Doczytałam.
Odnośnie tego gazu na porodówce to za dwa tygodnie na szkole rodzenia idziemy na porodówkę i każdy z panów dostanie porcje gazu do skosztowania

.
Nam póki co nie można. No i w ogóle położna opowiadała o tym gazie trochę, to ja chyba podziękuję, bo to niezła jazda może być po tym, a ja mam słaby łeb

. Ale się nie zarzekam, bo może będę miała ochotę się naćpać tym gazem.
mamusia synka fajnie, że dobrze się czujesz

. A z wynikami nie za fajnie. Oby leki pomogły.
kamaa dobrze że miałaś oparcie, miejscami na chodnikach to lodowisko jest, ja tez się swojego m dziś trzymałam kurczowo.
Ja robiłam sobie taki koktajl: truskawki (mamy jeszcze trochę mrożonych), banan i mleko lub jogurt naturalny=PYCHA, a z sokiem jabłkowym nie próbowałam. Czas nadrobić
Aneta ty też już na ostatniej prostej. Zdrówka życzę, trzymaj się.
nieznajoma, susi gratuluje dobrych wieści z wizyt.
dentysta - ja tuż przed ciąża miałam wszystko wyleczone na cacy. Teraz chciałam się umówić na przegląd, ale uznałam że i tak nie dam sobie leczyć niczego bez końskiej dawki znieczulenia (ja tak zawsze mam, że jedna dawka na mnie działa), no i do tego wizyta u dentysty (a chodzę do super babki prywatnie) strasznie mnie stresuje, a więc ani moja dentystka ani ja nie podejmiemy się leczenia na tym etapie ciąży bo urodzę jej na fotelu. Ale może chociaż Grzesio miałby zniżki jakieś

. Ja wybieram się po ciąży.
małpawzoo a kurier tak bezczelny że aż naprawdę śmieszny.
wątek zamknięty - ja tez bym chciała żeby ten wątek dalej kontynuować tylko jako zamknięty (jeśli się tak da), bo nie chciałabym przenosić się na inny. Zresztą ja jestem tu od dawna o istnieniu zamkniętego nic nie wiem. Niedługo będą rodziły się nam maluszki, a nie chciałabym żeby każdy oglądał te zdjęcia a wiadomo że z wami chciałabym się podzielić.
MegiPegi ja myślałam nad taką sesją ciażowo - walentynkową, ale mój m staje okoniem
