reklama

Mamuski grudniowe

Z tym wychowanie to też dziwne u mojego, najmłodszy z rodzeństwa wychowywany prawie jak jedynak
mamusia mu dosłownie wszystko pod nos dawała a wyrósł na takiego porządnego męża :-)
 
reklama
Mój jest jedynakiem i do tego chowany bez ojca, więc żadnych ojcowskich ani mężowskich wzorów nie miał. A mnie samej jest tak trudno coś wyegzekwować od niego :-( ale walczę, raz rozmową, nieraz i krzykiem ale jakoś kiepskie rezultaty póki co. Choć i tak jest już lepiej niż było, ale empatii to chyba nauczyć nie można.

Fiolka, szczęściara z Ciebie :)
 
Vievienne kurcze szkoda. Mi jest zawsze przykro jak ktoś tak pisze/mówi.
U nas się wszyscy śmieją jak mój wytrzymuje ze mną :baffled: ;-)
A może jak dzidzia się pojawi to zmięknie ? nie wiem czy macie już jakiegos dzieciaczka bo nie masz suwaczków.

Ja dziś non stop płacze, oglądałam program o chorych dzieciach na karłowatość i beczę, potem
Misja Martyna i o pieskach które są kupowane do jedzenia i bęczę.
Teraz czytam o tatusiach, porodach rodzinnych i beczę :-D kiepsko ze mną
 
Nie nie, spodziewamy się pierwszego Dzieciaczka, mam nadzieję, że nie będzie się migał od roboty w domu... W każdym razie staram się "wychować" go na nowo. Ale żebyście wiedziały ile facet może mieć takich zaległości z domu wyniesionych... sama się nie spodziewałam. Ogólnie dajemy radę i poza okresem wzmożonej burzy hormonów z mojej strony jest jakoś łatwiej, ale teraz to normalnie zachodzi mi za skórę.
W każdym razie zapisałam nas do szkoły rodzenia, więc niech od początku wie, co nas czeka, i że nie jest to tylko moje dziecko i mój obowiązek ;) Wiem, że będzie dobrym ojcem, i da dziecku wszystko, czego jemu brakowało, ale nie zamierzam dopuścić do tego, żeby był tylko "tym fajnym rodzicem" od zabaw i nic nie robienia. Także pracuję nad tym cały czas, tylko teraz trudniej mi walczyć. Ale dam radę, o!
 
4madlen usmialam sie :-D ty to jestes dobra ;-):-D
tym,ktore dzisiaj wyjezdzaja szerokiej i bezpiecznej drogi i udanych wakacji ;-)
Fiolka ja teraz tez jestem bardziej placzliwa..to normalne w ciazy,ale zadnych programow ,ktore moga powodowac u mnie wiekszy placz,nie ogladam..bo potem mysle i doluje sie...takie programy lepiej omijac ;-)
 
Ja nie mam TV więc mój problem się niby rozwiązuje ;)
Ale jak oglądałam "Juno" niedawno (tuż przed ostatnim badaniem) to się naryczałam, nastresowałam, że brzuch mi nie rośnie, że ruchów nie czuję i takiego doła złapałam, że hej :P
 
vivienne i prawidlowe podejscie,bo jak czlowiek sie naczyta,naslucha naoglada to pozniej sobie wkreca i tylko niepotrzebnie sie zamartwia..a dodatkowy stres dla nas teraz to ostatnia rzecz jaka potrzebujemy :no:;-)
 
Też miewam momenty, że nagle zaczynam beczeć bez powodu ale to hormony.
Córka wróciła ze świadectwem z czerwonym paskiem i nagrodą książkową, ahhhh....:happy2::-):happy2:
Teraz lecę z nia na mały shopping:tak:
 
reklama
12 lat ma córcia bulkasi, to chyba jeszcze nie szkola srednia :)
Vivienne wspolczuje ci, ja na mojego chlopa narzekałam wczoraj, ale ogolnie jestem szczesciara, bo moj D. wdał sie w tesciowa i sprzatanie (ogolnie porzadek) to u niego podstawa, trzeba przyznac ze to on mnie zagania do sprzatania a nie ja jego. Moj tez jest kucharzem, ale do gotowania sie nie garnie, ugotuje owszem kiedy go poprosze, zwlaszcza ze ja mniej czasu spedzam z córka i w ciagu tygodnia wole sie z nia pobawic w dzien zanim pojde do pracy niz stac w garach.

Ogolnie to zrobilam sie strasznie nerwowa, co mi wcale nie słuzy....staram sie jakos uspokajac, ale ciezko mi to idzie...dzis mamy wreszcie troche słonca to moze poczuje sie lepiej, bo przez ostatni miesiac ciagle padało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry