Susi – byłam 3x w życiu, raz z rodzicami nawet nie wiem gdzie, bo mały bąbel byłam i nie pamiętam, kolejny to jako niania dla siostrzenicy z kuzynką, ale też nie wiem gdzie i niestety ostatni jak na razie wypad to był w zeszłe wakacje w Ruciane Nida i baaaardzo mi się podobało! Spaliśmy na polu namiotowym, klimatycznie tam jest i te wielkie jeziora wokoło, wow, no nie mogłam się napatrzeć tak mi się podobało!

Skoczyliśmy na obiad do tych słynnych Mikołajek, no nie powiem ładnie tam jest, ale Ruciane wygrywają, jakoś tak spokojniej, bez tych tłumów. Zazdroszczę widoków i miejsca, bo tam gdzie Ty mieszkasz na codzień, ja na wakacje jeżdżę i jaram się jak dziecko, złapałam bakcyla na mazury

Mój wujek ma żonę z Mazur, ale dokładnie nie wiem skąd i powiem Ci, że nie raz słyszałam, że mazurskie kobitki są fajne :-)
Susi, zaczęłaś wątek niedawno, a auto padło o 19, więc luz, to nie Twoja wina
Mamatek – ja też jeszcze pracuję i chcę jak najdłużej się da, a jak będę mogła do 9 miesiąca to i nawet wtedy będę pracowała, a termin wg. miesiączki mam 3 dni wcześniej niż Ty, co nawet po suwaczkach widać
Moniqaa – to rzeczywiście niezła wyprawa, bidulko pewnie nieźle wymarzłaś, a łupy chociaż udane, było warto?