała tam Filip był zdrowy a jak tylko przyjechała do Polski to F zachorował.
Z ubieraniem sie zgadzam bo wczoraj u mnie temperatura 2stopnie na plusie a dziecko u sąsiada wyubierane,ja mojej nawet kombinezonu nie zakładam jak nie spada poniżej zera bo jej nie wygodnie.Rajtki,spodnie i kurtka na polarowej podszewce.I jezdiła w autku po polu,więc bez żadnego okrycia kocykami czy śpiworkami,czekam do roczku żeby rowerek kupić bo widzę że chętniej jezdzi a autko jest za niskie i skacze okropnie

DJMKA to u mnie jest wzorcowo,w nocy wygasa w piecu i mamy rześkie powietrze;-)

A moja na podłodze nie bedzie łazić i koniec a jak ją posadze na łóżku to łazi,wczoraj siedziałam obok niej i czytałąm zadanie młodemu a ona w 2sekundy przeszła i spadła z łóżka.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Milenka mi nie chodziło o mamy z forum tylko ogólnie o polską mentalność. Z ubieraniem sama mam problem, jak jednego dnia jest -5 a drugiego +5 to nie wiadomo jak ubierać.
 
Z tymi chorobami to myślę głównie wina dupiastej pogody, cały czas ciepło, chlapa, raj dla wszelkiej zarazy. Ewcia na razie się trzyma, ostatnio na pokasływaniu się skończyło, Zosia tylko co chwila coś łapie.
Milenka moja Ola długo tylko po łóżku raczkowała, potem tylko na dywanie, komicznie wyglądało jak bała się z dywanu na podłogę zejść. Milenka też zaskoczy, ważne, że już umie

Truskawkowa o zespole krupu pierwsze słyszę:szok:. Oby było już tylko lepiej

Agunia 40 minut to ekspresik przy mojej Olce, która w swoich najczarniejszych chwilach miskę zupy jadła przez 2h. Doskonale wiem przez co przechodzisz, ale w końcu z tego wyrośnie. Ola teraz żarłok że nie wiem

Tak piszecie o żarłoczności dzieciaczków, a moja Ewa jakaś nietypowa, jak ją karmię jej jedzeniem to bez problemu wszystko zjada natomiast niczym innym kompletnie nie jest zainteresowana, z naszego talerza nic nie ruszy, do łapki nie weźmie, żeby samej jeść. W talerz owszem mi zagląda, ale jak ją częstuję to od razu w tył zwrot. Generalnie większych kawałków nie chce jeść, jak za mało zmiksowane od razu się krztusi, wszystko jej się cofa, parę razy zwymiotowała. Na tym etapie to raczej papki powinnyśmy już zakończyć
 
Dziewczyny Julek uwielbia mięso więc gotuję tak żeby zawsze coś tam mógł zjeść. No ale jednak coś tam jeszcze mógłby do dzioba wsadzić.

Mika powiedz mi proszę jak wyglądają pleśniawki? Wczoraj jak myłam Julkowi zęby to zauważyłam, że na wewnętrznej stronie warg tak jakby schodzi mu skóra, czy to może być to?

Agunia - u nas nie było pleśniawek tylko grzybek (jednolity nalot w całej buzi). A to co opisujesz to Filip ma teraz dokładnie tak samo ale na górnej wardze, jak dzwoniłam do lekarki to jej to opisałam a ona stwierdziła, że idą górne ząbki. Faktycznie ma tak mocno zaciśnięte tą wargę, że aż wyglada jakby była "odmoczona". Kiedyś pisałam, że chyba się F boi, że mu te nowe zęby wypadną. Zaleciła gazikiem i przegotowaną wodą lub rumiankiem to "zmyć". Dodatkowo Milenka mi poleciła vit C w kropelkach do przemycia, wtedy grzybek znikł. Im więcej pije tym ma mniej. Nie wiem czy Ci pomogłam - u nas to tak wyglada.


Edysiek - w UK hartowanie to podstawa, chociaż ja aż do takich odważnych nie należę. Matki ubrane w kurtki puchowe i buty typu Emu a dzieci w samych skarpetach lub bez. Gile wiszą do obojczyków blee. Jak F był tam przeziębiony, kaszlał okropnie, katar mega to kazała mi lekarka obserwować i nic więcej. W PL dawno by juz dostał antybiotyk a tam nic. Chyba musiałoby dziecko lecieć przez ręce, żeby dostało antybiotyk. I jest tam niby tak przyjęte, że dziecko powinno sie ubierać jedną warstwę mniej niż dziecko, odwrotnie niż u nas.
 
Ostatnia edycja:
Katjuszka jak sobie radzisz z kaszką z lipą, bo mi się straszne grudki robią i przecieram ją przez sitko, ale już mam tego dość. No i przypomniało mi się że młody je jeszcze płatki śniadaniowe jak mu je rozsypię na podłodze :-)

magda ale że co? nawet znalezionych na podłodze śmieci nie chce zjadać? To faktycznie dziwne :sorry:

Zgadzam się z tym ubieraniem. Sama się ostatnio złapałam na tym, że na zewnątrz było ciepło, a Julek ubrany był jak na Syberię.
 
EDYSIEK wiem że ogólnie pisałaś ale na forum też są polacy,nie robia a tak a dzieci jednak chorują;-),na pewno lipna pogoda ma w tym spory udział.

Agunia włąsnie mi przypomniałaś że pani psycholog pytałą czy młoda zjada śmieci z podłogi bo to ważny element rozwoju:-D,bo chyba nie pisałam ale w tym ośrodku leczenia vojty musimy jeszcze z młodą psychologa zaliczać bo takie mają reguły.
Pleśniawki to takie białe kropki na jezyku i w buzce witamina c u nas dała radę po jednym dniu.

MAGDA moja na początku też sie dławiła a teraz cały kawałek banana albo gruszki wciska do buzi nawet patrzeć na to nie chcę;-).
 
A ja nie chce zapeszyć ale moja w dzień ostatnio ładnie śpi tylko jeszcze idzie nam cieżko ogarnąć godziny spania,dzis akurat padła po 10 i odsypia dalej nockę to drugie spanie koło 15może sie uda,bo jak zaśnie o 16 to śpi do 18:eek:
Ja inhalator kupiłam a moja ani razu kataru ani kaszlu nie miała,to co łapie nie ma nic wspólnego z brakiem odporności,wiec chyba odporna jest,młody od września też zdrowy,raz jechał na bronhosolu homeopatycznym bo go kaszlało i tyle.Wszkole opuścił 2dni,jeden na dentystę a drugi jak sie struł i wymiotował dzien wcześniej;-)
 
Ano nawet śmieci nie zjada, w łapki weźmie, w palcach obraca, ogląda, ale do buzi nie. Mam się zacząć martwić?
Wczoraj dzieciaki popcorn jadły, miskę miała przed nosem, kilka razy rękę wyciągała i cofała, podchodziła do tego popcornu jak pies do jeża, ale do buzi w końcu i tak nie wzięła. Dziwny przypadek
 
reklama
Ano nawet śmieci nie zjada, w łapki weźmie, w palcach obraca, ogląda, ale do buzi nie. Mam się zacząć martwić?
Wczoraj dzieciaki popcorn jadły, miskę miała przed nosem, kilka razy rękę wyciągała i cofała, podchodziła do tego popcornu jak pies do jeża, ale do buzi w końcu i tak nie wzięła. Dziwny przypadek

To jest nas dwie, bo mój też trefny w tym temacie :) nawet makaron nitki go obrzydza :/ otrzepuje sie jak nie wiem co.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry