reklama

MAMUSIE po IN-Vitro

Mini zacznij pić miętę lub szałwie 3-6 razy dziennie albo najlepiej skontaktuj sie z poradnią laktacyjną.

Smerfeta zauważyłam w 2 tygodniu życia ze lzawi mu oczko, sklejały sie po nocy i ropialo tez , dopiero drugie krople pomogły na ropienie, a najbardziej widziałam ze lzawi jak go karmiłam, przy przyjęciu do szpitala pani dr mówiła ze mało niby i czy na pewno chce tego zabiegu tak samo okulistka do której poszłam z problemem mówiła ze mało , ale dr ktora wykonywała zabieg powiedziała ze sporo było ropy, ze dobrze ze tak szybko zareagowałam. Po zabiegu młody trochę krwawił z oczka i noska, podobno było bardzo ukrwione i jest duze prawdopodobieństwo ze łzawienie bedzie powracało co za tym idzie / trzeba bedzie powtarzać zabieg , teraz mamy mnóstwo kropli , za dwa tygodnie dojdą kolejne ktore będziemy używać 2 miesiace :(
 
reklama
Dziewczyny ponawiam
czy wasze pociechy podczas podawania probiotyku (dicloflor) były niespokojne? Krócej spały, wiercily i kwekały przez sen?

Jeżeli chodzi o mycie butelek to nam doktorka mówiła że wodą +przelanie wrzatkiem wystarczy. Natomiast raz na jakiś czas zwyklym płynem i dobrze wypłukać. Ja nie przelewam wrzatkiem bo mam sterylizator mikrofalowy wiec za każdym razem sobie puszcze w mikro i mam jak przelane a nawet wyparzone
 
Dzieki dziewczyny za pocieszenie :) ciekawe jaki będzie mój egzemplarz. Kilka razy zdarzyło się ze przespala w nocy prawie 4 godz. Niestety w nocy po karmieniu przeważnie nie bardzo chce spać więc zdarza się że 2 godz po karmieniu nie śpimy :(

Genna czyli to już długo trwalo. Biedny Franio :(
 
smerfeta - znam to niespanie po karmieniu... jak Janek był małym kluskiem też tak robił, że jeszcze przy karmieniu to właściwie usypiał, ale jak go podnosiłam do odbicia i potem odkładałam do łóżeczka to się wybudzał... ale starałam się nie reagować - mało kiedy tak naprawdę płakał - to oczywiście wtedy go nie zostawiałam tak, ale starałam się nie reagować na gaworzenia, wiercenia się itp i teraz mam dziecko które odłożone do łóżeczka samo zasypia... zawsze się pokręci oczywiście, pogada sobie do miśków na karuzeli ale po pewnym czasie usypia...
po szpitalu w grudniu był trochę rozpieszczony - przyzwyczajony do noszenia, tulenia usypiania na rękach i w ogóle, pomogło nam wtedy puszczanie mu nagrania z suszarką do włosów... i w tamtym okresie często w nocy po karmieniu tez mu włączałam - najczęściej ja usypiałam przy tym szumie jeszcze szybciej niż on;-)

oj mój maluch się powiercił koło 6... dostał smoczek i śpi dalej a ja korzystam i kawa z laptopem:-)
miłego i słonecznego dnia
 
Genna, uściski dla Frania i oby już nie wracało paskudztwo.

Smerfeta, dokładnie to zależy od egzemplarzu ;) ja miałam kilka nocy że od 20~21 do 3 mała spała ale teraz jej się odwidziało i wstaję średnio co 2 godziny.

Wczoraj zauważyłam że małej robi się ciemieniucha :( o zgrozo tak starannie po każdym kąpaniu czasałam a tu wyłazi diabelstwo. Wczoraj już poszła w ruch oliwka i czesanko długie ale przecież ona ma tyle włosów że sprawa utrudniona bardzo... mam nadzieję że szybko się z tym uporam bo to raczej początek i tak delikatnie tylko ma.
 
Ema, smacznej kawki ;)
Ja leżę w łóżku a Zośka koło mnie bo karmiła o 6:20 i zasneła co nie zdarza się często o tej porze ;) Tyle że jak się rusze i wyjdę z sypialni to zaraz się obudzi więc wolę poleżeć hahahaha

Boziu mamy dzisiaj szczepienie na 11:30... trzymajcie kciuki żeby poszło szybko i bez płaczu.
 
Magda: my mialysmy ogromny problem w pozbyciu sie ciemieniuchy. W bardzo szybkim tempie zaczela sie przenosic. Dostalysmy masc a recepte z antybiotykiem i nic. Dopiero jak kupilam Olejuszke Skarb Matki zaczelo schodzic az w koncu zniklo :-) szamponu tez tej firmy uzywalam w trakcie zwalczania ciemieniuszki.

A my jestesmy po pierwszej nocy bez cyca. Wiktoria juz sie o niego nawet nie upomina, ale twarda byla co 15-20 minut sie budzila przez cala noc. Nie plakala ale bylo widac smuteczek. Mm nawet lyka nie wziela, reka tak odpychala ze nie dalo rady. O 2 w nocy zrobilam kaszke i zjadla lyzeczka. Gorzej ze mna piersi twarde jak kamienie, odciagalam po troszku juz 4 razy i dalej sie napelniaja. Wiem ze bromergon lub dostinex moglby pomoc, ale ja zawsze mialam problem z wyregulowaniem prolaktyny, na stale przyjmowalam bromergon, chcialabym zobaczyc czy moze po ciazy, porodzie, karmieniu jak wyglada teraz moze juz nie bede musiala tego przyjmowac, a boje sie jak zaczne lykac to znowu rozkrece potrzebe przyjmowania lekow.Pije szalwie mam nadzieje ze pomoze.
 
reklama
Minni niestety nie leczona hiperprolaktynemia wraca. Mi dostinex bardzo pomogl na prolaktyne. A jak bralam bromergon na hamowanie laktacji to i tak pokarm mialam 8 tyg wiec moj organizm slabo reaguje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry