reklama

Mamuski grudniowe

reklama
Z tego co wiem wlasnie winiogron jest owocem bardzo rozpychajacym zoladek :( a sama tez zajadam sie garsciami, gdzies ogladalam kiedys program o konkursie w ameryce kto zje najwiecej hot dogow czy innych badziewi, no i wlasnie zawodnicy objadaja sie winogronami zeby powiekszyc zoladek :P

Ja fizycznie dobrze sie czuje, psychicznie mam dół bo za oknem deszcz ;/ a w poniedzialek do pracy. Mam nadzieje ze wieczorem nie dopadna mnie mdlosci ani inne bole zoladka bo maz zaplanowal nalesniki.

Kurde musze isc w koncu do lekarza zobaczyc co sie tam w mojej macicy dzieje, bo jeszcze niedowierzam tej ciazy.... mam nadzieje ze wszystko jest ok....
 
A ja jeszcze tak z innej beczki: jak u Was z łóżkowymi sprawami? Ja nie mam ochoty a mój biedny mąż ehhh, cierpi swoje, rozumie mnie ale wiem, że chciałby:tak:. Wiadomo, że są różne sposoby aby zaspokoić faceta ale akt miłosny to cos innego, wyjątkowego. Może powinnam sie jakoś nakręcić?:laugh2:
 
U nas narazie jest ok, ja nie mam zadnych krwawien wiec narazie korzystam, bo wiem ze pod koniec ciazy juz mi sie nie bedzie chcialo :) wiem po poprzedniej. Nie zmuszaj sie jesli nie masz ochoty, najgorsze to jest wlasnie seks z "przymusu" bo wtedy nie ma sie przyjemnosci.
Niech maz cie nakreci :D
 
Wychodzi na to, że to ze mną coś nie halo jest. Wy macie ochotę a ja nie:-(, wieczorem zasypiam jak dzidzia a rano mąż wcześnie wstaje do pracy i też nie ma jak. On stara się bardzo, masaże, pocałunki itp a ja - skała. Wcześniej było superowo-odlotowo, a jak tylko dowiedziałam się o ciąży to jakby coś się zblokowało. sama juz nie wiem, może z czasem mi to minie...
 
reklama
Dziękuje dziewczyny :-) Jesteście nieocenione:****
U nas różnie z ochotą różnie, ale też wieczorem padam jak kafka...

<kurier> z gołąbkami dla was :P:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry