reklama

MAMUSIE po IN-Vitro

reklama
lilka byłam w sobotę na kontroli po pierwszej miesiączce i doktor powiedział, że mogę już ćwiczyć wszystko co chcę, tak się ładnie pogoiło :) choć oczywiście zaznaczał, że to nie jest regułą, że to jest bardzo zależne od indywidualnych predyspodyspozycji organizmu. Pamiętam jak mnie koleżanki straszyły, ze na pewno nie dam rady do pracy wrócić po 6 tygodniach, że będzie bolało długo, a przytulanki z M to już w ogóle nie wiadomo kiedy :/ a ja czułam się doskonale po 3 dniach, jakbym nigdy CC nie miała, do pracy wróciłam pełna sił, a do przytulanek za pozwoleniem doktora wróciliśmy po 3 tygodniach od porodu. Wczoraj z resztą na fitnessie nie odczuwałam żadnego dyskomfortu czy bólu

O miesiączce też już tu któraś pisała albo na fb- to jest niesamowite, ja się zawsze zwijałam z bólu, a teraz NIC, ZERO bólu. Myślałam na początku, ze może plamienie po porodzie mi wróciło, ale okazało się że to @. Oby mi tak zostało
 
lenka - super że piszesz, że @ bezbolesne bo ja miałam przed porodem OKROPNE,zawsze kończyło się silnym czopkiem. Mam nadzieję, że też bedą teraz lightowe :) Co do ćwiczeń - myślę, że same wiemy jak się czujemy, ja mam tak jak ty - 3 dni po CC mogłam już góry przenosić więc też lada tydzień wracam do ćwiczeń a raczej nie wracam a zaczynam bo nigdy nie ćwiczyłam specjalnie ale teraz musze się pozbyć cellulitu :)

Też idę za tydzień na kontrolę i liczę na zielone światło w sypialni :D
W ogóle dziewczyny, które nie znały powodu niepłodności - nie miałyście obaw, że jak na ironię po porodzie zajdziecie same w ciążę? Ja niby w to nie wierzę, ale chyba zaopatrzę się w jakieś tabletki anty choć na 3 miesiące a potem niech się dzieje co chce :)

Madzia
- tłukłam Kasprowicza od 12.45 do 14.15 - nie widziałam wózka w kropki!

Gocha -
waży już 3370 :)
 
Ja tez bardzo szybko doszłam do siebie tak jak Wy :) ja teraz dopiero zaczęłam ćwiczyć. U mnie polog trwał 7 tyg wiec długo. Pierwsza @ miałam też bezbolesna Ale kolejne to masakra. Juz się cieszyłam ze po porodzie bóle miesiączkowe odejdą a tu wielki zonk....
 
esiek - ja właśnie się boję zajścia w ciążę naturalnego... mamy jeszcze trzy mrożaczki, nie wyobrażam sobie żeby je zniszczyć, adopcji też jakoś nie widzę... więc się śmiejemy że do końca życia antykoncepcja, no chyba że mrożaczki nie będą chciały z nami zostać... bo i tak w razie sukcesów 4 dzieci to dużo...
a Janek skończył tydzień dziś:) i odpadł pępek:)
 
Esiek no ja byłam, byłam i też Ciebie wypatrywałam i nic, mnie to z tym wózkiem trudno nie zobaczyć ale Twój też w oczy się rzuca no szkoda bo ja przy pomniku Papieża łaziłam i aż do Amfiteatru i nawet na ławeczce przycupnęłam. A co położna na pępuszek powiedziała? No waga jak najbardzie prawidłowa :))

LENKA no ja na fitness też już się wybieram, tylko u mnie to inaczej bo sn było, ale na fitness idę żeby to wszystko poujędrniać, Ty masz fajnie bo bliziutko ten na Bezrzeczu, ja muszę sie z mężem wymieniać albo malutką do mamy zawozić, ale jakoś się to ogarnie. A pierwszą wizytę u doktora mam 9.12.

Dzisiaj dzwonili do mnie z kliniki, z pytaniem czy donosiłam ciążę i czy wszytsko ok ile malutka ważyła i ile Apgarów dostała taka statystyka dla ministerstwa do Was też dzwonili?
 
ÏMadzia - to ja nie wiem jak my sie nie widzialysmy !

Do mnie dzwonilo z kliniki w lipcu i powiedzieli ze jeszcze na koniec roku beda dzwonic. Oni musza to monitorowac.

Pepek ok. Juz nie ma tego co bylo w srodku, myje to patyczkiem z octaniseptrm i jest cacy.

Ema - no wlasnie a los jest czesto przebiegly. U nas nigdy nie bylo powodu nieplodnosci i nawet byly sugestie ze to bylo w mojej glowie - wiec ..cos nadzieja jest. Tymbardziej ze nie mamy mrozakow a na kolejne in-vitro nie wiem czy sie zdecydujemy .
 
Lenkabar nie ma czego zazdrościć ;-) fakt, to zależy od dziecka ale na mm jakoś moje szybko się „ustawiały”
U nas jest tak, że ja karmię (hmm może karmię to za dużo powiedziane bo kładę małą do nas do łóżka, butla do buzi i ona ciągnie sobie, a ja przytrzymuję często przysypiając heheh. Budzę się jak słyszę, że powietrze już ciągnie, wstaję i odbijam ją), a mąż przygotowuje mleko w nocy.
Lenka weź flanelę lepiej pod główkę, Jest cięższa i nie zawinie się tak jak tetrówką. U mnie na poduszce też pielucha leży bo zdarzy się, że mała uleje choć u nas tak jak u Lilki-pielucha tetrowa przy buzi musi być jak zasypia

Ema daj mu spać i się ciesz, że śpi :-) korzystaj z tego bo u dziecka jak w kalejdoskopie. Dziś się nie budzi-jutro może zacząć. Jak przybiera dobrze na wadze to nie zawracaj sobie głowy tym wybudzaniem,a tym bardziej, że karmisz butlą i widzisz ile zjada.
Ema ja ubieram małą w legginsy, body,bluzeczka, czasami bluza i kombinezon i to taki „misiowy” jeszcze. Nawet nie mam typowego zimowego i nie wiem czy jest sens kupować bo do wózka mogę jeszcze koc wsadzić i będzie to samo ;-). W gondoli mam polarowo ortalionowy śpiworek i na to zapinam osłonkę od wózka

Esiek to ci pomału odstawia się i eliminuje jedno jedzonko na to wygląda :-)
Jak u nas Ada tak szybko z karmień rezygnowała to mąż jak wstawał rano to pytał czy któreś karmienie przespał hehehe. Nie spodziewał się, że tak szybko to pójdzie choć i zdarzają się takie noce, że obudzi się 2 razy na jedzenie
Esiek zdrówka :*
 
Lenka ty z tym fitnessem to poczekaj może jeszcze? . Mi też nic nie boli ale weź pod uwagę że szwy wewnętrzne rozpuszczają się do 3 mies. Ja też konsultowałam to z ginem bo mam fioła na punkcie siłowni i aerobiku to powiedział, że po 3 mies dopiero pomału zaczynać czyli bieżnia, rowerek i te sprawy, a macicę też miałam elegancko obkurczoną po 6 tyg od cc i wszystko zagojone, do tego nic mnie nie bolało już, gdzie po pierwszej cc jak zaczęłam chodzić na siłownię i to było 9 mies po porodzie to czułam jak mnie z lewej strony coś tam jeszcze kłuje. Ja karnet już wykupiłam na rok ale do stycznia czekam. Wolę nie narobić biedy.:-)

Esiek nie tylko ty zapewne masz takie myśli :-) u nas np słabe żołnierzyki są i jakaś tam szansa jest (jedna na milion pewnie:P) że może udać się naturalnie ale my od pierwszego porodu nie zabezpieczaliśmy się ani razu;-) teraz też ginowi powiedziałam jak zapytał,że nie chcę żadnych tabletek. Jakoś nie wierzę, że po dwóch In vitro może udać się ot tak naturalnie…. Lepiej żeby się nie udało bo mam jeszcze jednego mrożaczka po którego zamierzam wrócić więc nich mi życie nie robi niespodzianek :-p

Madzia76 ja sama donosiłam wypis ze szpitala do kliniki po porodzie bo takie procedury mają w rządówce, że muszą wiedzieć.
 
reklama
MADZIA 76 do mnie równiez dzwonili z kliniki i pytali jak sie wszystko zakończyło:-)
Esiek my równiez nie mamy mrozaczków wiec licze na naturalsa jeszcze,nie ukrywam ze bardzo chcielibysmy rodzeństwo dla Hani,a równiez nie wiem czy zdecyduje sie na ponowna długą i ciezka droge do in vitro .Czas pokaże:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry