reklama

Mamy 2011

eh no chyba będę musiała niedługo przemyśleć to zwolnienie...bo w czerwcu to już chyba nie dam rady pracować. Chociaż w domu też gorąco ;) po weekendzie majowym mam wizytę, zobaczymy jak się będę czuła...może uda się do końca maja wytrzymać bo mam już parę rzeczy w pracy zaplanowanych :)

ale generalnie już mi trochę lepiej, może po tym jak się wam wyżaliłam :) a generalnie to chyba jestem za mała dla naszej dzidzi, bo kurcze to 29 tc a mi już macica praktycznie pod żebra sięga :)
 
reklama
Martini niestety nie znalazłam tych ubranek dla dziewczynki:/ musiałam je oddać z pozostałymi...

Katoryba czyli moja teoria o naszych synalkach się sprawdza...ja podałam 3 razy. Raz z jedną łyzką, potem już łyżka na 50ml. U nas na szczęście kupal był standardowo rano:) Ale tak sobie myślę, ze idą po tym takie kupska to chyba znaczy, że nasze latorośle mają zdrowy układ trawienny:) Cieszę się, ze udało Ci się u lekarza. To mnie też zachęciło do działania i po świętach też pójdę. Może tym razem nie wyślą mnie na basen tylko na gimnastykę...A jak nie to zapiszę się do Pana K:)))
 
jejku ale jestem happy:) moj synek zaliczyl dzis w nocy skok rozwojowy. jeszcze wczoraj patrzyl na karuzele albo na palak przy lezaczku tylko chwilke a dzis przez godzine sam lezal w lezaczku a pozniej jeszcze 15 min pod karuzela i patrze a on sie usmiecha do zwierzaczkow nad nim:) i w ogole caly dzien sie dzis do mnie usmiecha i jakby probowal sie smiac, mowi aha, hyhyhy;) ale za to w nocy dal popalic bo kupki nie mogl zrobic i niec nie pomagalo i rano kupsko po same lopatki:/
a wczoraj zaliczylismy z mlodym wypad chustowy:) poszlismy do biura parafialnego zapisac sie na chrzest i cholerka pietnascie minut przed czasem bylo zamkniete. wydzwanialam i nic:wściekła/y: Dawidek w drodze do domu zasnal w chuscie i slodki to byl widok:happy2:

marzena jak najbardziej polecam ci isc na zwolnienie. dostaniesz troszke wieksza pensje bo skladka ubezp. nie bedzie oplacana. bedziesz miala czas zeby sie soba zajac, odpoczac, nacieszyc "wolnoscia". a do tego nie chce cie straszyc ale jestes naparawde malutka i bedzie tylko gorzej z tym uciskaniem. ja na bezsennosc cierpialam w 2 trym a pozniej zle spalam przez brzuszek i wycieczki do toalety. pamietam, ze pierwsze co mnie uderzylo po porodzie to bylo to, ze nie chce mi sie siku ciagle, ze moge kilka godzin nie isc do toalety i nic mnie nie boli:) a no i przez 8 i 9 miesiac to bylo mi strasznie duszno z powodu ucisku i 2 razy zdarzylo mi sie omdlenie. ale ogolnie czulam sie swietnie, lepiej niz w 1 trym.

katoryba czort Bolciu odporny na kleik. a juz myslalam, ze sie wam uda:) a ardzilas sie lekarza co by mozna z takim lobuzem zrobic zeby w nocy spal?

madzioszka a zebys wiedziala ze nastepnym razem walne po paluchach:)

zawalka czyzby dopadla cie depresja przedporodowa? strach przed rozwiazaniem i pojawieniem sie nowego czlonka rodziny? nie martw sie ja jak juz mialam skurcze o 4 nad ranem przed porodem to w duchu modlilam sie zeby to sie jeszcze wstrzymalo na kilka dni bo nie jestem gotowa:)

emri a ty tez masz problemy z kregoslupem?
 
Hej
Moja mama na rehabilitację chodziła do Elżbietanek :-) To mogę polecić - jak coś popytam co jeszcze :-)

A my dziś spacer z Zawalką zaliczyłyśmy :-D Za co dziekujemy i piszemy się na kolejny bo i Mikołaj grzeczny i Eliza wyspana :-D Tylko biednej położnej kazaliśmy chwilę czekać :-(

Pozdrawiam i chyba wybiorę się na jeszcze jeden wieczorem z placem zabaw - co by Miki się wybiegał :-)


AAAAAA ważymy 4800:-D
 
Ostatnia edycja:
Beti co do kasy to tak swoją drogą już się kiedyś wkurzyłam na określenie, że zwolnienia czy macierzyński są 100% płatne. Bo np. ja w mojej firmie pracuję od lipca i przez pierwsze 3 miesiące na okresie próbnym miałam wynagrodzenie o 1 tys niższe niż obecnie, więc na macierzyńskim będę dostawać mniej kasy, bo jest wyliczany jako średnia z 12 miesięcy. Jak to usłyszałam to nieźle się wkurzyłam...ot takie sprawiedliwe państwo ;)
 
Witajcie, własciwie to witajcie ponownie bo juz kiedys zaczynałam coś pisać, ale zaraz potem trafiłam do szpitala z zatruciem ciążowym i już nie było jak się z Wami skontaktować. Moja Hania urodziła się w 36t.c. jako kruszynka (2300g i 49cm). Przez całą ciążę przygotowywałam się na poród naturalny a tu z powodu złych wyników i słabych ruchów dziecka w ciągu godziny podjęto decyzję o cesarskim cięciu...chyba nie muszę pisać o moim przerażeniu wtedy. Od tygodnia jesteśmy już w domu i czeka nas trochę badań, podobnie jak każdego wcześniaczka ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Mam mało pokarmu dlatego muszę moją kruszynkę dokarmiać sztucznym mlekiem i w związku z tym moje pytanie do bardziej doświadczonych w tej materii:): jak idziecie np. na spacer to zabieracie rozrobione mleko w butelce czy wodę osobno i mleko osobno i przygotowujecie mieszankę na bieżąco, bo ja się boje ze to się zepsuje czy coś takiego i nie mam pojęcia jak przechowywać takie mleko i w ogóle jak to robić..
 
Aniołeczek ZG witaj :-) Co do mleka nie pomogę - moja kumpela miała osobno wodę i mleko w proszku (wodę miała w termosie a mleko w specjalnych kubeczkach :-)

I gratuluje małej kruszynki :-):-)
 
Aniołeczku - witaj ponownie i gratulacje córci!!!co do mleczka, też nie bardzo pomogę, ale właśnie tak jak pisze Mysza - moja szwagierka robiła podobnie, miała w termosie wodę, a w butelce już odmierzoną porcję mleka - dolewała wody i gotowe do spożycia:)

Dziewczyny - co do "gotowości" na przyjęcie dzieciątka....na to chyba tak do końca nie da się przygotować - tak jak z jednej strony chciało się już mieć kruszynkę przy sobie, a z drugiej tęskni się za brzuszkiem:)

POwiem Wam, że nad moimi chłopakami jakieś fatum zawisło tfu tfu...pierw Bartuch sobie tego palucha załatwił i ma sinego, będzie schodził paznokieć jak nic - tak dzisiaj M pojechał do pracy, niby jakieś drobne zlecenie na mieście, miało trwać chwilkę, góra dwie godziny;/;/;/ A tu mój mąż dzwoni, że się "skaleczył" ...chm...pytam się czym - a on nożem od scyzoryka - no ładnie sobie myślę, - obcinał jakieś kabelki od komputera i tak sobie obciął, że wbił sobie tego nożyka w przedramię - zaraz za nadgarstkiem - krew się lała, zanim dojechał do domu - kapało, plaster przesiąknięty - poleciał szybko do lekarza, no i zaliczył "pierwsze szycie" w swoim życiu;/ grrrr....ale nerwów to mi narobił;/ Tak sobie teraz myślę, ja sobie mogę cierpieć - ale jak patrzę na cierpienie kogoś bliskiego to aż mnie ściska,....więc naprawdę zdrówko najważniejsze!!!!!

:* Mysza - dzięki:)
No a Twoja 3tygodniowa panna to już jak dwumiesięczny niemowlak:):):) pięknie rośnie:):):)
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry ponownie:D

Moja mała atomowa dziś 6 godzin bez jedzenia, ale dobra przesadziłam wracałam na alarmie do domu zła ze mnie matka bo zapomniałam jej mleka wziąć. Dobrze, że byłyśmy już w drodze do domu.

Marttini współczuje! jak to się mówi nieszczęścia chodzą parami, oby nie więcej! życzę zdrówka dal obu mężczyzn!

Aniołeczek dobrze, że maleńka jest z Tobą i wszystko się rozwiązało pozytywnie co do mleka to już spieszę z pomocą. Nie wolno mieszanki za długo trzymać! jak idziesz na spacer to obowiązkowo mieszanka w kubeczku (np. POJEMNIK NA MLEKO W PROSZKU 1 szt-TOMMEE TIPPEE (1552168445) - Aukcje internetowe Allegro do kupienia w bobasie) lub butelce przygotowana i woda osobno. Może być a kubku termicznym lub termosie, tylko pamiętać żeby nie była za gorąca i zawsze przed podaniem sprawdzić czy temperatura jest ok.

Mysza nooo Elizka to kobita jak trza:D Przestań ją tymi kaszkami dokarmiać;D

Beti eh ja Cie po paluchach powinnam walnąć:P:D

Izuniek ja od jakiegoś czasu karmie moją na rządnie. tj jak się obudzi i chce, zapisuje sobie ile i kiedy zjadła, przy butelkowych ciężko zapamiętać. Ogólnie wychodzi jej jakoś 6-7 karmień na dobę. Ale czasem zje 60 a czasem 120. Mamy taką zasadę z moim, że nie częściej niż co 2,5 godziny i żeby na dobę zjadła 500ml jak się teraz przy pani Krysi okaże, że mała nie nabiera wagi to będę ją budzić do karmienia. Czas do karmienia też zależy od tego czy spała czy była aktywna, jak czuwa to je częściej jak śpi to rzadziej. Tak też się dogadałam z pediatrą i zobaczymy czy moja córka ma taką naturę że może 6 godzin bez papu wytrwać czy mam ją koniecznie budzić.
 
reklama
nawet nie próbuje Was nadrobić :/

Aniołeczek Madzioszkaa ma rację, nie wolno przetrzymywać gotowej mieszanki. Ja noszę wodę w termosie i do buteleczki wsypuje odmierzoną porcję mieszanki :) no i witamy kolejną Hanię na forum :)

Marttini chodzisz już na spacerki ?? bo mam dla Ciebie ciuszki :) 56 i ten dresik 50 :) podrzucę tylko gdzie ?? :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry