Hej dziewczyny. Widze tu znowu sie duzo dzieje.
Ancona szybkiego I bezbolesnego porodu.
A ja nawet niewiem co man pisac, dzisiaj moj stan sie poprawil na tyle ze widze klawiature:-( jakis wirus grypy u nas panuje podobno nawet swinskiej.cala rodzine rozlozylo ale mnie jak by mocniej trzy dni walczylam z goraczka 38-39 nie dalo rady zbijac, malutka prawie wcale sie nie ruszala a ja czulam jak jedna noga jestem gdzie indziej, zaden lekarz nie chcial mnie przyjac no bo to grypa I tak nic mi dac nie moga, wczoraj o 7 rano stan byl tak powazny ze stracilam glos I nie moglam oddychac, lekarz przyjechal I bez zastanowienia podal mi podwojna dawke antybiotyku, mielismy czekac do wieczora zeby opuchlizna z gardla zeszla I na szczescie troche zeszlo . Dzisiaj okazalo sie ze mam wysypke na gorze brzucha I tak zwiodczale miesnie nog ze sama chodzic nie moge. Jutro wracam do lekarza, strasznie sie boje o siebie, o malutka I ogolnie co bedzie jak mi sie cos stanie :'(
Przepraszam troche smutnawo ale musialam sie wygadac nie chce rodzinie klasc na glowe I tak mama sie martwi mimo ze nie pokazuje.
Dagmar modle sie o zdrowie dla Lusi.