reklama

Mamy 2011

Witaj katoryba:) Dziękuje za kolejne wskazówki co do szpitala. Co do samopoczucia, to zapominając o 3 pierwszych mcach, jakoś lekko znoszę tą ciąże, na patologii byłam bo strasznie bolało mnie podbrzusze, zostawili mnie w szpitalu na obserwacji bo skręcałam się z bólu, nafaszerowali nospą i okazało się że to pęcherz a więc błahostka:) Póki co tylko brzuszek trochę ogranicza, no i Wojtuś jest niesamowicie ruchliwy, jak usiądę na dłużej to kopie po żebrach, buntuje się bo pewnie w takiej pozycji gdzieś tam ja go ograniczam:)
Fajnie tak poczytać jak chwalicie się swoimi pociechami, ich postępami:) Ja teraz jak widzę gdzieś takie mamusie jak wy to jakoś podświadomie zapuszczam żurawia do wózków, nosidełek i aż mi się łezka kręci, strasznie się wrażliwa na tym punkcie zrobiłam, tak bardzo bym chciała za miesiąc też się pochwalić zdrowym i ślicznym synkiem:) ale czasem paraliżuje mnie strach, że coś może być nie tak:/ też miałyście takie jazdy pod koniec??
 
reklama
Madzioszka - moja mama też mówi, że jak sie tak wzdryga to siku robi. I chyba coś w tym jest, bo często jak sprawdzę po tym to ma nasiusiane świeżo.

siw@ - też miałyśmy :) nie Ty jedna masz burzę hormonów ;P
miałaś przed ciążą problemy z pęcherzem? czy to pierwszy raz? ja miałam przez wiele lat i strasznie się bałam jak to będzie w ciąży, jak nie będzie można brać leków, ale brałam szczepionkę przez 2 miesiące bodajże i kończyłam będąc już w ciąży i od tamtej pory odpukać wszystko minęło.
 
Ostatnia edycja:
Emri - czytam i się rozpływam, ale masz dorosłe dziecko w domu!
my dziś trenowałyśmy obroty i mała myślała chyba, że się sama przekręca, a ja jej troszkę pomagałam i jak ją zostawiłam samą bo poszłam do kuchni to się denerwowała, że jej nie wychodzi ;) no ale jak inaczej mam ją zachęcić do pracy? taka była zadowolona z sukcesu ;))
anias - zdrówka
martini - tak jak dziewczyny piszą, nie grzeją już u Was? może to właśnie suche powietrze.
siwa - witaj! rozgość się i pytaj :) co do porodówki to myślę że nie ma znaczenia gdzie - najważniejsze że wychodzi się stamtąd z maleństwem na rękach. choć ja lubię mieć wszystko zaplanowane i wolałabym wiedzieć ;)
madzioszka - ja nie podcinałam, bo nie mamy co skracać ;) oszukuję siebie, że po prostu jeszcze za krótko jesteśmy na tym świecie ;) za 2 miechy będzie grzywa, że ho ho :D a jakieś spineczki nie zdają egzaminu? albo opaski vii?
tak na marginesie vii ja nadal chcę te opaski od Ciebie...

e: co do zwdrygania, cenna uwaga, ale co z tego jak już wtedy za późno jest... :( kurczę powiem Wam że czytam tą książkę o odpieluchowoniu i patrzę się na to moje dziecko i ono nie daje mi sygnałów, że się zbiera do robienia. albo może ze mnie ślepa mama :/ no nic będę patrzeć dalej.

e2: właśnie mi się przypomniało - buziak dla Jasiulka :* :)
 
Ostatnia edycja:
Katroyba wbiłaś się z postem i Cie nie widziałam:) tłumaczę sobie że to nic takiego ale się wystrachałam na maxa. Pamiętasz jak z Vii byłyśmy u Ciebie i Hanik tak się wzdrygał? (możesz nie pamiętać:D) to wyglądało podobnie tylko jeszcze głowę w dół daje i patrzy z pod byka ale trwa to chwilę i później znów jest moją szelmowatą córeczką:)

siw@ burza hormonów i strach jak pisze Katoryba jest normalny:) każda z nas to miała. A zaglądanie do wóżków heh ja do teraz to mam:D


E: Jaśko całusy!!!

Sallis właśnie spineczki już nie bardzo muszę jej zapinać 3-4 bo grzywa wpada do oczu... to daje jej na bok ale kreci główką i znów ma w oczach.
Dominice pomagaj trochę, nie za dużo i nie za często:) my ćwiczyliśmy z B. bo łódeczkowała ale to jej pomogło w obrotach. kładziesz na twardej nawierzchni na pleckach, bawisz się chwile łapiesz ze bioderko i pomalutku obracasz na brzuszek. Nie muszę mówić że jak za lewe bioderko to w prawą prawda:) :D
 
