Witam kochane mamuśki po 30 
Długo mnie nie było, bo przeleżałam kawał stycznia i lutego, nie mając pewności, co dalej i nie miałam ochoty wchodzić na forum, taki dół... Żadnych leków nie brałam na podtrzymanie, w tym czasie dopadła mnie angina, potem powaliły zatoki. Do internisty nie szłam, bo raz - siedzenie w kolejce by mi pewnie nie pomogło, poza tym i tak żadnych leków by mi nie dał. Do tego mdłości i na zmianę potworna niestrawność, żadnych warzyw, owoców, a jeśli - to potem ból... Jadłam ryż, ziemniaki i jajka, na okrągło
Teraz też jeszcze nie jest lepiej, ale biorę na niestrawność lek dopuszczony dla kobiet w ciąży.
Powoli przyzwyczajam się do myśli, że jednak dzieciątko będzie
a od dwóch tygodni jestem "na chodzie". I mam powera, choć wątroba jeszcze szaleje
Jestem na zwolnieniu, bo organizacyjnie tak szefowa ze mną ustaliła. Korzystam, bo mam w domu bączka rocznego, słodziak jakich mało
Wieczorem padam 19-20, razem z dziećmi. W dzień nie udaje mi się usnąć, chyba że raz na parę dni, jak już padam z nóg. Fajnie być w ciąży 
Edit: Z ruchami dziecka to tak jakoś nie zawsze zależy, która to ciąża. Przy trzecim dobrze pamiętam "motylki" już w 14-15 tyg, a teraz dopiero od 2-3 dni cokolwiek, ale za słabe, żeby czuć, że to "TO" (a to już 16 tydzień).
Długo mnie nie było, bo przeleżałam kawał stycznia i lutego, nie mając pewności, co dalej i nie miałam ochoty wchodzić na forum, taki dół... Żadnych leków nie brałam na podtrzymanie, w tym czasie dopadła mnie angina, potem powaliły zatoki. Do internisty nie szłam, bo raz - siedzenie w kolejce by mi pewnie nie pomogło, poza tym i tak żadnych leków by mi nie dał. Do tego mdłości i na zmianę potworna niestrawność, żadnych warzyw, owoców, a jeśli - to potem ból... Jadłam ryż, ziemniaki i jajka, na okrągło
Powoli przyzwyczajam się do myśli, że jednak dzieciątko będzie
Edit: Z ruchami dziecka to tak jakoś nie zawsze zależy, która to ciąża. Przy trzecim dobrze pamiętam "motylki" już w 14-15 tyg, a teraz dopiero od 2-3 dni cokolwiek, ale za słabe, żeby czuć, że to "TO" (a to już 16 tydzień).
Ostatnia edycja:

. No i trochę mnie martwi waga, na wizycie byłam w 17 tygodniu a tu ponad 4 kg do przodu, jak się rozkręcę to dobiję do 20 kg
. Pozdrawiam Was wszystkie ciepło
za to mój młodszy wczoraj rozmawiał z brzuchem i najwyraźniej bardzo mu się podoba wizja kolejnego dziecka w rodzinie:-) U mnie waga też poszła do przodu , pewnie nadrabiam za I trymestr heheh, staram się nie jeść słodyczy, zresztą nie jest to wyzwaniem bo jakoś mi nie wchodzą, nadal nie jem białego pieczywa a waga i tak idzie w górę , cóż poradzić , o jej zrzuceniu pomyślę po porodzie:-)