Witajcie!
Piszę drugi raz bo pierwszego posta mi gdzieś wcięło a był taki długi!
Rzeczywiście tu pusto... Pogoda dopisuje więc pewnie wszyscy w plenerze... My wychodzimy o 9tej i później po 16tej ale i tak Olkowi gorąco i bywa marudny. W nocy nadal spi dobrze i od 21ej do 4tej mogę dobrze wypocząć. Był u nas pediatra i stwierdził u Olka skaze, ale juz łagodną. Zmiany na buzi już prawie zniknęły a kolek juz nie ma. Tylko ja muszę żyć bez mleka jeszcze do pół roku. Piję Nutramigen... Fuj! Ochyda! Ale muszę bo ruina ze mnie zostanie...
Kropecka Trzymamy kciuki za Wiktorka, pozdrawiamy Was i mocno ściskamy. Ten pediatra który u nas był to ma specjalność alergologia i chyba nie byłby pomocny. A chcesz ten numer do tej neonatolog z Madurowicza? Napiszę ci na priva, spróbaować możesz...
Anetas wiedziałam, że wyjeżdżacie, ale nie myślałam, że aż za ocean. To wielka przygoda dla Borysa. Dla Ciebie pewnie też. Trochę zazdroszczę takiej szansy, ale z drugiej strony to tak daleko od rodziny. Musiałabym się dobrze zastanowić.
Ogólnie nie jest źle ;D Olo to już niezły ciężar do noszenia... Tylko, że całe dnie sami w domu siedzimy a na dłuższą wyprawę w taki upał się nie odważę. Może ktoś mnie odwiedzi?

:laugh:
Buziaki i uściski dla Was! :-* ;D