Ostatnia edycja:
hejka :-)
siwa witaj :-) tu emri zaczęła sobie wspominać, mnie też wzięło - mniej więcej rok temu oznajmiliśmy moim rodzicom że zostaną dziadkami!! Teraz świata za wnuczką nie widzą ;-) emri dobrze Ci radzi, rozważ to gdzie mieszkasz bo jak przyjdzie co do czego to możesz nie mieć czasu by jechac w Polskę, gdyż bezpieczniej będziesz się czuła w szpitalu. Ja rodziłam w ZG, na roomingu leżałam z Małą 6 dni i nie mam prawa narzekać - wspominam ten czas bardzo dobrze :-) ale rozumiem, że każdy może mieć inne poczucie.. trzeba to przeżyć ;-) siwa będzie dobrze, to jeszcze "kilka chwil" :-D

anias zdrowia :-)
martinni głowa do góry :-)

a jak tam Wasze dzieciaczki zaakceptowały zmianę czasu?? My Maleńkiej tłumaczyliśmy, że zmiana czasu, że rodzice zmęczeni, że chętnie pośpią dłużej, ale Ona wolała zaufać swojemu zegarowi biologicznemu :-p czyli że z dłuższego spania były nici :-p ale za to pięknie spała dziś na spacerach, wieczorem też udało się nieco przeczekać i zrobić kąpiel według "nowego" czasu. Jutro powinno już być dobrze ;-)
 
Madzioszka - pamiętam :P no ale Hani chyba przeszło (tak vii?) więc bez stresu :)
możę Betce chustkę na głowę zakładaj jak na tej figurce z zębami ;P a tak poważnie są dla dziewczynek właśnie takie chustki trójkątne niby na lato ale może u niej zda egzamin. Albo ciachnij i już :)

nnita - u nas zmiana czasu nawet ok. Wstał po nowemu 6:45 i poszedł spać o 19:30 więc jestem zadowolona :)

Jak mogłam zapomnieć :| :* Jachu :) to już wiem dlaczego Bolo tam do niego dzisiaj krzyczał - składał życzenia ;)
 
katoryba- miałam problemy z pęcherzem przed ciążą, i w życiu pochłonęłam chyba z tonę furaginu, ale takiego bólu jak wtedy co na patologii wylądowałam wcześniej nie miałam. Z tym że teraz to już mały ostro na pęcherz ciąży a u mnie już kilkanaście lat temu stwierdzono małą pojemność pęcherza, więc teraz to już tam niewiele mam miejsca i stąd tendencja do takich akcji (ten atak miałam po nocy, kiedy po prostu dłużej przetrzymałam siusiu).
Dzięki dziewczyny za wsparcie, bo już mi się wydawało że jak jestem jakaś przewrażliwiona i przesadzam ale widocznie to normalne pod koniec.

A tak zmieniając temat to pojadłam sobie właśnie słodziutkich mandarynek i mi się Wojtuś w brzuszku ostro rozbrykał, fajny widok taki falujący brzuszek:) Czasem nawet mi się wydaje że wyczuwam ręką stópkę albo rączkę... Tego mi chyba najbardziej będzie po ciąży brakować mimo obolałych żeber:)
 
laski co wy wszystkie tak jednoglosnie twerdzicie, ze dzidiza sama sama zdecyduje gdzie sie urodzi? :) chyba tylko szczesliwa sposrod nas miala mega ekspresowy porod;)

siwa witaj! ja bym w zg rodzila. bylam bardzo zadowolona z opieki i w ogole ze wszystkiego:) a do wozkow to zagladam w dalszym ciagu. kazda mama ma obawy, musisz to przetrwac a minie szybko bo juz jestes na koncowce. ah troszke ci zazdroszcze:)

madzioszka ja u D. nie zaobserwowalam takich dizwnych wzdrygan:) tzn chyba;) popatrze jutro. mlody jak robi siku to bardziej ma taka powazna mine, pelne skupeinie;)

emri ja dzis na cmentarzu wspominalam jak bylam tam w zeszlym roku w ciazy:) milo na sercu sie zroblo. a Filo przebil wszystkich podajac ci pilota. jestem z niego dumna normalnie:)

sallis cwiczcie, cwiczcie:) ale w sumie Domi ma co przewracac;) wszytsko w swoim czasie. u nas na forum t w ogole dzieciaki szybko wszytsko robia w wiekszosci, no oprocz mojego lenia malego. on to taka spokojna dusza, narwany nie jest:)

martini spokojnie na pewno nic sie nie stanie do jutra! daj znac co powiedziala lekarka.

katoryba a jak tam u was zebowe sprawy?

anias Nadusia to widze juz jest hej do przodu! szok normalnie! zeby, stanie, kroczki...
 
reklama
beti1986 - I ja bym bardzo chciała w Zielonej rodzić, mam termin na 10 i jak Wojtuś nie wyskoczy pod koniec listopada to spokojnie od początku grudnia mogę pomieszkiwać w zg i czekać na ten moment:) Tylko mój kochany mężuś nie jest co do tego przekonany, bo widzę że ma ochotę przy tym być a w lcy ma pracę i boi się że coś go ominie jak ucieknę:)


A właśnie jak to u was było, zdecydowała się któraś z was na poród rodzinny? Ja cały czas mam obawy i sama nie wiem czy chcę żeby to wszystko widział ale z drugiej strony czuje że przy mojej histerycznej naturze będę potrzebowała jego wsparcia, trzymania za rękę itp. sama nie wiem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry