reklama

Mamuski grudniowe

reklama
witam,wpadam jak po ogien bo zaraz bedziemy sie szykowac do wyjscia
poki nie pada to trzeba korzystac z tych ostatnich dni,bo od piatku smyki maja juz szkole ...jak ja sie ciesze..:-D
wioka fajnie,ze wszystko si ;-)
noukie wiem,ze sie martwisz ale wszystko jest dobrze :tak:
moja corcia tez tak kopala w brzuszku..,a ze nie znalismy plci,to kazdy obstawial chlopaka-mowili,ze bedzie pilkarz :-D
urodzila sie 100% zdrowa,tylko tyle,ze do dzisiaj ma w sobie duzo energii :-D a sila w nogach i rekach tez jej zostala..niby to takie chude,ale krzepe ma ;-)
takze ty sie niczym nie martw,bo wszystko jest OK ;-)
nathani bo my juz wiem jak porod 'smakuje ':-D ja sie boje znowu tych boli krzyzowych..az mnie skreca jak o nich mysle..sam porod to byl dla mnie pikus,ale te bole przed porodem..:no:
ale jak dalysmy rade 2razy to i damy rade 3raz ;-)
ogolnie to nie panikuje..martwie sie tylko czy wszystko pojdzie dobrze..,ale trzeba wierzyc ,ze tak bedzie :tak:
a mi od jutra zostana rowno 3miesiace :szok:,kiedy to zlecialo ???
dobra,ja uciekam
milego dnia :-)
 
Cześć mamuśki :-) Odebrałam wczoraj wypis i L4, chciałam to od razu rzucić do pracy, ale chyba trzeba czasu, żeby się do Fenoterolu przyzwyczaić. Na razie mam niezłe kołatania serca i szybko zadyszki dostaję. Mam nadzieję, że żadna więcej nie będzie musiała tego brać.
Wiolka super, że weselicho udane, Teraz tylko takiego udanego pożycia i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :-D
Viv u mnie też ruchy najczęściej na pęcherzu, ale jest też ich coraz więcej powyżej pępka.
Tylko teraz mam zakaz głaskania brzucha, a czasami takie kopniaki widać, że chciałoby się dzidzi przybić żółwika albo piątkę ;-)
 
Anka ja też staram się ograniczać te głaszcząco-masujące ruchy po brzuchu, ale to nie łatwe, nie? ;) Zazwyczaj przykładam lekko rękę i tyle. Niby zakazu nie mam, ale położna mówiła że tak jak i stymulowanie sutków masowanie brzucha może przyspieszyć termin porodu.
Dużo zdrówka Ci życzę i wytrwałości do 40tc :tak:

Wiolka super, że udało Wam się wybawić i wszystko wyszło tak jak miało być :) Gratulacje raz jeszcze, i pamiętaj, że my też czekamy na zdjęcia :cool2:

Betiks nam położna dała zakaz na czytanie for internetowych, bo tam najwięcej głupot :-D
 
Cześć dziewczyny

Ja dzisiaj jestem trochę przerażona, wczoraj się bardzo zmęczyłam przy tym sprzątaniu i całą noc ruchów nie czułam, dzisiaj jest to samo, raz coś tam stukło z rana mi w brzuszku a tak to cisza :-(
 
clodi też zawsze panikuję jak jest cisza w brzuszku, ale jeśli byłaś długo aktywna to pewnie przez to. Spróbuj o tym nie myśleć, połóż się, oddychaj głęboko, pomów do brzuszka i czekaj aż się odezwie :tak:
 
Wiem że panikuje, ale od jakiegoś czasu boli mnie kość łonowa co niby jest normalne w końcówce ciąży jak dzidzia chce już na świat wyjąć. W piątek to lekarzowi powiem i mam nadzieje że mnie uspokoi, mam kazała mi juz w sobote iść na kontrole bo ona jak była w ciąży to na podtrzymaniu leżała bo szyjka jej się skracała a ona nie chciała szwu
 
Wiola super :-)

