reklama

Mamuski grudniowe

Jestem rano malą zarejestrowaliśmy w szpitalu i przedpołudnie tam spedziłyśmy jak zjadła zupe to wzięłam jej wypiske do samego wieczora poszłyśmy na obiad do restauracji i później na spacer a teraz jesteśąmy w pokoju leżymy sobie na lóżku po 19 musimy isć z małą na oddzial wykąpać ją położyć do lóżka i do 22 pewnie na oddziale będziemy jeśli lekarze będa mieli chęci to mogą ją zoperować w piątek i wtedy w weekend byśmy wyszły więc bardzo prosze o kciuki;-) w nocy nie moglam spać coś sie wybudzilam pewnie nerwy mamy pokój kolo szpitala w pensjonacie mala od dziś będzie spala w szpitalu a ja i mama bo przyjechala ze mną mi pomóc przy Nastce w pokoju i jutro o 6 trzeba isć na oddzial do malej i tak caly dzień:sorry: dziękujemy wam bardzo za pamieć i mile slowa :-)
 
reklama
Ja sie chyba przeforsowałam w pracy bo ledwo doczłapałam sie do domu. Podbrzusze boli, w kroku rwie i cięzko nogami przebierać a tu muszę jeszcze na wieczór do pracy wrócić bo szefowa robi przyjęcie i jestem jej potrzebna. Jak ja dam radę do północy na nogach,ehh..:szok:
Obiadek dla rodzinki się robi a ja teraz idę troszkę poodpoczywać.
Wiolka jtrzymam &&&& za was? Oby wszystko poszło wg planu:tak:
 
jeśli lekarze będa mieli chęci to mogą ją zoperować w piątek i wtedy w weekend byśmy wyszły

Yyyyy.... to znaczy, że jak nie będą mieli chęci to dopiero po weekendzie? To jak dla mnie wyrzucanie pieniędzy w błoto.. Te pare dni mogłybyście w domku posiedzieć bez stresów :-) I pojechać np. w niedziele wieczorem :-) No chyba, że zrozumiałam coś nie tak :-)

Asiu to w takim razie miłego imprezowania :-)
 
Ania dokłanie też tak uważam spać w swoim łóżku i nie placić obcym ale co im zależy jak to idzie nie z ich kieszeni będę wieczorem z lekarzem rozmawiac zobacze co mi powie my to jeszcze nic sa tu osoby co już na zabieg 3 tyg czekają napewno bym tu im tyle dała zarobić :wściekła/y: dzieci i rodziców durnie tylko stresują i na koszty naciągają moja znajoma dziś pojechala jej synek mial wczoraj operacje a dziś ich do domu wypchnęli a tydzień na operacje czekali :wściekła/y: Bulkasia-kochana uważaj na siebie mam nadzieje ze dasz rade jakoś Nathani mam nadzieje że to tylko chwilowe gorsze samopoczucie i ze ci sie poprawi
 
witam po dłuższej nieobecności;-)
brat z rodzinką przyjechał, więc tylko Was podczytywałam, a teraz już nie pamiętam co komu miałam odpisać:zawstydzona/y:

byłam dziś na wizycie u ginki, ale to opiszę w odpowiednim wątku.....

wiolka kciuki na nastkę zaciśnięte &&&&&&&&&
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry