reklama

Mamuski grudniowe

Bulkasia zazdroszcze kebaba:-p dziecku smakowal to najważniejsze daj spokój niektórzy lekarze to idioci :no: Noukie-ona nie ma temperatury poci sie bardzo nie je ani nie pije oslabioan jest i blada i brzuszek ją boli:-( mam nadzieje ze do jutra jej przejdzie mam za soba nieprzespaną noc bo co chwile sie budzila zobaczymy jak będzie dziś Neska narobilaś smaka na popcorn niedobra:-D:-p
 
reklama
Neska z chęcią bym przyszla dziękuje za zaproszenie:-)ale leże już w łózeczku i pilnuje tego chorowitka mojego musze jej podać nospe mam nadzieje ze jakoś mi ją polknie i nie zwróci:sorry2: przepoludniem męża zawolalam na pomoc bo jak zaczęła wymiotować to ja tam prawie dolożylam musial ja rozebrać z tego ubrania dopiero ją myłam a on sprzatał:sorry2:jak ktoś przy mnie wymiotuje to mnie też rośnie wszystko w gardle moge przebierać kupy nawet biegunki ale wymioty to nie na moje nerwy:zawstydzona/y:
 
Fiolka-sama nie wiem bo zwymiotowala tylko raz jak jej podaliśmy smecte na pusty żoladek bo bolalo ją bardzo a nic jesć nie chciala i odrazy zwrócila tą smecte to raczej nie zatrucie chociaż sama nie wiem:dry: daliśmy jej nospe i syrop na gorączke bo jeszcze temperatura sie przyplątała i śpi jutro musimy isć do przychodni bo pzrecież musi w końcu zacząć pić
 
wiolka to może byc taka jedno dniowa wirusówka, która bardzo często dopada dzieci no i dorosłych. Staraj się aby dużo piła, jeść nie musi jak nie chce, przegłodzi troszkę sie i bedzie dobrze. Okłady zimne na główke i duuużo miłości dla Nastki:tak:
Uciekam juz do łóżeczka bo coś śpiąca jestem a jutro do pracy.
Dobranoc...
 
Bulkasia-ona nigdy nie łapała żadnych wirusówek gryp żołądkowych nic z takich rzeczy nawet nie wymiotuje to byl dziś drugi raz w jej życiu kiedy zwymiotowała:szok:więc stąd nasz strach że tak złe samopoczucie jadla to co my nikt sie źle nie czul a ona biedna taka od rana bladziutka,zobacze co będzie jutro narazie śpi niech sobie odeśpi krupeczka ja też ide spać dobranoc :happy2: Milości to ma dużo szkoda ze milość nie leczy bo serce sie kraje jak nasza gadula taka slaba że nic prawie nie mówi jak nie nasze dziecko :no:
 
Ja już dziś mam serdecznie dość, prawie cały dzień płaczę :-(
na dokładkę powadziłam się z D. no i znów beczałam aż mnie brzuch rozbolał
Teraz zamartwiam się czy wszystko jest ok i co to biedne maleństwo czuje
jak ja ciągle przybita :-( jestem do niczego
Z moim poszło o to że chce jechać do rodziny.
To ja się go pytam że jak on to sobie wyobraża jak będzie upał .
No i cholera on chyba tego nie rozumie albo ja może przesadzam?
Ale to jazda 4 godziny, auto nie ma klimatyzacji i chodzi głównie o mój stan.
Nie wiem czy to takie bezpieczne nawet jak te postoje będą to w takim aucie jest masakra w 30* upał :zawstydzona/y:
 
reklama
Dobry wieczór późną nocą :)
Chyba wróciłam na forum, zależy, jak net będzie działał. Bo na razie jedziemy na mobilnym, z kablówki może od 1ego się uda.
W każdym razie -przeprowadziliśmy się!!! W największy upał oczywiście, 37 st na dworku a my w tę i we w tę ;) Tzn. ja robiłam najmniej, ale zmęczyłam się najwięcej ;)
W 6 godzin się spakowaliśmy, przewieźliśmy i nawet rozpakowaliśmy, a więc dziś już tylko odpoczynek. Ale gdyby nie mama i teściowa to nic bym nie zrobiła. Teraz przyzwyczajamy się do nowego lokum, Marysi chyba się podoba bo się wierci :)

Dziś odwiedziła nas rodzinka przyszywana, zjedliśmy - cukierniany co prawda, ale pycha torcik bezowy z serkiem mascarpone, pyyycha, i co najważniejsze - został na jutro :-D
Mieszkanko się wszystkim podoba, więc zadowolenie jest. I wreszcie mamy łóżko, nie jakieś kanapy które się rozsypują, wreszcie mam wygodę że hej :D

Gratuluję wszystkim ruchów :)

Fiolka, nie zamartwiaj się rodziną, może jeszcze kiedyś się ułoży. A jak nie da rady to inwestuj w przyjaźnie, czasem mogą być trwalsze niż więzy rodzinne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry