Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.





a ja cieszyłam się, że młody nie choruje, a tu w poniedziałek po południu zonksmark, więc siedzimy w domu i się po domowemu kurujemy. Jak nie przejdzie, to trza się wybrać do doktora, zeby osłuchała czy to nie cos poważniejszego
![]()
Amadeuszek juz nie wymiotuje, ale za to Oliwierek ma gorączkę od rana przeszło 38 stopni i trzeci dzień chodzę jak zoombi. Coś czuję że każdy po kolei będzie padał chorobowo. Dwójkę mamy już załatwioną, Piotr też już coś narzeka, tylko tak czekam kiedy i mnie dopadnie.
Dana strasznie mi przykro z powodu wujka:-( a chrześniak mam nadzieję, że szybko się wykuruje i nie będzie śladuJa sie ostatnio mało udzielam. Dużo rzeczy sie dzieje, niestety same złe. Chrzesniak mój poparzony w szpitalu lezy. Całe szczęście, że wsio mu się powoli goi i wymigał się szczęśliwie od przeszczepu skóry na klatce piersiowej.
Poza tym jutro idziemy na pogrzeb wujka M. Zmarł na zawał, całkowity szok dla wszystkich. Powtórka z rozrywki z marca, gdy zmarł mój teść:-(
a jak to się stało???Pecherzyk jest na swoim miejscu![]()
Kobiety marzę o spaniu... moje dziecko wstaje o 5-6 i ma w nosie ciepła kołderkę... ze zmiana czasu przestawił sie z 7 i nic nie daje ze pozniej idzie spac... nie pamietam co to 12 godzin snu i leniuchowanie w łózku. Poz atym po raz pierwszy wczoraj zaliczylismy płacz połączony z rzucaniem sie po podłodze w szale wściekłosci

ale już nie męczę się tym tak jak w tamtym cyklu i idziemy na żywioł
tzn. nie odpuszczamy, ale też nic na siłę i może ta taktyka tak jak u Wiki podziała:-)Kobiety marzę o spaniu... moje dziecko wstaje o 5-6 i ma w nosie ciepła kołderkę... ze zmiana czasu przestawił sie z 7 i nic nie daje ze pozniej idzie spac... nie pamietam co to 12 godzin snu i leniuchowanie w łózku. Poz atym po raz pierwszy wczoraj zaliczylismy płacz połączony z rzucaniem sie po podłodze w szale wściekłosci
Nie potrafię czekać, czuję taki wewnętrzny spokój i całkowitą pewność że będzie dobrze. Co dziwne mam wrażenie że w tym miesiącu się uda choc to mało prawdopodobne od strony medycznej jednak czuję że będę w ciąży i donoszę ją w pełnym sukcesie. Nie wiem skąd to się wzięło nie potrafię tego wytłumaczyć logicznie ale cieszę się z tego.Syneczki &&& za ten cykl . tak nad Toba ostatnio duzo myslalam czy aby nie za szybko zdecydowaliscie sie na nowe starania. i wymylilam ze dobrze robicie . w koncu jest duzo przypadkow ze kobieta po nie calych dwoch miesiacach od porodu zachodzi w ciaze i rodzi zdrowiotki donoszone dziecko. mam nadzieje ze Ci sie udadza Wasze plany . Podziwiam Cie ja jestem pelna obaw ze znowu sie nie uda a to tak bardzo boli .
Witajcie w ten słoneczny czwartkowy poranek:-)
Nie wiem albo jestem jakaś dziwna albo nie umiem się posługiwać tym mikroskopem owulacyjnym, bo już teoretycznie powinnam mieć owulkę na dniach a paprotek jak nie było tak nie maale już nie męczę się tym tak jak w tamtym cyklu i idziemy na żywioł
tzn. nie odpuszczamy, ale też nic na siłę i może ta taktyka tak jak u Wiki podziała:-)
Nie potrafię czekać, czuję taki wewnętrzny spokój i całkowitą pewność że będzie dobrze. Co dziwne mam wrażenie że w tym miesiącu się uda choc to mało prawdopodobne od strony medycznej jednak czuję że będę w ciąży i donoszę ją w pełnym sukcesie. Nie wiem skąd to się wzięło nie potrafię tego wytłumaczyć logicznie ale cieszę się z tego.
czasem Bartek kładł się na podłogę, ale bez krzyków i jak sobie poleżał to przychodził i się przytulał
miał też takie akcje, że mnie uderzył i jak powiedziałam, że nie wolno to nic sobie z tego nie robił i chciał mnie bić dalej, ale zaczęłam mu tłumaczyć, że nikogo nie wolno bić, bo to boli i jak np. uderzy mamę to będzie bolało i mamusia będzie płakała i teraz jest tak, że jak mu się wymsknie i mnie uderzy to nawet nie zdążę nic powiedzieć, a Bartek się już przytula, daje buziaka i mówi przepraszam
Nie martw się, ten czas czekania jest tylko po to, by odbudowało Ci się endometrium i siła psychiczna. I tak na wszelki wypadek. Jest teoria też, że niedlugo po poronieniu ciąże następne są silniejsze, ponieważ organizm jest wciąż nastawiony. Ja zaszłam w drugim cyklu po, mam kuzynkę, która nie miała w ogóle @ między zabiegiem a kolejną ciążą. Rób jak czujesz. Twoje ciało jest najlepszym sędzią. Jeśli stwierdzi, że jeszcze nie czas, to się maleństwo nie zagnieździ. Trzymam bardzo mocno za was kciuki.
Syneczki ja też uważam tak jak dziewczyny, że skoro Ty jesteś gotowa to jak najbardziej zaczynajcie już staranka, a organizm jak będzie gotowy to sam przyjmie maleństwo:-)

ciąza bardzo wczesna, termin porodu na 1 lipiec. Pęcherzyk jest tam gdzie być powinien, dostałam masę badań do zrobienia na nastepny raz, mam unikać wirusówek i brać kwas foliowy, wsiooo. Najważnejsze, ze na tym etapie ciąży wszytsko jest ok:-):-):-):-)


Dzień zaczyna o 6-6.30 czasami pośpi do 7, ale rzadko


a na noc zasypia koło 21.00. 



Bedzie dobrze




dunga dunga było baaaaaaaaaardzo mało, wiec i ja nie nastawiałam sie kompletnie na II kreseczki , a tu




więc wiesz, wszystko sie zdarzyć może
