Edysiek
odkrywca
Witam :-)
Wczoraj nie pisałam, bo wróciłam późno. I jeszcze córcię przywiozłam, to chciałam się nią trochę nacieszyć.
Powoli ochłaniam po wizycie. W końcu dociera do mnie, że tam w brzuszku naprawdę siedzi mały człowieczek :-)
Kolejna wizyta za 2 tygodnie i teraz znowu będzie czekanie. I tak już chyba zostanie do końca, czekanie na kolejną wizytę i stres z tym związany.
A i mam skierowanie na badania, które mam zrobić na czczo, też takie macie?
Misiarska to trafiło Ci się podwójne szczęście :-) Na pewno będzie ciężko ale jakoś sobie poradzisz.
Wczoraj nie pisałam, bo wróciłam późno. I jeszcze córcię przywiozłam, to chciałam się nią trochę nacieszyć.
Powoli ochłaniam po wizycie. W końcu dociera do mnie, że tam w brzuszku naprawdę siedzi mały człowieczek :-)
Kolejna wizyta za 2 tygodnie i teraz znowu będzie czekanie. I tak już chyba zostanie do końca, czekanie na kolejną wizytę i stres z tym związany.
A i mam skierowanie na badania, które mam zrobić na czczo, też takie macie?
Misiarska to trafiło Ci się podwójne szczęście :-) Na pewno będzie ciężko ale jakoś sobie poradzisz.

W UK najbardziej podoba mi się to, że tak szybko wychodzi się ze szpitala po porodzie i potem położna często zagląda, to musi być spora pomoc..
Masz szansę na jakąś pomoc później: mama, teściowa?
Najpierw L4 z Jasiulkiem, a potem roczny macierzyński.. Ciekawe czy któraś z nas skraca sobie macierzyński?? Z jednej strony jestem wniebowzięta, że mogę całe dnie spędzać z synkiem. Przez rok chodził do żłobka, a ja w pracy za nim okrutnie tęskniłam.. A teraz trochę mi brakuje jakiejś gęby do pogadania, no ale odwiedzę koleżanki, które zaniedbywałam przez permanentny brak czasu i fajnie, że mamy tutaj siebie, też można sobie pogadać tym bardziej, że na podobnym etapie ciąży rozumiemy się jak łyse konie 
