Witam po ciezkiej nocce. Oboje w nocy goraczkowali. Do tego ten katar. Znowu mialam od 1 do 2 przymusowe noszenie na rekach lub trzymanie na klacie. Pobudke o 6 starszy zarzadzil. Teraz na razie jakos sie trzymaja ale zobaczymy kolo poludnia.
A mnie sie marza juz normalne spacery. Przez te choroby kisimy sie w domu, no ale jak goraczkuja to z nimi nie wyjde. A to wlasnie pewnie przez brak spacerow. Jak byli wiecej na dworze to bylo lepiej a teraz te wszystkie zarazki w czterech scianach.
Katiusza artykul o HNB podrzucala na pewno Viltutti. Pewnie cos w tym jest. Ja bym jeszcze pomyslala o ewentualnych zaburzeniach integracji sensorycznej. Kiedys przy okazji starszego o tym czytalam bo on ma ewidentnie nadwrazliwosc dzwiekowa.
Uciekam umyc glowe poki starszy bajke oglada a mlodszy usnal.
A mnie sie marza juz normalne spacery. Przez te choroby kisimy sie w domu, no ale jak goraczkuja to z nimi nie wyjde. A to wlasnie pewnie przez brak spacerow. Jak byli wiecej na dworze to bylo lepiej a teraz te wszystkie zarazki w czterech scianach.
Katiusza artykul o HNB podrzucala na pewno Viltutti. Pewnie cos w tym jest. Ja bym jeszcze pomyslala o ewentualnych zaburzeniach integracji sensorycznej. Kiedys przy okazji starszego o tym czytalam bo on ma ewidentnie nadwrazliwosc dzwiekowa.
Uciekam umyc glowe poki starszy bajke oglada a mlodszy usnal.
Choć wiem, że teraz większość z Was przez te choróbska ma jeszcze gorzej. 