reklama

Mamuski grudniowe

Hej laseczki,
U mnie wczoraj byli zajomi na obiedzie, siedzielismy przy stole od 13 do 20. A pozniej myslalam ze nie wyrobie, tak mnie strasznie plecy bolaly. Ja tak ostatnio mam ze jak duzo siedzie to pozniej plecy mnie bola i nic nie pomaga tylko musze sie polozyc.
Wy tutaj o kurtkach i plaszczach a u mnie 31 stopini termometr pokazuje i sie rozplywam, wiec narazie nawet nie mysle o cieplych ciuchach. Narazie smigam w sukienkach i 2 parach szortow w ktore sie jeszcze mieszcze. Jak przyjda chlodniejsze dni to wtedy sobie cos kupie, ale u nas napewno w wrzesniu jeszcze lato bedzie a moze i nawet do polowy pazdziernika.
 
reklama
Witam się i ja, po badankach. Glukoza oczywiście obrzydliwa, prawie zaliczyłam cofkę :baffled: Wyniki jutro. Zaraz się muszę za obiad brać, bo na 14 z małą do przedszkola na spotkanie integracyjne. Chociaż dopiero zjadłam śniadanie i spać mi się chce okropnie.
Fiolka jak ja ci współczuję kochana, trzymaj się dzielnie i bądź obrzydliwie upierdliwa w spółdzielni, na komendzie itp. aż dla świętego spokoju w końcu coś z tym czortem zrobią :wściekła/y:
madlen torcik rewelacja :tak:
 
Byliśmy u sąsiadów... Myślałam że już nam nie otworzą :no:
My się już z D. pogubiliśmy bo tam tyle osób się przewija.
Otworzył koleś którego pierwszy raz widziałam (choć D. go widział w nocy jak wygłupiali się w piaskownicy)
Pytaliśmy czy jest właściciel czyli ten koleś co od początku tu mieszkał.
No i nie ma bo w pracy, pytałam czy był wczoraj tu w nocy to też niby nie :baffled:
Zaczęliśmy mówić że przesadzili i takie tam, koleś oczywiście grzeczny przepraszał stwierdził że dobrze że na policje nie dzwoniliśmy :dry:
i obiecał poprawę...
A i mówił że mogliśmy przyjść ich upomnieć w nocy:szok:
Stwierdziliśmy z D. że złapiemy jeszcze tego kolesia co tam mieszka już od jakiegoś czasu i jemu powiemy że jak jeszcze raz to się powtórzy dzwonimy za każdym razem na policję i zgłaszamy to wszędzie itp...
Sama nie wiem czy to coś da no ale cóż robić, szczerze nie mam nerwów do chodzenia po administracjach i komisariatach :(
Po prostu nie mam siły, kiedyś to było inaczej ale mi się nieco odmieniło ucichłam trochę :sorry2:
 
Fiolka współczuję sąsiadów ... oby to już sie nie powtórzyło ...a jak tak sie stanie idz do sółzielni i niech ci podadzą nr do właścicieli mieszkania.

Ja dzisiaj byłam u diabetologa ... oczywiście insulina.
 
Fiolka ja rowniez ci wspolczuje tego sasiada, skad sie ci ludzie biora to ja nie wiem.
Tak samo jak Lilith uwazam ze powinnas sie w jakis sposob skontaktowac z wlascicielami tego mieszkania i im zwrocic uwage na ten problem, bo to tez jest poniekad ich problem
 
Fiolka współczuję. Nie dość że Tobie nerwy szarga to i Maleństwu nie pomaga, a jak się Maluch urodzi i będą takie akcje to dziękuję... Kciuki, żebyście go jakoś wykurzyli.

Ja byłam na radzie od 10 do 13 :szok: potem jeszcze zebranie wychowawców, żeby grupy podzielić, dyżury ustalić... kobietka którą zastępuję jeszcze nie określiła kiedy wraca :confused: no ale mam od teraz cały etat, czyli więcej kasy :-D no i większa szansa na zżycie się z wychowankami, bo tak to mało mnie tam było.

Clodi nie martw się wynikami na zapas, dowiesz się wszystkiego od gina. Ja jutro też wizytuję :) Mam nadzieję, że szyjka się nie skraca i nie będę potrzebować L4. Przynajmniej do końca września, no :cool2:
 
Dzień dobry ja dziś wizytowałam mała waży 1kg ni wiem czy nie mało?:dry:mam do jutra mam brata i bratową umyłam dziś w całym domu okna a mam ich troche jeszcze pościerałam kurze z wszystkich szaf i jestem padnieta Fiolka-wspolczuje ci al jeszcze raz jak wam sie to powtorzy to zgloś do spółdzielni i oni powinni naciskać wlasciciela mieszkania że ma takiego lokatora przecież wyjście musi być jakieś:confused: zdjecia będę miala jutro wieczorem jednak wiec wrzuce moze w sobote albo w przyszlym tygodniu:sorry2:
 
Laski sprawa się nieco wyjaśniła.
Przed chwilą był u nas ten koleś co od dawna tam wynajmuje
(zawsze przepraszał za hałasy, ściszał jak D. interweniował itp. wydaje się nawet grzeczny, mi mówi dzień dobry...)
Pytał co się działo wczoraj bo jego nie było 3 dni w domu i przepraszał nas itp. niby jego brat tam urzędował.
Wcześniej widziałam sąsiadów z góry jak z nim gadali i też mówili o nocnych szaleństwach.
Więc jest nadzieja jakaś.

Wiolka chyba nie mało bo mój ważył ponad pół kg w 22/23 tygodniu jakoś

sory że tak tylko od siebie
 
reklama
Vivienne-niby tak dziękuje:tak: musialam w końcu umyć bo później będzie mi cieżej a dziś ladna pogoda była więc wykorzystałam :-) Fiolka-to dobrze napewno innym też to przeszkadza takze w końcu ktoś go do pionu ustawi:happy2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry