hej Ślązaczki!!!
Miło, że jest nas tu całkiem sporo
Karolinna, też się cieszę, że tyle imprezek, ale szczerze mowiąc trochę mnie to męczy. Zresztą prawie nic nie mogę jeść, bo wszystko zwracam, już nie mam siły

Żyję sokami i bananami. Zazdroszczę Ci urządzania mieszkanka, pamiętam jak to było,strasznie fajne uczucie tak się meblować po swojemu. Teraz to bym chyba wszystko musiała wyrzucić z domu i urządzić się raz jeszcze, ale mąż mi nie pozwoli (na szczęście)

Ja nadal biorę duphaston, ale mam nadzieję, że może niedługo mi gin odstawi. A co do rocznicy- to mąż mi robi niespodziankę. Nie chce zdradzić, co przygotował. W każdym razie wychodzimy z domu
mmm- witaj Gliwiczanko

Czekamy na więcej wiadomości. Co porabiasz w Gliwicach a co w Sosnowcu? Ja też będę rodzić w Gliwicach, mój gin pracuje w tym szpitalu, a poza tym szpital mi się wydaje w porządku.
Kasia74- moja ciąża też jest od samego początku zagrożona i do samego końca niestety tak będzie. Mam nadzieję, że maleństwo będzie zdrowa i urodzi się jak najbliżej swojego terminu bo gin się zastanawia czy nie rozwiązać w 7 miesiącu- ze względu na mój dwukrotnie operowany kręgosłup i ryzyko paraliżu jak dzidzia się znacznie powiększy. ja jednak jestem dobrej myśli. Musi być dobrze. Jak ma córeczka na imię?
eg16- hylę czoła i podziwiam- ja padam jako gość na imprezach, a nie wyobrażam sobie, żebym to ja miała teraz szykować imprezę. A, i zazdroszczę (ale bez zawiści

) domu z ogrodem- to nasze marzenie. Może kiedyś zrealizujemy
Ale się rozpisałam- zboczenie zawodowe polonisty

Wybaczcie :

pozdrawiam serdecznie!!!