Beti - wiesz co...wydaje mi się, że to zmęczenie i nieumiejętność uspokojenia się...bo dawidek nei był głodny,więc nie chciał załapać piersi - płakał bo nie wiedział co się z nim dzieje i jak się ukoić;/ takie jazdy miałam z B - i wtedy to już naprawdę nie wiedziałam co robić, bo smoka nie chciał, piers wypluwał, bujania nie znosił...może jeszcze coś Emri napisze - podobne wiekowo dzieciaczki przecież macie.
Och dzieciaczki...dzisiaj mój B miał dzień marudy - nie wiedział sam co chce a w końcu też się popłakał, bo nie umiał mi wytłumaczyć o co chodzi;/ cały zapłakany poszedł spać! okropna ta pogoda - i chyba pełnia się zbliża, bo wtedy ja sama nie mogę spać spokojnie
Och dzieciaczki...dzisiaj mój B miał dzień marudy - nie wiedział sam co chce a w końcu też się popłakał, bo nie umiał mi wytłumaczyć o co chodzi;/ cały zapłakany poszedł spać! okropna ta pogoda - i chyba pełnia się zbliża, bo wtedy ja sama nie mogę spać spokojnie