Wiola super :-)
Laski ja ledwo żyje, ale nie ma to jak mieć pecha

Wczoraj położyłam się jakoś przed 12 z książkami aby poczytać...
No i oczywiście słyszę tego kretyna (sąsiada) jak idzie po klatce z kolegą (chyba jednym) a tylko butelki się trzaskają w reklamówce :/
No to sobie myślę świetnie imprezka się szykuje i to akurat jak mam wstać o 6

Było jak się spodziewałam, trzaskali się przeraźliwie, śpiewali nawet itp.

Dodam że D. w pracy. ale nawet jakby był w domu to co 4 raz miałby tam iść

Więc wzięłam i zadzwoniłam na policję. Przyjechali bardzo szybko.
Ale wiecie co jest najlepsze, policja ledwo co wyszła z klatki a Ci zaczęli się śmiać i trzaskać mi po suficie

No miałam dość

Ale cóż miałam więcej poradzić, tak mi ciśnienie się podniosło że mały skakał ile wlezie chyba z tym emocji.
Położyłam się oczywiście z zatyczkami bo ja inaczej nie umiem ....
Przed 6 znów się trzaskali :/ bo szanowny kolega szedł do domu chyba.
No i wstałam o 6 powiedziałam D. o całej sytuacji (a raczej nakrzyczałam) i się poryczałam.
Ja mam już dość, powiedzcie co w takiej sytuacji robić bo mi ręce opadły.
Teraz na złość może sobie znów puścić muzykę i co wtedy jak będę sama już raz dzwoniłam na policję to nie chcieli przyjechać....
D. był tak chyba już 3 razy o przeróżnych porach nocy (jeszcze ten koleś mu mówi że dobrze że na gliny nie dzwonił :/) ale jak to nie skutkuje.
Jak oni nie rozumieją że w nocy ludzie chcą spać

Znów mogę wzywać za każdym razem policję ale co z tego jak oni ich wyśmieją i jeszcze zrobią coś na złość.
Jak tak jest teraz to co będzie w grudniu, co ja z dzieckiem na rękach mam ich błagać o ciszę :-(
Byłam na tym badaniu też nieszczęsnym.
Wstałam ledwo żywa i jeszcze wymiotowałam (pewnie ze zmęczenia).
Najlepsze że otwieram pojemniczek na mocz a on nie dość że pęknięty w wieczku to jeszcze nie zakręcał się :/ Pech na całego.
W przychodni też się wkurzyłam bo pierwszy raz tam byłam i nie wiedziałam gdzie, ludzi tłum a w zabiegowym tak niemiłe paniusie że szok :/
Byłam 3 bo na krzywą robią niby bez kolejki.
Ta co mi krew pobierała rozpuściła to w takiej ilości wody że szok :/
nie wiem ile tego miałyście ale ja miałam taki kubeczek jak się piwo lane daje taki plastikowy chyba większa połowa .
Pytałam się 2 razy czy cytrynę mogę dać bo jedna to nawet słowa nie potrafiła powiedzieć

No i mogłam. Najpierw spróbowałam bez i byłam w szoku co tak wszyscy panikują. Dałam sobie cytrynę i piłam....
Na początku było super gorzej później aby to całe wypić to jest najgorsze.
I to godzinne czekanie :-( Odpływałam powoli.
Byłam z D. cały korytarz ludzi, głośno jak na targowisku i duchota.
Naprawdę ledwo dałam radę tak wysiedzieć.
A powrót do domu :/ mało nie wymiotowałam po drodze...
To tyle, może komuś zechce się poczytać
Sory że tak tylko od siebie ale ledwo żyje, przespaliśmy się trochę ale łeb mi pęka