witamy się poświątecznie
Vii, Emri - fajnie, że chrzest już macie za sobą - ucałujcie szkrabiki w czółko od ciotki;0 vii - moja siorka była z szwagrem i z córeczką na mszy o 12stej - ale już jej nie tłumaczyłam, że coś tam coś tam;0 mówiła tylko, że masakra 11chrztów i wszystko z taśmy...więc "dla widowni" też nie fajnie to wyglądało - ale cóż zrobić, taki urok chyba mnogości tego sakramentu, inaczej to by się nie wyrobili...
Katoryba - trzymam kciuki by Bolciowi szybciutko to zapalenie przeszło;/ biedny, na pewno go to męczy i boli...
a resztę laseczek ściskam

aaa no i Zawalka - trzymaj sie z Johnym jeszcze troszke

pogłaskaj brzucholinkę od nas
u nas - intensywnie, bo w piątek z samego rana przyjechał brat, potem siorka wieczorem w niedzielę, nocowali i wczoraj mama....fajnie, tylko, że nie mogłam się powstrzymać i piekłam, zrobiłam pieczony schab i obiad wczorajszy..no i nawet świątecznie udało się przystroić trochę mieszkanie

więc święta troszkę poczułam

a nogi w tyłek właziły..ale to dobrze;p
dziś też mija dwa tygodnie od przyjścia na świat mojej kruszynki - była dzisiaj położna i od wejścia powiedziała, że malutka się zmieniła
- to fakt, bo ładnie przybrała - przekroczyła już próg 3kg
z czego się ogromnie cieszę, waży już 3070g - może to dziwnie, że tak mnie cieszy ten fakt, ale naprawdę, jakoś jestem o wiele spokojniejsza, że z nią dobrze i że nadgoni i że nie będę słyszeć znów "co z Pani za matka"....
Bartuń o dziwo bardzo fajnie reaguje na małą, fakt, że ma jakieś dziwne pomysły względem nas i strasznie nas wypróbowuje - ale jakos pewnie musi odreagować, ale jest dobrze - tak mi się wydaje póki co. Nie widziałam, by chciał ja uderzyć, czy specjalnie hałasować gdy śpi - sam wczoraj uspokajał gości, że za głośno, Ala śpi i trzeba być cicho

wołał mnie jak mała chciała mleczko i chce mi wciąż przy niej pomagać - tylko jak karmię, to mam ciężkie zadanie, bo na jednej ręce Ala, a na drugiej przytulony Bartuń
no ale jakoś nie chce mi się tego zmieniać
w miarę też unormował się dzień, dużo szybciej niż z Bartuniem, mniej więcej te same pory karmień i spania, jeszcze tylko nie bardzo wychodzą mi kąpiele wieczorem, bo czasem bartuń chce pierwszy, a potem chce patrzeć jak Alę kąpię i jakiś taki chaos...ale mam nadzieję, że jakoś i z tym się ogarnę i do tych dwóch latek dociągniemy!!!!
- aaaa i jeszcze mam zaproszenie na komunię 8go, i chyba wesele - tak więc tak jak z Bartuchem zaczynamy sezon imprezowy

w końcu wyjdę do ludzi....z Bartuniem na weselu pierwszym - a było ich w sumie z 5

byliśmy jak miał 6tygodni - i spał, jak orkiestra grała, a budził się jak przestali grać i była przerwa na 'jednego'
...ojjj i ja mam prania, ależ się nie chce....
o Vii - napisała.....pięknie Hania urosła! laseczka idealna w każdym calu
