reklama

Mamy 2011

Katoryba ja daję tylko troszeczkę takie jedzenia... na spróbowanie... a Bolcia super akrobata :) może w śpiworku go kładź ?? u nas się super sprawdzał :) dobry ten demot :)

ej kurczę Emri zazdroszczę Wam tego ruchliwego Filipka :) Hania jakoś nie chce pełzać... ciągle się nami wysługuje jak czegoś zrobić nie może to się drze jakby ją ze skóry obdzierali :/
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dzieki za odpowiedz:)

katoryba tak wiem bede ostroznie zaczynala jak cos zaszkodzi to przeczekam jeszcze:)

emri no wllasnie a mi tu truja zeby poczekac do pol roczku nie lubie jak mi truja i sie wtracaja:)
 
hej laski.........

katorybka - dzięki za podpowiedź o tej wodzie koperkowej!!!!!!!!!!!dopiero to pomogło;/ dopóki M nie wrocił z pracy taki hardcore przeżyłam, że bania mała...moje dziecko nie płakało, ale darło się!!!aż siedziałam w wc i się ogarniałam bo już nei mogłam...jeszcze Bartuś się rozpłakał, że Ala płacze, że idziemy do lekarza i normalnie - cyrk na kółkach!po tej wodzie walneła kupkę aż miło...ale nic, ani czopek, ani termometr, herbatka - no nic! mówię Wam, aż byłam przerażona:/zrobiła ja ok.23 - zjadła już na spokojnie (bo przecież wcześniej tylko po łyczku) z dwóch cycochów i śpi do teraz!!!!!!!!!!!!!!jejku jak jej było mi szkoda - zaraz i tak będę ja budzić, bo cycki mnie bolą....Madzioszka - tak więc jest z nią już ok myśle - odstawiam ten lek.Emri - a to jest Hemofer Prolongatum - zobaczę, jak będzie poprawa jak odstawię, to może spróbuję tych Twoich - ale o dziwo, jakoś ja nie aż tak bardzo mam "z tymi" kupnymi sprawami kłopoty - ale jednak na dziecko chyba podziałało. Fajnie, że udało się coś wybrać - niech Filowi służy:)

- ale by było śmieszniej to Baruch wstał o 3ciej w nocy jak nigdy, przyszedl do nas i mówi, że mu zimno....ja patrzę a On tak rozpalony, że szok!!!!miał gorączkę;/;/;/ ale nic,ani kaszlu, ani smarków nic!!!! tylko bardzo czerwony jest i ciepły cały czas - dałam Ibum i pospał do smej, nie chce jeść - nie wiem co mu - poważnie, idzie zwariować - jak nie jedno to drugie!!!no ale u niego podejrzewam przegrzanie na słońcu - jednak wczoraj fest dawało;/

e:
Karolqa - witaj!!!!!!! - pisz, pisz smiało:):):)to ze mną miałaś być na porodówce hihihiihihihi spokojnie, ja już dziewczynom pisałam, że to widać po dziecku, czy chce coś nowego i więcej jeść....Bartuch też tylko na cycu - ale jak urodził się 31go lipca tak już na Boże Narodzenie jakoś wyrywał się do tego co na talerzu - dawałam polizać, bo jeść jeszcze się bałam...ale na języczek czemu nie:) moja mama chciała go nakarmić wtedy pamiętam bułeczką z masłem - zlizał masło - nic mu nie było!ale juz w styczniu, w drugiej połowie już podawałam posiłki i jest git do tej pory - tzn jak dziecko raz większy raz mniejszy apetyt, czasem faza tylko na zupę, czasem tylko na mięsko....ale je i surówki, kapuste kiszoną, ogórki różnej maści, paprykę - z warzyw lubi chrupać marchewe jak gotuje to mu odkąd pamiętam do łapki...jak miał rok to na wakacjach u babci jeszce raczkował i zjadał co popadnie - a robił to też w ogrodzie:) więc chodził czarny i żaden owoc na ziemi nie był mu obojętny....
no ale zanim do tego doszło - tu wiadomość dla Emri - długo trwało zaakceptowanie grudek, marchewki w kostkę itd....ale to chyba było względu na jego nieszczese ząbkowanie tak myślę - bp miał cięzkie i wciąż spuchnięte dziąsła;/ miksowałam mikserem gdzieś do 7go miesiąca, potem rozdrabnianie widelcem troszke i tak po mału, po mału - potem się zajadał:) słoiczkowe pamiętajcie mają całkiem inny smak!!!ja gotowałam - ale może wbrew temu co "trzeba" doprawiałam i toszkę solą, troszkę czosnkiem, majerankiem.....i gotowałam i gotuję dla nas wszystkich, tzn nie odzielam to dla dziecka, to dla nas....bo bym chyba zwiariowała:) takie ze smakiem to naprawde dzieci chętnie zjedzą:)a wiem i to przykłady w rodzinie, że zbytnie ociąganie się z wprowadzeniem pokarmów i nie dawanie czegoś tam bo niee czas, a dziecko che i az sie trzesie by sprobować, to pierwszy krok do tego by dziecko póżniej grymasiło....mam kuzynke 12lat panna, a tylko naleśniki z nutella, rosołek - ale bez marchewki na talerzu!!chleb z sama nutella....zero owoców, zero surówke - bo nie to niee;/;/;/;/ nawet sprobowac nie chce;/;/;/

sorry za błedy jak co dziecie przy cycu je:)a bartun znów się położył...jeeejku co mu jest????
 
