witajcie dziewczyny, ja dzis kolejny dzien nerwowki. Ja wiem ze to nie jest dobre dla dziecka ale nie potrafie nad tym zapanowac. Oczywiscie chodzi o te moje plamienia. Oczytalam sie wczoraj troche na necie i...wystraszylam. Teraz to juz nie oplaca mi sie nic robic jak tylko czekac na usg w piatek. JA wiem, ze to tylko 2 dni ale dluzy sie niemilosiernie. Mam milion roznych mysli w glowie, zastanawiam sie czasem czy moze nie zaniedbalam tego jakos, moze moglam isc do lekarza i sprobowac wymusic skierowanie do spzitala do gienkologa na normalne badanie i usg jak to wszystko sie zaczelo, czyli jakis miesiac temu. Albo ze moglam jednak jechac do MAnchester do tej polskiej kliniki, placic te £200 czy iles i miec badania.....tylko ze balam sie ze jak tu wymusze usg 3 tygodnie temu to nie beda mi juz chceli zrobic tego w piatek bo np. stwierdza ze za czesto, a wiadomo ze u dziecka nie zobaczy sie w 17 tc tego co mozna widziec w 21tc- cholera wie jak to jest. A z ta polska klinika to balam sie ze beda naciagac na kolejne wizyty, bo to dla nich kasa.....tak bardzo sie boje zeby wszytsko bylo dobrze z bobaskiem....nie wiem juz w koncu od czego te plamienia, to moze byc wszytsko i nic poczynajac od przemeczneich a konczac na powaznych rzeczach jak niedobor hormonu czy krwiak....jedyna moja nadzieja jest to, ze te plamienia byly naprawde malutkie i nie czysta krew, i to ze dzidzia rusza sie kazdego dnia...ehhh oszaleje chyba do piatku! Wczoraj wieczorem uwylam sie strasznie, glowa mnie rozbolala, nos mi sie jeszcze bardziej zatkal i nie moglam spac