reklama

Mamusie w 2012

LAZUREK WSZYSTKIEGO NAJJJNAJLEPSIEJSZEGO I SPEŁNIENIA WSZYSTKICH MARZEŃ
Bunny a my mieliśmy mieć wesele na 150osób a będzie tylko połowa:( dużo rodzinki od mojego nie przyjedzie bo daleko ,no i kupe znajomych z którymi mamy super kontakt też nie bedzie bo wszystcy tutaj w irlandii i nie podostawali urlopu więc bedzie takie malutkie skromniutkie wesele, teraz to moda że na weselu i wódka i wino i piwo więc trzeba troszke kaski na to wszystko wydać, ale tylko raz w życiu wesele (mam nadzieję):) bo już raz mi nie wiele brakowało do ślubu już mieliśmy wszystko załatwione zapłacone dwa miesiące przed poznałam swojego obecnego narzeczonego i posłałam tamtego w czorty a w dużej mierze właśnie dlatego ze miałabym taką samą teściową jak i ty Bunny tylko on był taki że co mamusia powiedziala to tak musialo byc nawet nie liczyl sie co ja mam do powiedzenia i wogole wiecej kłótni i zszarpanych narwów niż tych dobrych dni ,a jak poznałam obecnego to się ludzie nadziwić nie mogą że cały czas z bananem na ustach chodzę a nie jak wcześniej cały czas zapłakana więc odżyłam teraz i wiem ze to ten jeden jedyny na całe żeycie aby się tylko nie zmieniło nic
Dana przeczytałam że jesteś tutejszą wróżką:) może mi cosik podpowiesz:)
 
reklama
maron to fajno że wam sie zwróciło wesele my nawet na połowę nie liczymy ale nie to najważniejsze,aby się wszystcy dobrze bawili i niekt tyłka nam nie obrabiał
 
aaa myśmy mieli takiego spontana z naszym ślubem że nie w głowie nam było zapraszanie jakiejś większej ilości osób. też już byliśmy w uk.

w lutym byliśmy w PL na urlopie i w drodze powrotnej z PL do UK mój emek (wtedy jeszcze narzeczony) wypalił:
- Słonko a może byśmy się tak... no wiesz... chajtnęli :D
ja oczy wybałuszyłam jak głupia i myśląc że to jakiś żart mówie:
-czemu nie :D może tak dla przekory zabobonom w maju?

i się okazalo że to nie był żart... yy

w kwietniu obdzwoniłam restauracje, zaprosilam 30 najbliższych nam osób załatwiłam urzędy papiery wszyyystko.
ślub był 16 maja a po sukienkę pojechałam 15go rano :D
wybrałam , przymierzyłam zostawiłam do poprawki odebrałam popołudniu :) kupiłam :D
buty kwiaty i stroik do włosów kupiłam w sobotę zaraz przed fryzjerem :D

ślub był wspaniały, skromny we wspaniałym gronie, później było przyjęcie przy muzyce do 2 w nocy ... :) wybawiliśmy się w najlepsze :) bardzo się cieszę z tego spontana :D

tylko że jednak zabobony dały nam się trochę we znaki bo równo tydzień po ślubie znalazłam moją ukochaną babcię martwą kiedy pojechałam się do niej pożegnać... a później jeszcze ta strata dziecka... niby nie wierzę w zabobony a jednak...

ale jak to się mówi

ponoć wiara czyni cuda więc ja wierzę że się uda :D
 
Witajcie :)
Lazurku- Twoja przyszła bejbe nie chciała pozowolic zeby mama nie mogła popic na swoim urodzinowym przyjeciu :) głowa do góry i wszystkiego dobrego!!!

Ja podobnie jak Juliana nie znosze wesel a w szczególnosci tych durnych oczepinowych konkursów brrr...


Jak tam laseczki mija wieczór? ja w piatek ide do gina po "zielone światło" I AKURAT W NIEDZIELE mam płodne :) ale chyba od nastepnego cyklu zaczne :)
 
Juliana i martolinka
ja tez nie znosze wesel... a niestety byłam zmuszona przez prawie 3 lata co weekend na nich być... tn zmuszona nie zmuszona lubiłam na nich bywac ale ile można nie? :D wyobraacie sobie 3 lata pod rząd? MASAKRA :D chyba dlatego moje przyjęcie było takie małe i spokojne :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry