Dziękuję kootek :-) Jednak nie jest źle, cukrzyca powodowała, że czułam się kiepskawo nie zdając sobie z tego sprawy, a właściwie składając to na karb ciąży i zagonienia. A teraz żadna część ciała nie puchnie, nawet wieczorem, zgaga pojawia się jedynie gdy się napochylam nad czymś zamiast siąść albo ukucnąć, przesypiam noce jak już dawno nie. Jedyny mankament jest taki, że 3/4 dnia spędzam w kuchni planując, ucierając, szatkując, miksując - ale i to chyba ogarnę wkrótce. No i badanie poziomu cukru też nie jest takie koszmarne. Gdybym się nie bała teraz o Marysię, to byłabym ogólnie zadowolona ze zmiany diety, a na pewno moi chłopcy są zadowoleni i bardzo im smakują nowe obiadki - wszyscy już jemy jak diabetycy ;-)