Filo to już zaraz będzie pierwszym biegającym:)

Moja B. właśnie kręciła wiatraki w łóżeczku i ostatecznie chciała się na brzuszek obrócić ale nie szło i się zmęczyła.

Vii bo Hania wie że dobra królowa ma służbę:p:D

karolq8 witaj:) Ja swojej B. już podaje nowe jedzonko wprawdzie jest na modyfikowanym ale przed końcem 4 miecha:D
 
marttini no mialysmy byc ale ty sie pospieszylas;)
Tez chce dawac probowac moj chrzesniak ma 3 lata i jak mial poltora to juz wcinal wszystko i tak ma do dzis nie ma czegos czego nie lubi;)

Madzioszka Super ja zaczne dawac na 4 miesiace stopniowo zobacze jak mala przyjmie
 
karolq8-witaj:) Nadia na cycuchu zaczęła jeść jakoś tydzień przed 4 miesiącem i nic jej nie było. Ale każdy maluszek jest inny więc poprostu spróbuj i obserwuj. A rady innych wpuszczaj jednym i wypuszczaj drugim TY JESTEŚ MAMĄ:)

tak jak Haniula ,Nadia wcina pałki kukurydziane i biszkopty i super sobie radzi, fakt jest potem cała poklejona bo i włosy i nogi z nią jedzą:-) Zdarzyło się też,że starszy kolega dał jej chrupa serowego ale obyło się bez rewolucji. Ziemniaki też czasami z talerza zgarnia bo patrzy się na talerz aż żal ściska;-)

emri-Filo świetnie się rozwija, super chłopak niedługo będzie na nóżkach śmigał:tak:

katoryba-już bliżej niż dalej do przeprowadzki:) szkoda,że tyle nerwów Was to kosztuje

marttini- kochana siły dużo życzę, nie jest łatwo z dwójką maluchów i mężem poza domem, u mnie co prawda większa różnica wieku ale mąż też ciągle poza domem , teraz jest o tyle dobrze,że wakacje są bo w roku szkolnym bywa ciężko nawet bardzo ciężko.
resztę doczytuję w trakcie ale trudno spamiętać co u kogo:) Wnioskuję o czasowe zawieszenie masowej produkcji he he

idę dziś do fryzjera zrobić się na ludzi:-) miłego dnia
 
hej laski, produkcja przerażająca ;)

Martini, paula - współczuję gorączki dzieciaczków :( mam nadzieję, że wszystko już dobrze i chłopaki śmigają po dworze ;)

Katoryba, Mysza - dzieciaki świetnie rosną :) kurcze ale to będą olbrzymy dla mojej Majki jak ich sobie przedstawimy ;) że o Filipku nie wspomnę ;)

Ja dziś trochę jak jakieś zombi...jakoś dziadosko spałam, co chwilę się budziłam a od rana jak nie śmieciarka, koszenie trawy, misiek wstający do pracy i moja mama dzwoniąca jak się czuję...no i zwlekłam się przed 10 ale jakaś nie do życia. Najchętniej to bym się na plaży walnęła i opalała :P
 
AniaS - życzę przemiłego pobytu u fryzjera:):):)zdaj relację, bo i ja coś powinnam z tym swoim łbem zrobić....a od lat to samo - no może z długością jakieś zmiany:)nie mam pomysłu na siebie w tej kwestii
Marzenka - dawaj - kładź się i śpij:):):)albo jakiś leżaczek na balkon i nogi do słońca...bo brzuszek i twarz - umęczysz się :)teraz śpij ile wlezie - bo później może tego brakować;):):)

Bartuń dalej ciepły, nie poszliśmy na dwór kisimy się w domu - Ala odsypia chyba wczorajsze, bo śpi...a ja zaraz położę się chyba razem z Bartuniem - tak, że marzenka nie miej wyrzutów:):):)
 
reklama
Witam się i ja:)

Jasiek nie chce robić kupy w pieluchę tylko muszę go kłaść na przewijaku, zdejmować pieluchę i łapać w nią to, co on wystrzeli z dupki. Dziś znów nie udało mi się złapać tego co wystrzelił i cała podłoga pod przewijakiem i ja upaćkane, a Jaś cieszył się całą gębą:). Chyba zacznę łapać tę kupę nie w pieluchę tylko w coś większego...

Co może oznaczać straszliwy płacz i kopanie nóżkami i machanie rączkami po jakiś 4-10 minutach ciągnięcia z cyca? Jak go odstawiam od cyca to drze się jeszcze bardziej, przystawiam trochę pociągnie i znów to samo. Rzuca się tak, że wszystko jest w moim mleku.

marttini - na szczęście złe chwile mijają i wszystko wkrótce wróci do normy. Ten upał demotywuje dorosłych, a co dopiero dzieciaki. Dobrze, że zawsze jest miejsce (WC) do którego można uciec:)

Niestety Jaś wzywa...

Miłego dnia:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry