• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Mamuski grudniowe

Mnie też non stop suszy:;-)
I nie moge jeść słodkiego:-( I strasznie nad tym ubolewam;/
I kolejne płytki nam się kładą w kuchni:-) Aaaa:-) Byłabym zapomniała, weekend jednak w domku:-)
 
reklama
nathani wogóle się tym babskiem sie m nie przejmuj, zawistna jest i tyle alen kiedyś ta złośliwość do niej wróci bo "piłeczka się zawsze odbije" :D

Fiolka wiem co czujesz taką handrę miałam przedwczoraj i wczoraj... Ale przechodzi więc cierpliwości:)

A ja sama sie dziwie nad wlasna organizacja dzis: zrobiłam zakupy, odwiedzilam mame itesciowa, bylam z sunią na spacerku, ugotowałam obiad, wysprzątałam całą chałupę i wlasnie koncze 4 pranie, jeszcze tylko 2 i meczyk:) chyba nigdy mi tak sprawnie nie poszlo:)
 
Uff dopiero usiadlam wysprzatalam gore I dol, zmienilam posciel wypralam, z okazji dnia jutrzejszego dnia ojca zrobilam sernik na zimno I tiramisu, ugotowalam mlodej kapustki, pobawilam sie z Maya a teraz siedze I zastanawiam sie czy wytrzymam do meczu bo juz ledwo zyje;)
Jeszcze tylko pranie z ogrodu sciagne bo u nas tak dzis wieje ze wszystko dzis
Mi pieknie wyschlo

Milego kibicowania tym ktore beda ogladaly
Calej reszcie uroczego wieczoru
 
Humor nieco lepszy kupiłam M jak Mama i zapowiada się ciekawie :)
Bedziemy razem oglądać sami lub przyjdą znajomi ale to niepewne
napiłam się kokao i mi cholera niedobrze że szok :/
Pozdrawiam
 
Joanna ale dzień ojca dopiero za tydzień :szok:
Nam się już goście z urodzin mojego mężulka zwinęli, ogłosiliśmy tym co jeszcze nie wiedzieli radosną nowinę. A że nigdy nam nie życzą dziecka, to mieli nieciekawą minę... Ale co się będę takimi przejmować. W końcu po czuwaniu mam cały kościół przychylnymi modlitwami za sobą :tak:
Padam z nóg, raczej do końca meczu nie dotrwam ;-) Owocnego kibicowania oglądającym, a reszcie udanego wieczoru i dobranoc, buziaki w brzuszki
 
Witam z wieczora :happy2: Wreszcie usiadłam i szczerze mówiąc nie wiem, jak mam się ulokować, bo brzucho boli :-( Może za długo byłam na nogach, nie wiem. Siedzę sama z małą (zaraz idzie spać), M. poszedł na męski wieczór futbolowy. Mnie nie kręcą takie imprezy. Byłam rano na ryneczku, kupiłam całą łubiankę truskawek, jabłuszka i arbuza :-p Posprzątałam, chatę, wyszorowałam podłogi, zrobiłam dwa ciasta (biszkopt z truskawkami z galaretką i kruchy z jabłkami). Teraz wciągnęłam kanapki ze śledziem w sosie pomidorowym i popijam Karmi :-p A w ogóle to jakoś mi smutno.
Ania mnie też nie ciągnie do słodkiego, a przed ciążą jadłam, szczególnie wszystko z czekoladą. A do zeszłego tygodnia wciągałam kapuchę kiszoną prosto z torebki na przemian z ogórasami kiszonymi, wypijając najpierw wodę ze słoika:sorry2:
Z resztą piję wszystko oprócz słodkich soków i alkoholu oczywiście :-) A potem sikanko w proporcji 1 szklanka picia i 3 sikanka :-D
nathani nic nie poradzisz na kompletny brak taktu i wredotę. Problem w tym, że my teraz jesteśmy bardziej wrażliwe na wszystko, bo hormony fiksują. Ja też płaczliwa jakaś jestem albo wściekła jak osa, oszaleć można :angry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry