W końcu wyszło słońce, tylko co z tego jak wieje i zimno. Chłopcy ledwo z przeziębienia się wygrzebali więc spacer znowu odpada. M zawiezie ich po południu do dziadków bo przecież oszaleją w końcu, a my razem z nimi.
U nas znowu akcja zęby i trochę to potrwa bo mają spore luki w uzębieniu. Czekamy teraz na resztę dwójek i trójki.
O zachowaniu chłopaków nie będę nawet pisać bo nie chcę się denerwować.
Milenka ma na pewno rację bo z ulgą wypatruję poniedziałku bo wiem że na 5h mam spokój od maluchów. To nic że w pracy nie mam czasu nawet się wysikać czy napić ale ważne że nie jestem w domu.
Agunia - czym księciunia uraziłaś wczoraj, przyznaj się!
Ancona - ale u siostry wszystko ok?