Dziewczyny, nie nastawiajcie się absolutnie na nic!!! Ja też się już nie nastawiam.
Niestety, ale coraz bardziej jestem przekonana, że to jednak nie fasolka tylko po prostu zachorowało mi sie...:-( niestety, ale czuję się nienajlepiej, a nawet coraz gorzej, momentami strasznie już mi dokucza to podbrzusze, naprawdę boooli, ajć!
Jest to taki tępy ból czasem kłucie i skurcze w podbrzuszu raczej po środku a nie po bokach, do tego mocne parcie na pęcherz (ale przy tym nic mnie nie boli ani nie piecze przy oddawaniu moczu, dziwne...) a no i te podbrzusze jest całe napięte, powiększone. Z tego co u siebie obserwuję i co wyczytałam w necie i encyklopedii zdrowia to najbardziej obstawiam niestety albo zapalenie pęcherza + cewki moczowej albo zapalenie przydatków (tylko trudno mi stwierdzić, bo moje dolegliwości do żadnej z tych chorób nie pasują w 100%). Dlatego o ile objawy nie ustąpią (w co wątpię) to w pon. idę do gina, chyba powinien mnie przyjąć w takiej sytuacji bez kolejki?
Inaczej na wizytę musiałabym czekać min. miesiąc. Przepraszam za tak dokładny i przydługi opis moich dolegliwości, ale nie chcę, żebyście się nadal łudziły co do tej ciąży.- bo to raczej na nią nie wskazuje, prawda? Jeśli któraś miała kiedyś zapalenie pęcherza lub przydatków i zgadza się z tym mój opis (lub nie) to proszę napiszcie. Bo do pon. to ja tu wykorkuję!!! Zwłaszcza z tej niepewności, co mi jest.
:-(
Niestety, ale coraz bardziej jestem przekonana, że to jednak nie fasolka tylko po prostu zachorowało mi sie...:-( niestety, ale czuję się nienajlepiej, a nawet coraz gorzej, momentami strasznie już mi dokucza to podbrzusze, naprawdę boooli, ajć!
Jest to taki tępy ból czasem kłucie i skurcze w podbrzuszu raczej po środku a nie po bokach, do tego mocne parcie na pęcherz (ale przy tym nic mnie nie boli ani nie piecze przy oddawaniu moczu, dziwne...) a no i te podbrzusze jest całe napięte, powiększone. Z tego co u siebie obserwuję i co wyczytałam w necie i encyklopedii zdrowia to najbardziej obstawiam niestety albo zapalenie pęcherza + cewki moczowej albo zapalenie przydatków (tylko trudno mi stwierdzić, bo moje dolegliwości do żadnej z tych chorób nie pasują w 100%). Dlatego o ile objawy nie ustąpią (w co wątpię) to w pon. idę do gina, chyba powinien mnie przyjąć w takiej sytuacji bez kolejki?
Inaczej na wizytę musiałabym czekać min. miesiąc. Przepraszam za tak dokładny i przydługi opis moich dolegliwości, ale nie chcę, żebyście się nadal łudziły co do tej ciąży.- bo to raczej na nią nie wskazuje, prawda? Jeśli któraś miała kiedyś zapalenie pęcherza lub przydatków i zgadza się z tym mój opis (lub nie) to proszę napiszcie. Bo do pon. to ja tu wykorkuję!!! Zwłaszcza z tej niepewności, co mi jest.
:-(


Kupowałam troche roznych leków, a przy okazji chciałam coś z omega-3 bo Staszko ryb nie lubi, więc od czasu do czasu dajemy suplementację (jak pamiętamy ;-)) - no i pani zapreoponowała mi własnie tran