reklama

Mamy 2011

dobry dzień :)

no ktoś mi dzieciaczka podmienił :P sallis, zawalka u nas 3 nocka z pobudkami... zobaczymy co dalej :/
siw@ odnośnie zwierząt to nie ma co wariować. Piszesz że sunia odrobaczona i zadbana, no to na plus ;) my tu w mieszkaniu mamy yorka, do tego trzy yorki dojezdne, a u moich rodziców gdzie co kilka tygodni jeżdżę z Małą do niedawna był kot. Też robiłam badania w kierunku toksoplazmozy i wyszło bezproblemowo. Mój gin mi mówił że obecnie toksoplazmoza o ile w ogóle występuje to bardziej na terenach wiejskich gdzie zwierzęta domowe chodzą "luzem" i mają styczność ze zwierzętami hodowlanymi :)
 
reklama
siw@ my mamy shih tzu i opiekuje sie w tygodniu psem rodzicow to 2 siostry do malej sie tula mala do nich sie usmiecha gada z niki:P u rodzicow jest kot jeszcze nic nie przeszkadza:)
 
My mieszkamy na wioseczce pod Legnicą obecnie ale mała nie jest wiejskim psem podwórkowym:) Mieszka sobie z nami w domku, a o to że zaakceptuje Wojtusia jestem raczej spokojna, bo dzieciaczki też u nas bywają i jak czasem zdarzają jej się bardziej nerwowe dni to do dzieci ma duzo cierpliwości:) Może być jedynie zazdrosna że niedługo ktoś inny będzie w centrum uwagi.

A co do dzieciaczków to ostatnio myślałam że pękne ze śmiechu, mamy w rodzince dwuletnią Zuzię i przyszło mi z nią ostatnio zostać. Cały czas chodziła za mną, kładła mi rączki na brzuchu i słodkim głosikiem pytała: Jest tam Otuś?? A topie?? (w sensie jest tam Wojtuś?? A kopie??) I tak chyba ze sto razy jej powtarzałam, że jest i kopie:))
Poźniej jak pojechałam bawiła się ze swoim tatem i złapał JĄ za brzuszek to go ochrzaniła: Uwazaj tam jest Otuś!!!
Zuzia się strasznie wstydziła mojego Rafała, a ostatnio na jego widok dostała takiej głupawki, tak się zaczeła popisywać że jak w końcu skończyły jej się pomysły typu co sobie założyć na głowę itd. Podeszła do Rafała i mówi: Wies co? (odwróciła się tyłkiem) a ja mam tu dupę! ( i w śmiech). Niby nie powinno się reagować jak dziecko takich słów używa ale nikt nie zdążył o tym pomyśleć i wszyscy zabrechtali za Zuzią:)
Dzieciaczki są takie słodkie, Zuzka to akurat straszny brojus i ledwie coś tam mówi a już tak pyskuje:D Ale nawet te pyskówki są w jej wykonaniu słodkie.

Ojjj jak czytam te wasze wpisy to tak wam zazdroszczę:D Tym bardziej że też dużo ostatnio przebywam z dzieciaczkami, to Zuzia to Szymuś i czasem mam ochotę je porwać:) A teściowa to nam w ogóle wykrakała maleństwo, jak się Szymuś urodził i przyjechaliśmy go zobaczyć, to poleciał tekścik, że trzeba już ciuszki dla nas odkładać:D A my: Gdzie tam, przecież mamy studia, nie ma pracy... jeszcze czas... Pół roku później byłam w ciąży.




 
Ostatnia edycja:
heej ;-)

Ciężko Was ogarnąć.. dwa dni nie wchodziłam a tu tyle stron.. :D
Odpowiem tylko z grubsza
siw@ ja spakowałam do szpitala dużo za dużo.. nic z tego prawie nie zużyłam.. co do zwierząt.. w Jeleniej mamy dwa psy i królika.. jeszcze się małej nic nie stało :)
a co i na którym roku studiujesz? zaocznie?


co do wstawania w nocy.. moja na szczęście wstaje tak 2 razy.. poza tym śpi :D no i płacze w międzyczasie ;P

Madzioszkaaa gratulacje dla córci ;-) może lada dzień na serio wyjdą jej wszystkie.. i będziecie miały ten etap z głowy.. a niestety to dopiero przed nami.. :D

My w piątek wyjazd do jeleniej.. ciekawe jak się moja maruda będzie sprawować. Co do ubranka na chrzest - kupiła mi w końcu kuzynka w JG, bo w Zielonej jakoś nie było nic interesującego..

Teraz lecę, bo mój bąbelek się obudził. Miłego wieczorku :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
outstanding studiuje na ostatnim roku mgr filologię rosyjską a mąż robi mgr z informatyki i ekonometrii. Studiujemy dziennie ale mamy indywidualną organizację studiów, w moim wypadku ostatni semestr wyglądał tak że nie musiałam w ogóle na zajęcia chodzić tylko miałam materiał zaliczyć i sesję w czerwcu więc super bo za darmoszkę. Wcześniej studiowaliśmy normalnie, mieszkaliśmy w akademiku ale sytuacja nas zmusiła do takich zmian:)
 
nnita ano korzystalismy z pogody z lasu słonca :)

sallis szkoda że wczesniej nie widziałam tej oferty kupiłabym! oj szkoda ale niestety mam mało czasu i nie zawsze na czas wchodze na bb

a ja mam chorowitka małego :( wiec sie jednocze z wszystkimi chorowitkami i martwiacymi mamuskami :(

mam psa w chacie -kundel kocha dzieci a dzieci go :) miłosc wielka taka zwyczajna pewnie z zarazkami w tle ;) ale zyjemy :D odrabaczana regularnie wiec bez strachu
 
outstanding zajęć z Szelewskim miałam mnóstwo:) raczej same 4 i 5 u niego:D bezproblemowy facet:) Też coś z nim miałaś??

 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry