U Olka to różnie z tym spaniem, u niego jest system kilkudniowy. Jak chodził do żłobka, to wstawał o 6, pierwszą drzemkę zaliczał od 11 do 11.40, bo zasypiał mi w samochodzie, więc przekładałam go do wózka i tak chwilę przesypiał na spacerze, a drugą miał od 14.30 do 16 i kładłam go spać tak między 19.30 a 20.
Wczoraj dostaliśmy antybiotyk, bo i kaszel, katar, uszy nieco zaczerwienione i gardło zawalone fest. Strasznie był cierpiący wczoraj, miał niewielką temperaturę więc spał na szczęście cały dzień. No i w nocy jak zasnął ok 20 to spał bez ruchu do 1 (szok), więc sprawdzałam kilkukrotnie czy żyje.
Dzisiaj już lepiej, ale ile muszę się nagimnastykować żeby te wszystkie leki w niego zaaplikować... rzyga na zawołanie a do tego nauczył się bardzo wytrwale zaciskać zęby, więc godzinę zajmuje mi podanie 4 leków...