Laski ja ledwo żyje, ale nie ma to jak mieć pecha:no:
Wczoraj położyłam się jakoś przed 12 z książkami aby poczytać...
No i oczywiście słyszę tego kretyna (sąsiada) jak idzie po klatce z kolegą (chyba jednym) a tylko butelki się trzaskają w reklamówce :/
No to sobie myślę świetnie imprezka się szykuje i to akurat jak mam wstać o 6 :(
Było jak się spodziewałam, trzaskali się przeraźliwie, śpiewali nawet itp.:wściekła/y: Dodam że D. w pracy. ale nawet jakby był w domu to co 4 raz miałby tam iść :szok:
Więc wzięłam i zadzwoniłam na policję. Przyjechali bardzo szybko.
Ale wiecie co jest najlepsze, policja ledwo co wyszła z klatki a Ci zaczęli się śmiać i trzaskać mi po suficie:wściekła/y: No miałam dość :(
Ale cóż miałam więcej poradzić, tak mi ciśnienie się podniosło że mały skakał ile wlezie chyba z tym emocji.
Położyłam się oczywiście z zatyczkami bo ja inaczej nie umiem ....
Przed 6 znów się trzaskali :/ bo szanowny kolega szedł do domu chyba.
No i wstałam o 6 powiedziałam D. o całej sytuacji (a raczej nakrzyczałam) i się poryczałam.
Ja mam już dość, powiedzcie co w takiej sytuacji robić bo mi ręce opadły.
Teraz na złość może sobie znów puścić muzykę i co wtedy jak będę sama już raz dzwoniłam na policję to nie chcieli przyjechać....
D. był tak chyba już 3 razy o przeróżnych porach nocy (jeszcze ten koleś mu mówi że dobrze że na gliny nie dzwonił :/) ale jak to nie skutkuje.
Jak oni nie rozumieją że w nocy ludzie chcą spać :(
Znów mogę wzywać za każdym razem policję ale co z tego jak oni ich wyśmieją i jeszcze zrobią coś na złość.
Jak tak jest teraz to co będzie w grudniu, co ja z dzieckiem na rękach mam ich błagać o ciszę :-(

Byłam na tym badaniu też nieszczęsnym.
Wstałam ledwo żywa i jeszcze wymiotowałam (pewnie ze zmęczenia).
Najlepsze że otwieram pojemniczek na mocz a on nie dość że pęknięty w wieczku to jeszcze nie zakręcał się :/ Pech na całego.
W przychodni też się wkurzyłam bo pierwszy raz tam byłam i nie wiedziałam gdzie, ludzi tłum a w zabiegowym tak niemiłe paniusie że szok :/
Byłam 3 bo na krzywą robią niby bez kolejki.
Ta co mi krew pobierała rozpuściła to w takiej ilości wody że szok :/
nie wiem ile tego miałyście ale ja miałam taki kubeczek jak się piwo lane daje taki plastikowy chyba większa połowa .
Pytałam się 2 razy czy cytrynę mogę dać bo jedna to nawet słowa nie potrafiła powiedzieć :dry:
No i mogłam. Najpierw spróbowałam bez i byłam w szoku co tak wszyscy panikują. Dałam sobie cytrynę i piłam....
Na początku było super gorzej później aby to całe wypić to jest najgorsze.
I to godzinne czekanie :-( Odpływałam powoli.
Byłam z D. cały korytarz ludzi, głośno jak na targowisku i duchota.
Naprawdę ledwo dałam radę tak wysiedzieć.
A powrót do domu :/ mało nie wymiotowałam po drodze...

To tyle, może komuś zechce się poczytać :sorry:

Sory że tak tylko od siebie ale ledwo żyje, przespaliśmy się trochę ale łeb mi pęka
 
reklama
clodi moja mama też mnie mocno uczula i wygania od razu bo też miała w 4 ciążach skracanie się szyjki z czego pierwszej z tego powodu nie donosiła. Lepiej dmuchać na zimne ale kurcze, panikować za każdym razem też niezdrowo... Moja niedawno też miała taką cichą noc że wariowałam ale nad ranem w końcu kopała, a byłam bliska jechania na izbę.

Fiolka współczuję tego sąsiada... naprawdę nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. U nas w bloku od czerwca remonty wind, a dopiero od tygodnia słychać że faktycznie coś robią. Dzisiaj u nas na piętrze, jest mega głośno, że nawet TV nie słychać a czasami rozmów będąc metr od siebie :eek: boję się tylko że skoro tak długo się z tym guzdrają a jeszcze jednej nie zrobili, to jak już Mała będzie na świecie to będzie tak samo... dobrze że nie zaczynają przed 9, rozumiem, że kiedyś to trzeba zrobić ale oczami wyobraźni widzę siebie jako sfrustrowane zombie :eek:
Co do glukozy to porcję wody miałam taką samą, więc to chyba norma ;) Najgorsze nie jest, ale mega słodkie, jak dla mnie to i cytryna nie wiele dała ale więcej nie pozwoliły. Dobrze że nie zwymiotowałaś tuż po wypiciu bo szkoda by było Twojego czasu i tego wypicia. Godzina czekania musiała być jednak bardziej znośna niż dwie :cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry