reklama

Mamy 2011

Witam wszystkich weekendowo
znalazłam w koncu chwilke aby cos napisac. Wczoraj położna ważyła małą ma 4220 powiedziala ze troszke za duzo przybrala przez ten tydzień, ale ja sie tym nie przejmuje bo ona je za 3 dzieciaczków.
W poniedzialek byłam na ściagnieciu szwow po CC i sie okazało że to szwy rozpuszczalne tak przynajmniej twierdzil ta osoba co miala je ściagac. Położna wczoraj tez ogladala szwy a jej zdaniem to sa szwy do ściagniecia wiec ja juz zgupialam kompletnie. Może któraś z Was tak miala ? Jakie są skutki nie wyciągniecia szwów na czas ?
Mała daje nam popalić w nocy w dzień jest spokojna, ale w ciązy też tak było że wariowała w brzuchu jak mamusia chciala spac :)
Pozdrawiam wszystkich w ten piekny dzionek. :P
 
reklama
oleczka0585 w co pogrywasz? pochwal się =)

cosa83 - z doświadczenia wiem, że z tymi szwami to jest różnie. Rodziłam SN ale miałam nacięte krocze, po 7 dobach ściągnięto mi szwy w szpitalu, zewnętrzne bo wewnętrzne niby rozpuszczalne miały się rozpuścić. Po 4 tygodniach położna środowiskowa mi je ściągnęła bo się okazało że nic a nic nie puszczają. Po 6 tygodniach na wizycie kontrolnej ginekolog ściągnął mi kolejny "zapodziany" szew i stwierdził, że to były ewidentnie szwy nierozpuszczalne [sic!]. Ale najzabawniejsze jest to, że dalej było coś nie tak, i wczoraj, czyli po 15 tygodniach na wizycie ginekolog wydobył kolejny zapodziany szew!! Morał z tego taki, że nic się nie dzieje jeśli szwy zostają w ciele, ale trzeba mieć na uwadze, że każdy organizm może zareagować inaczej - w końcu to ciało obce
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
nnita- gram w piłkę nożną od 4-5 latz przerwami.A grałam do trzeciego miesiąca ciąży:) i teraz wróciłam jak małą urodziłam-na boisku znalazłam się dzięki mojemu partnerowi-on mnie wypędził na boisko, ale nie powiem że mi to odpowiada i cieszę się że Lila na to pozwala :)
A dzisiejszy mecz wygrałyśmy 5:2 i pograłam sobie całą pierwszą połowe i 10 min drugiej. A Lilą zajmował się tata na trybunach a w przerwie karmienie :)
Mogłabym o tym dużo pisa bo bardzo to lubię :)

nnita- to ładnie się toba zajeli :( dobrze że właśnie twoje ciało nie zareagowało na to źle. ale pewnie jakiś dyskomfort czułaś!
najważniejsze że juz po wszystkim :)
:tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
hey!
No różne dziecioki te moje jedno krąglutkie a drugie szczuplutkie –ale kochane tak samo –córka na roczek miała niecałe 9 kg… i pochwale się! mój synek dziś przewraca się z brzuszka na plecki -zrobił to kilka razy! ale radocha!!!!
Dla miesięczników buziaki!
Nnita hehehe witaj! Ja też ta z przy ławki hi hi

i dzieki za wspóne spotkanie na pikniku ;)
 
Ostatnia edycja:
szczęśliwa zdolny ten Twój maluch :)
Domi nie obraca się w żadną stronę, chyba wychodzi z założenia, że jak mama położyła na brzuchu to na brzuchu a jak na plecach to na plecach i nie ma co kombinować ;))

nnita witaj
cosa ja miałam takie czarne szwy, nie wiem czy rozpuszczalne czy nie - wyciągneli bez gadania :)
oleczka gratuluję wyniku meczu
 
szczesliwa- wielkie brawa dla małego idzie jak burza :)

Nasza mała też juz bez problemu sie przewraca z brzucha na plecy,również jak leży na boku od razu ląduje na plecy.
A drzemki w ciągu dnia to tylko na brzuchu-bo jak położę na plecach a jest pora spania to raczej trochę pomarudzi żeby zmieni pozycję :) i od razu oczka się zamykają i do tego najlepszy uspokajacz- własny kciuk :)

Dobranoc mamuśkom na dziś :-D
 
hej
witam nowe Mamy :)))
Cosa- ja miałam taką jedną długą niebieską nitkę (raczej sznurek ;p) i to na pewno nie było rozpuszczalne, wyciągnęli mi to jednym pociągnięciem
Oleczka- u nas też kciuk na tapecie, choć ostatnio coraz rzadziej ;p
miłej niedzieli wszystkim :)))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry