reklama

Mamuski grudniowe

Troszki jednak udało mi się was podczytać, ale nie pytajcie co u której było, bo ponad 20 stron to dość sporo ;-)
Clodi słyszałam, że ten kto sam pisze prace to się na bank obroni, więc na pewno będzie dobrze :tak: Ale to prawda, że w ciąży przeżywa się wszystko ze zdwojoną siłą. Ja jestem strasznie wrażliwa na wszystko w tej chwili. Choćby wiadomości o trąbach i tragediach ludzi wywołują u mnie łzy, że o dzieciach i wszystkim co ich dotyczy już nie wspomnę :-( Poza tym drażni mnie chyba wszystko, ciągle chce mi się płakać, a od stresu robi mi się słabo :-(
Nie napisałam wam jeszcze, bo wciąż "dochodzę" do siebie... Dziś miałam drugi egzamin na prawko. Niestety, nie ostatni :-( Już od soboty praktycznie źle spałam, bolał mnie brzuch i w ogóle. Dziś od rana brzuch bolał momentami dość uciążliwie i miałam wrażenie, że się uduszę, bo tak mi było słabo. Całą niemalże drogę do Siedlec przepłakałam. I jakby tego było mało, od połowy drogo auto nam zaczęło się dusić i praktycznie po wjechaniu w Siedlce zgasł na amen. Do ośrodka egzaminac. było jeszcze kawałek, a ja miałam 20 minut do rozpoczęcia egzaminu. Taksówka przyjechała po 10, z 5 minut jechaliśmy na miejsce i praktycznie z biegu, bo ledwo po wejściu zostałam wywołana na egzamin :szok: Na dodatek trafiłam na faceta, który b. niemiło potraktował jedną dziewczynę na poprz. egz. i ja to słyszałam i kolejny cios z tegoż tytułu, znów chciało mi się ryczeć :baffled: Mój poziom stresu przekroczył dopuszczalną normę. Przy kończeniu łuku zaczęła mi drętwieć noga na sprzęgle i latać jak szalona, za nic nie mogłam tego opanować i samochód zgasł pół metra od celu!:no: I nie dał mi dziad powtórzyć! A noga normalnie mnie bolała, pierwszy raz mi się coś takiego przytrafiło :eek: Nawet nie wiem, co on do mnie mówił... Mąż wezwał taxi i kazał się przywieźć z powrotem do miejsca, gdzie stanęło nam auto. Potem sholował nas mechanik do siebie na warsztat, żeby zajrzeć do niego. (taksówkarz wcześniejszy meniowi go wskazał). I tak do godz 15 nic nie wymyślili i auto zostało, a my zmarznięci jak psy i głodni ruszyliśmy na pociąg. Mieliśmy tylko bluzki z kr. rękawami, bo rano było słoneczko, a poza tym w samoch. ciepło. Dobrze, że chociaż małej na siłę wziełam bluzę, bo by nam zamarzła (też była bidula z nami). Do pociągu mieliśmy godzinę, więc w stacyjnym barze zjedliśmy ciepłą zupkę i pyzy z mięsem (domowej roboty, nie z mrożonki). W domu byliśmy na 17... To nie był dobry dzień :no:
 
reklama
betiks, to nie zazdroszczę dzisiejszego dnia. Dodam jeszcze, że Cię podziwiam, że walczysz. Ja skończyłam kurs jakoś w połowie lutego i od tamtej pory nic z tym nie zrobiłam...
 
No właśnie Vivienne po dzisiejszym dniu jestem załamana. Wczoraj jeszcze miałam wykupioną jazdę po Siedlcach i szło mi dobrze. Miałam cichą nadzieję, że tym razem jednak dam radę i nie będę się tak stresować i w ogóle. Rzeczywistość mnie powaliła. Czuję się okropnie beznadziejna i znowu ryczę na klawiaturę :sad: Nie opłaciłam nast. egz. bo wiedziałam, że musimy teraz mieć kasę na naprawę auta i nie wiem teraz, kiedy się zdecyduję. Dzieciątko znowu narażać na taki stres, dopiero po południu jak zjadłam te pyzy, to poczułam ruchy, a tak się w ogóle nie ruszał i już się martwiłam,że mu zaszkodziłam :-( Masakra normalnie :sorry2:
 
betiks- dla pocieszenia powiem Ci, ze ja zdalam za 3 razem, wcale sie nie dziwie ze bylas tak zdenerwowana. Ja nie pamietalam jak sie nazywam, a jak facetem powiedzial ze zdalam- to sie zapytalam czy na pewno :D
 
Betiks ja zdawalam egzamin na prawko dwa razy i naprawde nie wspominam tego milo:no: to chyba moj najgorszy egzamin w zyciu jaki mialam, nawet mgr byla niczym w porownaniu z tym:sorry: tak mnie sparalizowal strach na pierwszym egzaminie, ze juz na luku samochod stanal mi doslownie w poprzek, a ja nie mialam nad nim zadnej kontroli po tym egzaminie, chora chyba bylam ze dwa, dni bol glowy, wymioty, nigdy tego stresu nie zapomne takze wspolczuje, bo jak sobie pomysle, ze musialabym przechodzic to w ciazy to ja dziekuje:eek:

Spadam do lozka bo jutro do pracy:sorry:

Fiolka u mnie tez cos tam sie w brzuchu zaczyna dziac:tak::tak::tak: ale co i jak to jeszcze nie wiem:-D:-D:-D

Lili trzymam kciuki za wizyte
 
Alez mnie brzucho boli, ciągnie strasznie i naprężył się. Oby to nic złego.
clodi zdasz na pewno, to tylko formalność, kciukasy zaciśnięte:tak:
betiks współczuje koszmarnego dnia ale nie przejmuj się - następnym razem juz zdasz. Ja tez za 3 razem i też nie miałam ochoty znowu do tego podchodzić ale nie ma to jak mobilizacja przez rodzinke i przyjaciół. To tak mi dobrze poszło, że egzaminator po wszystkim przyniósł mi kawkę (z automatu) i oblalismy mój sukces.:-)
Fiolka nie masz ''kolegów'', którzy by tego sąsiada troszkę uspokoili???;-)
Uciekam do łóżka, może przejdzie...Dobranoc...
 
Witam wieczornie Lili-ja wczoraj męzyłam sie z wnuczką sasiadów przyprowadziła ją sąsiad zeby sie z Nastką pobawila a wrócil po nią po ponad 4 godzinach już myślalam że mnie jsny ch..j szczeli lubie jak małą dzieci odwiedzaja ale bez przesady ileż można ja swojego dziecka na cay dzień do kogoś nie wysylam:wściekła/y:także współczuje Fiolka-co za b...c dożarty najgorsi są tacy my wcześniej mieszkaliśmy w domu a za ściana mieliśmy rzeklętych sąsiadów albo sie tak kłócili ze słychać bylo wszystko u nas albo ten dziad stary który pil codziennie potrafil mi o 6 rano muzyke na full włączyć a ja mialam w domu dziecko po operacjii kręgosłupa i ochote iść mu wbić siekiere w plecy:confused2:pewnego dnia powiedzialam sobie dość i szukałam codziennie mieszkania po prostu chodziłam po ludziach i pytałam bo mieszkamy na wsi i często domy stoją puste bo niektórzy nie dają ogłoszeń i tak trafiliśmy na świetny dom cały dla siebie bez idioty za ścianą Betiks-nie denerwuj sie najważniejsze ze próbowalaś Noukie-poczekaj jak twój lokator lokatorka sie rozkręci:-) uciekam bo chyba już śpicie powodzenia jutro na wizytach:tak:
 
Clodi powodzenia :)

Betiks mam to samo co Ty becze ciągle:no: czuje się jakas taka co chwilę smutna i zdołowana
też się martwie jak to wpływa na malucha
a prawkiem się nie przejmuj dasz w końcu radę :tak: najgorsze te koszty tylko :/

Noukie to musimy mysleć że to, to:-p może się rozkręci

Asia hehe dobre ;)

Wiolka tam jest ogólnie spokój póki się nie wprowadzi jakiś palant:wściekła/y:
mieszkanie wynajmowane widziałm ogłoszenie warunki masakra i normalni ludzie by tego nie wynajęli.

Idę spać póki tego kretyna nie ma
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry