Doczytałam Was i dopiero się dowiedziałam o Anecie, że nie mamy pojęcia, co z nią... trzymam kciuki, oby to jeszcze był przedwczesny alarm.
O tych pasach poporodowych też słyszałam od znajomej fizjoterapeutki, że lepiej nie, bo nigdy mięśnie nie zaczną pracować, tak naprawdę flakowato się robi jeszcze bardziej.
Haha, jak ja bym chciała nic nie robić i żeby figura sama wracała

Wiekowo mam predyspozycje (26), ale niestety "figurowo" nie, ja to odwrotnie niż mamusia całe życie latam po aerobikach, fitnessach, a i tak odkąd w czasie dojrzewania nabrałam tłuszczyku, to nie chce schodzić, chyba że bardzo rygorystyczna dieta i ciężki ruch 3 razy w tygodniu. No na razie mi się chce robić takie akcje jeszcze raz na rok, ale ciekawe jak długo... Pewnie potem będę jak moja mamusia, czyli 20 kg nadwagi zostanie, i będę okrągłą kuleczką, no ale trudno. Mąż nie za figurę mnie kocha, mam nadzieję, a za te 20 lat już na pewno nie będzie mi się chciało katować tak okropnie. Zazdroszczę tylko jednej grubiutkiej babci! U mnie cała rodzina wielkich kobiet
A propos tycia i chudnięcia - idę zrobić sałątkę meksykańską i pieguski, bo jedziemy do koleżanki na urodziny. Jakoś mi się dzisiaj nie bardzo chce, choć nie musiałam gotować, bo wczoraj zrobiłam pełno kotletów rybnych, rosół dla m i brokułową dla mnie, i jeszcze nam nawet na jutro zostanie. Ale coś dziś jesteśmy strasznie senni i oklapnięci, chociaż nie mogę narzekać, bo brzuch nie ciągnie, spojenie nie kłuje, jest ok

Za to pojechaliśmy dzisiaj zamówić obrączki - ja moją zgubiłam w listopadzie, więc m oddał swoją do przetopienia, plus dorzuciliśmy jakieś złote pierścionki, żeby płacić tylko za robociznę - i jestem cała szczęśliwa, bo już mi było bez obrączki łyso. Mają być gotowe na 22. lutego, więc super, bo na 23. mamy zamówioną Mszę o szczęśliwe rozwiązanie, to przy okazji nam ksiądz pobłogosławi obrączki. Bo już wczoraj jak byłam z m na mini-randce w kawiarni to się śmiał, że to musi dziwnie wyglądać, że on się ze mną prowadza, jak on ma obrączkę, a ja nie...
Miłego popołudnia, mam nadzieję, że po powrocie od koleżanki się dowiem z forum, że u Anety wszystko dobrze.
Aaa, i Nikusia -dzięki jeszcze raz za info o wkładkach babyono

A mój cellulit nie jest niestety wodny, wiem, bo teraz ograniczyłam sól i woda zeszła z organizmu (może nie cała, bo -1kg na wadze, a jak całkiem zejdzie to mam -2), a po zejściu wody cellulit nawet większy. Ale tak czy siak będę się martwić po porodzie.
Też bym chciała szybko wrócić do normy, ale podobno intensywny aerobik nie jest wskazany u matek karmiących. Uwielbiam etykietkę "matka karmiąca"...