Ancona tak jak dziewczyny piszą - testy robi się jak już nie pyli. Wiem, bo sama robiłam jakiś czas temu mając nieustający katar, ale po pierwsze mi nic nie wyszło, a po drugie lekarka mnie "pocieszyła", że mogę być uczulona na cokolwiek skoro po antyalergicznych mi przeszło.. szczęśliwie teraz łapie mnie 2-3 razy w roku więc do przeżycia. Ja u siebie podejrzewam że to jakieś grzyby czy coś z klimy..
Mika odnośnie rybek z puszki to ostatnio dałam K spróbować tuńczyka w oleju i się na niego rzuciła.. ale jak to ona słomiany zapał.. tylko u mnie pierwsza myśl.. ups chyba nie powinnam ;-) Pół godziny zainteresowania pralką to dla mnie nie do ogarnięcia jest, mój mózg tego nie może zrozumieć ;-)
Madzik "pięknie" Was dopadło. Współczuję.
Ja kawy z zasady nie pijam, ale śniadanie czy obiad to ostatnio z K na kolanach. No musi mi siedzieć i tyle. Jak m wraca i jemy kolację to do niego idzie. To samo w weekendy... a m się wścieka, bo ona we wszystkim grzebie, nic nie zjada i jeszcze brudzi siebie i jego ;-)
Obiadu przy niej nie ugotuję, bo ona "musi" widzieć co robię.. ale jak coś trzeba to szczęśliwie przy palnikach nie grzebie, bo ja mam na blacie
aha: kocham naszą nianię

ale póki umowa od 1.07 nie podpisana to więcej nie powiem ;-)