hej dziewczyny, dołączam do grona bezdomnych

u nas ani jednego dywanu, goły parkiet, w dodatku wszystkie szafy w domu białe i jeszcze białe ściany. No ale mamy kolorowe dodatki bo np w salonie 6 dużych lamp i każda w innym kolorze (zielona, różowa, niebieska, szaro błękitna i nad stołem pomarańczowa), poza tym do naszej sypialni duże dwuskrzydłowe drzwi ostro czerwone no i mamy trochę obrazów, bo w dwójkę kończyliśmy ASP więc wiszą 3 nasze i kilka naszych znajomych no i mamy czarną kanapę i czarny kaloryfer i jedną ścianę w kuchni czarną, wychodzi że w ogóle jest niedomowo i nie rodzinnie

Ale ja muszę mieć białe ściany, bo też jestem pedantyczna i raz na dwa lata malujemy całe mieszkanie no i codzienne odkurzanko też musi być, bo wnerwiają mnie koty kurzu pod łóżkami, a u nas po każdej nocy są.
Co do szczepień to Ignacy był szczepiony na wszystko z podstawy + pneumo i te drugie + ospa (kiedyś była jedna dawka, teraz podobno są dwie, ale jak połowę przedszkola wymiotło to Ignacy twardo chodził, no ale Ignacy jest dzieckiem nie chorobowym i nieprzeziębieniowym. Śmiejemy się z mężem że to przez te zawsze zimne stópki i rączki i że mu rajtuzek zimą nie zakładaliśmy pod spodenki).
My już dzisiaj po logopedzie. Udało się nam dostać na zajęcia w poradni co mnie ogromnie cieszy. Na 13 idziemy na pierwszą część diagnozy integracji sensorycznej, więc znowu nie poleżę sobie, a mój mąż to wczoraj znowu przed 22 wrócił, ale byle do przetargu, czyli jeszcze tydzień i będzie trochę lepiej, bo mniej pracy.