hej mateczki ... strasznie was zaniedbuje .. zawsze czytam do kawy w pracy ale zamierzam odpisywac wieczoraem a wieczorem mały strasznie długo zasypia .. wierci się i kreci i spiewa i przeraca ze najczęsciej zasypiamy oboje , potem tylko mąż mnie przegania coby łoże (40 letnie ) rozścielić . Nasz niemiec w poradni rehablitacjyjnej orzekł ze mały wyrósł z asymetrii i pomimo tego ze nie pełza nie siada nie raczkujezakończyliśmy rehablitację wizyta kontrolne we wrześniu wtedy jak nie bedzie robil tych rzczey bedziemy się martwić.
A propo nie wiem czy pisałam wam bo ostatnio dostaliśmy dwa nowe ćwiczonka na ręce aby dziecko nie pełzało tylko od razu przeszło do raczkowania. Wygląda to tak daje się wałek pod ręce (duży) i zeby miao po drugiej stronie wyprostowane ręce i tam jakąś ksiązeczkę aby sobie stukało. I drugi siliniejsze. Klęka się na podłodze i bierzez malca pomiędzy swoje kolana i jego tez ustawiaz jak do kleknięcia, potem trzymasz go za biodra i dajesz zabawkę tak aby pochylił się do przodu i opar na samych rękach (chodzi o to aby miał wyprostowane ręce ) i chwilę jakies 10 -20 sekund na tych rękach sam się wsparł. Aha i jeszcze co by stymulować siedzenie to należy dać duże zabawki i nie należy rozkładac zabawek dookoło malca (tych małych) bo to go stymuluje do pełzania a tego nasz niemiec nie toleruje. (niemiec dlatego, ze my mamy rehabilitację metodą Vojty)
Wiola - biduleczko, polecam kapustę na stłuczonę kolano i to nie żart , musi być stłuczona - aby był sok i naprawdę pomaga.
Asia - szybkiego pakowania i dobrej drogi by ty jutro chyba wracasz do polski
Naty - mój też zaszczepiony ferelną serią żółtaczki. Na razie pisze do głównego inspektoratu farmaceutyczngo o wiecej danych - 31 idziemy do naszej przychodni wiec dowiem sie cos więcej. zastanawiamy sie nad zbadaniem poziomy przeciwciał na żółtaczkę i ewnetualnie próby wątrobowe. Wiem ze przesadzam ale ja z tych panikujących jestem a inspektorat to dlatego ze mam siostrę chemika i jak napiszą mi co było źle to ona przetłumaczy na nasz .. ogólnie niehomogeniczność oznacza brak zanieczyszczeń. czyli dostali te składniki co trzeba tylko coś z nimi było nie tak (a dokładnie z właściwościami rozpuszczającymi) ze stworzyła się zawiesina
bedzie dobrze ale .. uważam ze brakuje sposobu postępowania w takich sytuacjach dlatego pomęczę trochę inspektoratat
echh czas na prace
A propo nie wiem czy pisałam wam bo ostatnio dostaliśmy dwa nowe ćwiczonka na ręce aby dziecko nie pełzało tylko od razu przeszło do raczkowania. Wygląda to tak daje się wałek pod ręce (duży) i zeby miao po drugiej stronie wyprostowane ręce i tam jakąś ksiązeczkę aby sobie stukało. I drugi siliniejsze. Klęka się na podłodze i bierzez malca pomiędzy swoje kolana i jego tez ustawiaz jak do kleknięcia, potem trzymasz go za biodra i dajesz zabawkę tak aby pochylił się do przodu i opar na samych rękach (chodzi o to aby miał wyprostowane ręce ) i chwilę jakies 10 -20 sekund na tych rękach sam się wsparł. Aha i jeszcze co by stymulować siedzenie to należy dać duże zabawki i nie należy rozkładac zabawek dookoło malca (tych małych) bo to go stymuluje do pełzania a tego nasz niemiec nie toleruje. (niemiec dlatego, ze my mamy rehabilitację metodą Vojty)
Wiola - biduleczko, polecam kapustę na stłuczonę kolano i to nie żart , musi być stłuczona - aby był sok i naprawdę pomaga.
Asia - szybkiego pakowania i dobrej drogi by ty jutro chyba wracasz do polski
Naty - mój też zaszczepiony ferelną serią żółtaczki. Na razie pisze do głównego inspektoratu farmaceutyczngo o wiecej danych - 31 idziemy do naszej przychodni wiec dowiem sie cos więcej. zastanawiamy sie nad zbadaniem poziomy przeciwciał na żółtaczkę i ewnetualnie próby wątrobowe. Wiem ze przesadzam ale ja z tych panikujących jestem a inspektorat to dlatego ze mam siostrę chemika i jak napiszą mi co było źle to ona przetłumaczy na nasz .. ogólnie niehomogeniczność oznacza brak zanieczyszczeń. czyli dostali te składniki co trzeba tylko coś z nimi było nie tak (a dokładnie z właściwościami rozpuszczającymi) ze stworzyła się zawiesina
bedzie dobrze ale .. uważam ze brakuje sposobu postępowania w takich sytuacjach dlatego pomęczę trochę inspektoratat
echh czas na prace

Naty próbowałaś czopków virbucol? są fajne i działają przeciwbólowo ;-);-)
Mój kręgołup są dni ze gorzej a sa ze lepiej,w przedszkolu świetnie sobie radziła jest bardzo komunikatywna więc nie było jej też ciężko zaprzyjaźnić się z dziećmi co bardzo nam cieszło mamy kontakt z dziećmi z przedszkola w większości z nich jutro nawet przyjeżdża do nas kolega Nastki który okropnie ją lubi (zdrowy chłopczyk) starmy się żeby się kontakowała z tymi dziećmi bo sprawiam im to wilee radości a z wieloma z nich mieszkamy naprawdę niedaleko więc się widujemy.Dzieci zadziwiająco dobrze zareagowały nawózek Nastki dużo jej pomagały zna ją każdy przedszkolak a jest ich aż 150:-)ogólnie ją lubią chociaż sa takie ewenementy jak dziwni rodzice wpajający dzieciom ze chodzenie do klasy integracyjnej jest złe i że dzieci które tam są dzieci które tam są też są gorsze od innych....
dlamnie to porażka rodziców bo wtedy takie dziecko idąc gdzieś dalej do szkoły często nie wiedząc jak się zachować widząc niepełnosprawne dziecko to je po prostu wyśmiewa.A w rodziców obowiązku wypadałoby uczyć dzieci tolerancji i ze są różni ludzie i różne dzieci nie tylko te zdrowe.Jak będę posyłać Julite do przedszkola to na pewno dam ją do integracji chce żeby wiedziała ze takim dzieciom należy pomagać;-)Zobaczymy jak będzie w szkole,napewno dobrze bo większość dzieci jest bardzo tolerancyjnych i naprawdę pomocnych Nastusia się boi.Zawsze się boi odrzucenia czy sytuacji w której ktoś mógłby ją zaatakować a ona by sobie nie poradziła.To zrozumiałe bo zdaje sobie sprawę ze swojej niepełnosprawności ale wie też że gdyby miała miejsce sytuacja ze ktoś zrobiłby jej krzywdę na terenie szkoły to ja bym zareagowała odpowiednio i nie puściła takiej sytuacji bez echa:-) Miłego dnia wszystkim