Dzień dobry,
czytam Was już z godzinę, ale w końcu przeczytałam, tylko nie wiem czy pamiętam co do kogo miałam...
Betiks, teraz się narobisz ale chociaż na zimę będziesz miała żelazny zapas

Ja nigdy jeszcze nic nie wekowałam, na razie dostaję słoiki od mamy i teściowej, czasem coś od babci.
Nathani, przykro jak ktoś odchodzi, psina była dla Ciebie jak człowiek, osobiście za zwierzętami nie przepadam, ale jak najbardziej rozumiem właścicieli, dla których pies jest członkiem rodziny. Popłacz sobie, jak najbardziej masz prawo.
Co do wyprawki to mamy na razie trzy torby
ciuchów w rozmiarach od 56 do 74, ciocia nam skompletowała, sami nie kupowaliśmy nic. Muszę to przeprać, ale raczej też w okolicy listopada.
Czekam na
łóżeczko po córce znajomej, kumpela zaoferowała
wanienkę w prezencie dla Małej (ja się na razie skłaniam do kupna
wiaderka, no ale jest droższe, więc może sama się ostatecznie zdecyduję z czasem).
Kosmetyków jeszcze nie wybrałam.
Póki co przeglądam strony producentów
pieluszek, chyba się skłonię do pupus.pl, cenowo są nawet nawet. Koleżanka używa przy synku i bardzo sobie chwali.
Muszę znowu zacząć przeczesywać allegro w poszukiwaniu
chusty wiązanej.
Pokoju jako tako nie robimy, bo na wynajętym jesteśmy, także ino mebelki, wiem, że łóżeczko ma być w pakiecie z jakąś komodą więc na razie nie dokupuję szafki, ale zobaczę co to ona przywiezie, trzeba będzie je odświeżyć, dokupić materacyk no i albo dokupić komodę na rzeczy dla Małej albo znaleźć jeszcze miejsce w obecnych meblach. Może się uda to drugie.
Ale póki co jem śniadanko, mąż mi zrobił kanapeczki (kolejny wow w tym tygodniu! Chyba mi ktoś podmienił męża

), dużo lepiej smakują niż to samo zrobione samemu, och tak.
Jak wstałam pogoda wyglądała okropnie, nawet nas tu straszą gwałtownymi burzami i wiatrami, ale jak na razie jest 22st. i duszno.
Popuchły mi wczoraj stopy i tak bolą, że nie wiem co z nimi jeszcze robić. Ale na razie siedzę w chałupie i nie mam planów na wyjście. Odpoczywam!
Miłego dnia wszystkim :-)