reklama

Mamy 2011

Hej zawsze może - ktoś zrezygnuje wcześniej :-) to wtedy można wskoczyć na miejsce :-) Ja w pierwsze ciaży zaczełam chodzić w grudniu - i udało się skończyć zajęcia przed styczniem :-) A do lutego chwila była :-)
 
reklama
Właśnie na to liczę, że może się ktoś wycofa... Zajęcia trwają 6tyg. czyli koniec na połowę stycznia - uda mi się zaliczyć wszystkie tylko jeśli przenoszę 2 tyg :baffled: a co jak urodzę 2 tyg. przed terminem? Strach się bać :szok:
 
witajcie w ten dżdżysty wieczór;) byłam dziś w pracy i małej chyba się to nie spodobało bo waliła niemiłosiernie;) teraz z miśkiem powtarzamy modlitwę na jutrzejszą religię mówię Wam masakra:szok: ma do zaliczenia Wierzę w Boga i młodemu ciężko spamietać całą modlitwę . Nie wiem jak to będzie.
spokojnej nocy:blink:
 
Hej

Katoryba - ja w sumie tydzień przenosiłam :-) i przypomniało mi się że jedna babeczka już na patologii leżała i na zajęcia przychodziła :-D a ostatnie zajęcia - jak ja na nich byłam to było ciasto i kawka :-)

Anias - Podziwiam cię - i mnie to czeka za kilka lat :-) chyba że znów się coś pozmienia :-D Póki co w te dżdżyste dni nic się nie chce :-)

Miałam plan sprzątać i nic z tego nie wyszło :-) z synem siedzieliśmy i bajki oglądaliśmy :-D A teraz Gwiezdne Wojny :-) i sen :-)

Pozdrawiam
 
a mi dzisiaj znowu koszmar się śnił... ehh... jak wstałam to mała się odbijała w brzuchu jak piłka... chyba czuła stres i nerwy, bo obudziłam się z łzami... dopiero jak zaczęłam na głos gadać to przestała tak skakać...aż się spać odechciewa...
 
no jak zwykle ostatnio nic innego jak zobaczenie, że mąż obejmuje jakąś inna kobietę... wpadłam w taki szał, że prawie ją rozszarpałam, a później jego...

sama nie wiem skąd mi się biorą takie sny... nie martwię się, że mnie zdradzi... jesteśmy razem 10 lat, 1,5 roku po ślubie, okazuje mi dużo uczuć, a ja mu ufam... przez tą ciążę wszystko mi się w głowie pomieszało ;)
 
reklama
Już myślałam, że to tylko ja mam problem z koszmarami. Ostatnio też śnią mi się jakieś niefajne rzeczy: jakieś trupy mnie gonią, jakieś niemiłe sytuacje a wszystko tak realistyczne, że jak się przebudzę to nie wiem czy to był sen czy prawda :szok: No i po czymś takim mały od razu zaczyna mnie okopywać. Także vii - nie jesteś wyjątkiem. A jak tylko się przebudzę (z w/w powodu, bądź na sikanko, bądź telefon się rozładowuje, itp.) to potem oczy jak 5zł i 2h z głowy :dry: Ale ostatnio kładąc się od razu instaluję sobie zatyczki do uszu i lepiej mi się śpi - polecam.
Co do przenoszenia - mi wystarczy chociaż 1tydzień i 2dni (byle do 2011), ale z tego co słyszałam to raczej się wcześniej niż później rodzi. Może jak będę leżeć plackiem ostatni miesiąc to zadziała? Tylko kto by to wytrzymał...:confused:
Wczoraj jak bawiłam się z moją 2letnią siostrzenicą w gimnastykę (Miś Uszatek właśnie też ćwiczył, więc trzeba było porobić rowerki i podnoszenie nóżek;-)), to się normalnie zmachałam jakbym tonę węgla przerzuciła. A wieczorem to tak mnie zakwasy brały, że już się bałam że małemu zaszkodziłam a to tylko kilka fiknięć nóżkami. Czy Wy dziewczyny ćwiczycie? Ja miałam zacząć na zwolnieniu, ale jakoś rozeszło się po kościach...:baffled:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry