reklama

Mamy 2011

tylko właśnie nie wiem, czy sama się zmotywuję, żeby chodzić na te ćwiczenia ;)

ehh przez tą szarą pogodę za oknem faktycznie można dostać depresji... a jeszcze muszę dzisiaj jechać z psem do fryzjera, a nic mi się nie chce...

dziewczyny piszecie coś takiego jak pamiętnik z ciąży ??
 
reklama
Aj Katoryba mogłaś nie przypominać...teraz będę miała wyrzuty sumienia, że nic nie mam dla tego Chłopa Mojego:) Mam nadzieję, że dobry obiadek wystarczy, no ewentualnie piwko więcej do kolacji:)))
 
oj Dziewczynki, ale mnie choróbsko dopadło... :shocked2: Obudziłam się w nocy z drapaniem w gardle, wstałam, zrobiłam sobie mleko z czosnkiem i miodem (fuuuuj myślałam, że zwymiotuję jak to piłam) i popsikałam gardziołko propolisem. Rano ciągle drapie i ogólnie czuję się "wypluta" :-( zaaplikowałam już sobie herbatkę malinową z miodem i sokiem z całej cytryny i na razie pozostaje mi czekać. Może Wy znacie jakieś domowe (bądź nie) sposoby na takie jesienne choróbsko w naszym stanie?
 
Katoryba ja też przez ten tydzień męczyłam się z przeziębieniem i gardłem. Możesz sobie zaparzyć kwiat czarnego bzu- działa przeciwgorączkowo i przeciwzapalnie. A na gardło są takie tabetki do ssania homeogene 9, homeopatyczne więc można stosować w ciąży :) mi pomogły już drugi raz, pozdrawiam i zdrówka życzę :)
 
katoryba- ja też niedawno męczyłam się z przeziębieniem... brałam ascorutical (czy jak go sie tam pisze ;)), tantum verde do ssania na gardło, paracetamol na gorączkę i ogólnie dużo piłam wody z miodem i cytryna (nie wysusza gardła tak jak ciepła herbata) no i dużo leżałam w łóżku, no i taka najgorsza fala minęła po 3 dniach... dużo zdrówka i trzymaj się :)
 
No ja na gardziołko też polecam Tantum verde, a najważniejsze to wyleżeć choróbsko!!! Jak masz gorączkę to Paracetamol tak jak Vii pisze, zimne okłady też są dobre. Jeszcze winko czosnkowe mi pomaga:3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę, 3 łyżki miodu prawdziwego i sok z połowy cytryny-wymieszać odstawić na parę godzin i wypić:)
Zdrówka życzę:)))
 
reklama
Oj jak ja nie lubię chorować... Zastosowałam homeogene 9, isla (do ssania), płukanie gardła szałwią i tą wodę z cytryną i miodem. Zrobiłam też to czosnkowe coś ale jak tylko przełknęłam łyżeczkę to tak mnie zapaliło w przełyku, że z pozostałej ilości zrezygnowałam. No i nie zapeszając ciutkę lepiej teraz, ale gardło ciągle drapie :/ a pogoda taka ładna, że chętnie bym poszła na spacerek, a tu trzeba leżeć :( Dzięki Dziewczęta za dobre rady :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry