Ja zrobilam sobie brzoskwinie w syropie, troche przepisu nie pamietam...
Wiecie, co. WEJDE SOBIE NA FORUM, JAK SKONCZY SIE TEMAT MARTWYCH DZIECI. Bo taki temat nie jest dla mnie przyjemny i na pewno nie pomaga ani mnie, ani Wam i dzieciom. Zamiast mowic o przyjemnych rzeczach, myslec pozytywnie to jest temat poronien i umierania dzieci... sorry, to nie pomaga. I rozumiem, ze niektore przezyly duzo dlatego tym bardziej nie powinno sie straszyc tym, ze dziecko umrze...