reklama

Mamuski grudniowe

Hej. Ja na chwilę.
Po koszmarnej nocy. A był tak długo spokój.
Jednak nasz kochany sąsiad wczoraj sobie kolegów sprosił (ja w ogóle miałam jakąś ciężką noc bo wcale spać nie mogłam :zawstydzona/y: )
D. koło 3-4 musiał niestety iść tam bo włączyli sobie muzykę:no:
a on do pracy na rano!
Niby wyłączyli ale tak przeokropnie oni się tłuką że co lekko zasnęłam to się rozbudzałam... Ale nawet nie byłam zła czy wściekła, muszę panować nad emocjami nawet w takich sytuacjach nie chce aby małe było smutne.
A i w ogóle spać nie mogłam bo tak mi buszowało w brzuchu że szok :shock:
ale chciałam to mam :-D

Wszystko by było ok, pocieszałam się odeśpię rano ale niestety.
Rano zaczeli się tak tłuc w kuchni (nad naszą sypialnią) jakby kotlety tłukli :wściekła/y:
No ale co ja mogę. Ciekawe jak będzie dziś , jak cos pójdę z D. do niego i powiem że za pare miesięcy będzie go witać ciągle policja bo mi dziecko obudzi.
 
reklama
Hej Dziewczynki!!!
Też jakaś zmarnowana jestem... wczoraj pojechaliśmy Młodemu kupić adidasy i kapcie do przedszkola, bo od poniedziałku idzie... sobie też miałam kupić reeboki, ale nie pasowały :(
Przy okazji byliśmy w dziecinnym i obejrzeliśmy chicco trio enjoy, a mąż teraz nabrał ochoty na Navington Cadet - mi się nie podoba...
 
Dzień dobry ja dzis na chwilke zaglądam przy śniadanku Liwuś masz pomysły samym czytaniem sie zmęczyć:-D u mnie dziś taka duchota ze nie ma czym oddychać:eek: Lili-współczuje że mały czolo rozwalil ale takto z dziećmi bywa trzeba miec oczy dookola głowy Noukie-współczuje prasowania nie przepadam za nim ale jutro już w trase wyruszacie:-) Milego dnia wszystkim
 
Hej, witam was ledwo ciepła. Marnie się też dziś czuję :-( Duchota straszna, jakoś mi słabo i w ogóle bez sił, do tego jeszcze ten bok boli przy każdym ruchu :baffled: A mam dziś do zrobienia 8kg ogórków kiszonych...
Lilith współczuję Alankowi, może spróbuj mu smarować guza maścią nagietkową - przyspiesza gojenie i siniaki "wciąga":tak:
Fiolka łączę się z tobą w bólu sąsiadowym, bo nasz menel też potrafi życie uprzykrzyć :crazy: Dziś o 14 mamy iść obejrzeć mieszkanie znajomego M. Piętro domku jednorodz. chyba 3 pokoje. Mój M. potrzebuje duuużo miejsca na maszynki i narzędzia wszelakie, a niektóre są spore gabarytowo i ma tego trochę. Teraz się nie mieści nigdzie z nimi, a tam miałby garaż do wykorzystania. No i kawałek podwórka jest. Na parterze mieszka jakaś rodzina tego znajomego. Kosztowo wyszłoby nas tak samo, bo się tak M. dogadał jakby co. Bo tak pewnie byłoby więcej, bo ogrzewanie gazowe mają. Zobaczymy. Jak nam przypasi, to czeka nas kolejna przeprowadzka i już mi słabo na samą myśl, żeby te graty wszystkie znowu pakować itd. :eek: To już by było nasze 6 mieszkanie w przeciągu tych 12 lat małżeństwa. No nic, idę się chyba jeszcze drzymnąć zanim pojedziemy i wezmę się za te ogórki :sorry:
Miłego dzionka wam życzę:tak:
 
Witojcie :)
Nie ma to jak prysznic z rana i kawa z mleczkiem.
Ale sie dzisiaj wyspałam ...wstałam o 9 a Alanek jeszcze spał on obudził sie przed 10 :) wiec ja tez sobie jeszcze leżałam i obserwowałam jak Laura kopie...R przyłożył też ręke ale nic nie czół chyba jakis gruboskórny jest :-)

Alana czoło wygląda dzisiaj gorzej jak wczoraj ...zrobiłam mu zdjęcie ale niestety Alan gra na telefonie i nie moge wgrać ... później to zrobię.
 
Dzień doberek:-)
Wczoraj juz nie zajrzałam bo po pysznej kolacji mąż zabrał mnie na spacerek a potem to tylko lulu. W nocy natomiast budziłam sie co chwila a to najpierw koszmar (laska dźgała mnie nożem:no:), a to siku, a to ktoś darł sie po pijaku, a to nagły atak dusznośći i Maluszek skakał zamiast spać. Jestem mega zmęczona, wstawiłam pranie i chyba się zdrzemnę troszkę bo cos mnie muli. Sama w domku (mąż w pracy) więc co robić. Na sprzątanie weny brak, dzisiaj dzień leniucha!!!
Fiolka ja ruchy czuję praktycznie prawie cały czas ale nie widzę ich ani mój luby jeszcze nie odczuwa. Nie jesteś sama:tak: Ale co sie dziwić u mnie, jak to trzeba się przebić najpierw przez zwały tłuszczu:-D
Lilith ojej, biedny Alanek. Oby sie zagoiło szybciutko:szok:
Basia_one witaj i świetnie, że Mała już siedzi. Życzę dużo zdrówka dla Was.
Wystawię na dwór pranko, zjem cos i sie położę.
 
Witajcie prawie w południe :)

Betiks, witaj w klubie zmieniających mieszkania ;) Jak ja się cieszę że i poszukiwania i przeprowadzka za nami, uff! Kciuki za nowe, pakowanie i rozpakowanie - mnie to na szczęście ominęło, mama z teściową uwinęły się raz dwa, ja tylko mówiłam co zabieramy ;)

Lilith - jak byłam mała (lat do 4), kuzynka przytrzasnęła mi drzwiami samochodowymi głowę - nie zauważyła, że wyłażę za nią. Śliwę miałam, że klękajcie narody. Z kolei lat temu kilka, kiedy owej kuzynki syn miał może z 6-7 lat, bawiłam się z nim w berka i jakoś przymknęłam odruchowo furtkę w którą on wleciał i rozwalił sobie czoło. Śmiejemy się z kuzynką, że wyrównałyśmy rachunki, ale tak jak nie pamiętam swojego wypadku tak mnie boli wspomnienie Jaśka ze śliwą ;)

Niestety, nie udało mi się załapać na akcję darmowego usg 4d. Okazuje się że na 8h akcji zbadają aż 24 kobiety. Byłam za trzydziestką :( spróbuję jutro ale teraz jeszcze mniej nastawiam się na sukces ;)

Za to wczoraj w szkole rodzenia uczyłam się oddychać. Nie wiedziałam, że to może być takie trudne :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry